Posty

Maniak ocenia #52: "Sleepy Hollow" S01E04

Obraz
MANIAK ZACZYNA Co mają wspólnego filmy o Indianie Jonesie i najnowszy odcinek "Sleepy Hollow" Ile bym dał, by wrócić do czasów, kiedy jeszcze nie znałem "Indiany Jonesa" i dopiero wkładałem kasetę VHS z "Poszukiwaczami zaginionej arki" do magnetowidu (pamiętacie jeszcze takie ustrojstwa?). By po raz pierwszy przeżyć ekscytację przygodami machającego biczem archeologa w kapeluszu. By, nie wiedząc, jak to wszystko się skończy, kibicować mu w odnajdowaniu kolejnych artefaktów i zyskiwaniu przewagi nad  podłymi nazistami . Niestety - to jest fizycznie niemożliwe. Jasne - do filmów mogę wrócić, ale do wrażenia, jakie miałem za pierwszym razem, wrócić już ciężko, zwłaszcza znając przebieg akcji na pamięć. Mogę więc jedynie szukać takich wrażeń, oglądając inne produkcje. I wiecie co? Dzięki "Sleepy Hollow" przez chwilę poczułem się prawie tak jak wtedy, gdy po raz pierwszy obejrzałem "Poszukiwaczy zaginionej arki".

Maniak poleca #8: "Damages"

Obraz
MANIAK PISZE WSTĘP "Damages" - serial prawniczy inny niż wszystkie Był taki czas, kiedy myślałem, że w temacie seriali prawniczych nie da się powiedzieć nic nowego i ciekawego. Że każdy z nich musi trzymać się określonego, a przez to wyczerpywalnego i ostatecznie nudzącego schematu: jedna sprawa na odcinek. Takie podejście bardzo ogranicza twórców, ponieważ muszą zamknąć całą złożoność pracy adwokatów, radców prawnych czy prokuratorów w czterdziestu pięciu minutach. Z drugiej strony, taki format jest dla widza przyjaźniejszy, bo nie męczy i nie zmusza do śledzenia serialu na bieżąco.  W końcu jednak dostałem produkcję, która moje wyobrażenie o serialach prawniczych wywróciła do góry nogami i pokazała, że można do nich podejść zupełnie inaczej. Tą produkcją są "Damages" Todda i Glenna Kesslerów oraz Daniela Zelmana.

Maniak ocenia #51: "Jak poznałem waszą matkę" S09E04

Obraz
MANIAK SŁOWEM WSTĘPU "Jak poznałem waszą matkę" można lubić z wielu powodów Serial "Jak poznałem waszą matkę" można lubić z wielu powodów.  Jedni lubią go za bardzo przerysowaną postać Barneya - kobieciarza, który nie cofnie się przed niczym, by uwieść kolejną dziewczynę. Być może czują się oni nieco rozczarowani dojrzewaniem tego bohatera i jego stopniową zmianą. Inni mogą lubić serial za humor i żarty. Ci także mogą być trochę zawiedzeni - czy to ze względu na znudzenie materiałem, czy po prostu dlatego, że poza żartami, jest w "Jak poznałem waszą matkę" miejsce także na coś innego. Można też lubić ten serial za niezwykłych bohaterów, z których każdy ciekawie się rozwija i dorasta. I chyba na tym polu nie da się rozczarować - sam należę właśnie do tej ostatniej grupy fanów i oglądanie "Jak poznałem waszą matkę" nadal sprawia mi ogromną przyjemność.

Maniak podsumowuje tydzień #16

Obraz
FILMY Jest reżyser nowego "Nieśmiertelnego" Remake "Nieśmiertelnego" wreszcie ma reżysera Pamiętacie "Nieśmiertelnego" - film z Christopherem Lambertem i piosenkami Queen? Film, którego twórcy nie przewidzieli sukcesu i, przygotowując kontynuacje, musieli sporo kombinować, by ominąć zamknięte zakończenie jedynki? Nie możecie go nie pamiętać, chyba, że uchowaliście się na innej planecie. "Nieśmiertelny" jest jedną z tych serii filmowych, w której panuje tak wielki bałagan, że jedynym sensownym wyjściem jest jej restart. I taki jest przygotowywany, choć od dłuższego czasu istniał problem ze znalezieniem reżysera. Stanowisko to porzucili: Justin Lin (ostatnie części "Szybkich i Wściekłych") oraz Juan Carlos Fresnadillo. Wygląda jednak na to, że wreszcie wybrano kandydata - został nim, zajmujący się do tej pory efektami specjalnymi, Cedric Nicolas-Troyan, prywatnie fan pierwszego filmu oraz serialu.

Maniak ocenia #50: "Revenge" S03E02

Obraz
MANIAK NA POCZĄTEK "Revenge" powraca do korzeni Czasami filmowcy mają zbyt wygórowane ambicje i, co się z tym wiąże, nie mierzą sił na zamiary. Próbują przekształcić coś dobrego w coś, w ich mniemaniu, jeszcze lepszego. Konstruują skomplikowaną fabułę, planują mnóstwo spektakularnych zwrotów akcji, dają bohaterom możliwość rozwoju w niespodziewanym kierunku i w końcu.... przekombinowują. Taki los spotkał np. "Skazanego na śmierć". Serial bardzo dobry i trzymający w napięciu przez pierwsze dwa sezony, po których pierwotnie miał się zakończyć. Później producenci zapragnęli więcej i skończyło się, jak się skończyło - nie tak widowiskowo, jak tego chcieli. W taką stronę szedł w drugim sezonie także serial "Revenge". Sprawdzona matryca na opowieść ustąpiła miejsca coraz bardziej szalonym pomysłom, które powoli, zamiast zaskakiwać i ciekawić, zaczynały frustrować. Przyszedł jednak sezon trzeci, który prowadzi już inna osoba. Postanowiła ona wrócić do kor...

Maniak ocenia #49: "Once Upon a Time" S03E02

Obraz
MANIAK NA POCZĄTEK Tym razem dostajemy spokojniejszy odcinek Lubimy, kiedy w tym, co oglądamy jest sporo akcji. Kiedy na ekranie coś się dzieje. Kiedy bohaterowie walczą, uciekają, zmagają się z trudnościami. Kiedy co chwilę jesteśmy zaskakiwani nowymi zwrotami akcji i niespodziewanymi wydarzeniami. I ja też to lubię. Ale czasami, lubię też trochę odpocząć.  Czasami od natłoku akcji lepsze są spokojniejsze momenty, skupiające się na bohaterach i ich osobowościach oraz motywach działań. Czasami ciekawsze od kolejnej walki czy pościgu są dobrze napisane rozmowy między postaciami. Być może jestem dziwakiem i nudziarzem, ale tak właśnie uważam. I za to lubię "Once Upon a Time" - tu liczy się nie tylko akcja, ale także bohaterowie. I właśnie nacisk na tych drugich postawiono w kolejnym odcinku trzeciego sezonu.

Maniak ocenia #48: "Gingitsune" S01E01

Obraz
MANIAK W ROZPOCZĘCIU Srebrny lis Jeszcze jakiś czas temu anime oglądałem raczej od święta. Nie wyczekiwałem niecierpliwie kolejnych sezonów i nie zasiadałem do oglądania odcinka co tydzień. Wtedy w zupełności wystarczała mi cotygodniowa dawka "Zagubionych", "Herosów" czy innych amerykańskich seriali. Potrzeby śledzenia japońskich filmów animowanych nie odczuwałem. Racja, już wtedy znałem klasyki - lubiłem "Dragon Balla" (któż nie lubił?), "Mikana" czy "Superświnkę", ale były to raczej wspomnienia z dzieciństwa. Gdzieś na boku zdarzyło mi się oglądnąć pojedyncze odcinki "Bleacha" czy pełnometrażówki od Studia Ghibli, ale nic ponadto. Dwa lata temu wzięło mnie na anime na poważnie. Zaczęło się od antyutopijnego "No. 6" (「ナンバー・シックス」), a potem w każdym sezonie znajdowałem jakąś interesującą pozycję. W tym zainteresował mnie "Gingitsune" (「ぎんぎつね」), czyli "srebrny lis" (i nie, nie przez popular...

Maniak ocenia #47: "Elementary" S02E02

Obraz
MANIAK NA POCZĄTEK "Elementary" i matematyka Humaniści powinni z reguły nienawidzić matematyki. Ten przedmiot winien budzić w nich najgorsze skojarzenia, a na myśl o mnożeniu, dzieleniu, ciągach liczbowych, logarytmach i innych włosy powinny stawać im dęba. Humaniści powinni także uważać go za mało przydatny, a za uczynienie go obowiązkowym na maturze wołać o pomstę do niebios dla ministra edukacji. Cześć, mam na imię Krzysiek, jestem humanistą i... uwielbiam matmę (a przy okazji nie cierpię uogólnień, bo już sam mój przykład pokazuje, że nie mówią prawdy). Serio - zawsze ją lubiłem i nigdy nie miałem z nią większych problemów. Uważam, że znakomicie rozwija w nas logiczne myślenie i jest przydatna w wielu dziedzinach życia. Dlaczego o tym piszę na początku recenzji "Elementary"? Ponieważ matematyka odgrywa w drugim odcinku drugiego sezonu serialu bardzo ważną rolę. A ponieważ ją lubię, oglądało mi się tym ciekawiej.

Maniak ocenia #46: "The Crazy Ones" S01E02

Obraz
MANIAK NA WSTĘPIE Coś więcej niż tylko kolejny, głupiutki serial komediowy Lubię kiedy za komedią kryje się coś więcej. Kiedy nie jest ona tylko okazją do śmiechu, ale także pretekstem do, dajmy na to, pokazania pewnych absurdów codziennego życia. Być może dlatego niezbyt wiele komedii do mnie przemawia. Nie przepadam po prostu za pustą rozrywką, której celem jest rozśmieszenie widza jak najmniejszym kosztem. "The Crazy Ones" już w pilotowym odcinku pokazał, że jest czymś więcej niż kolejnym, głupiutkim serialem komediowym. Twórcom udało się mnie nie tylko w inteligentny sposób rozbawić, ale także pokazać od kuchni pracę w agencji reklamowej. Pokazać w sposób oczywiście nieco przerysowany, ale też nieoderwany zupełnie od rzeczywistości. W drugim odcinku ekipa nie zwalania tempa.

Maniak podsumowuje tydzień #15

Obraz
FILMY Fanowska ekranizacja "Fray" "Fray" doczeka się fanowskiej ekranizacji Jeśli tak jak ja jesteście zwariowanymi fanami Jossa Whedona i jego "Buffy", to nie trzeba Wam wyjaśniać czym jest "Fray". Jeśli jednak nie do końca kojarzycie ten tytuł, to spieszę poinformować. "Fray" to, napisany przez Whedona, kanoniczny komiks, którego akcja rozgrywa się w przyszłości uniwersum Buffy. Główną bohaterką jest w nim niejaka Melaka Fray, kolejna pogromczyni, która będzie musiała zmierzyć się z wampirami, powoli opanowującymi Nowy Jork. Będzie to tym trudniejsze, że zupełnie nie ma pojęcia o swoim dziedzictwie i przeznaczeniu. "Fray" wreszcie doczeka się ekranizacji. Nie będzie to jednak duża produkcja Hollywoodzka, a film tworzony przez fanów, zatytułowany "Lurk". Przygotowuje go grupka miłośników komiksu, która potrzebuje jednak funduszy. O wsparcie zwrócili się oczywiście do innych fanów, za pośrednictwe...

Maniak ocenia #45: "Revolution" S02E02

Obraz
MANIAK TYTUŁEM WSTĘPU "Revolution" powoli ze "wstydliwej przyjemności" staje się po prostu "przyjemnością" "Revolution" był w pierwszym sezonie jednym z tych seriali, którego oglądanie właściwie można by porzucić, ale jednak coś przy nim trzymało - miał jakieś przebłyski, które ostatecznie nie pozwalały przestać go oglądać. Po angielsku mówi się na to "guilty pleasure" czyli "przyjemność, co do czerpania której, odczuwamy winę", a szerzej: coś, przy czym niby się dobrze bawimy, ale gdy się nad tym zastanowić, to trochę nam z tego powodu głupio. Drugi sezon jeszcze się dobrze nie rozkręcił, ale już można powiedzieć, że "Revolution" powoli przestaje być taką "wstydliwą przyjemnością". Scenarzyści bacznie przyjrzeli się temu, co widzowie napisali o ich serialu na forach i wszystko to, co nie bardzo się podobało, postanowili ograniczyć do minimum lub wyeliminować.

Maniak ocenia #44: "Person of Interest" S03E02

Obraz
MANIAK WE WSTĘPIE Tym razem sporo o serwisach społecznościowych Serwisów społecznościowych wciąż przybywa. Facebook, Google+, Twitter, Instagram, Youtube... To tylko nazwy niektórych z nich. Używamy ich niemal codziennie, poświęcając im przynajmniej godzinę naszego czasu. Nieliczni z nas zastanawiają się pewnie, jak wiele zostawiamy w takich serwisach informacji na swój temat i co z tymi informacjami później się dzieje: do kogo trafiają i co ten ktoś z nimi robi. Bo przecież serwisy społecznościowe to istne kopalnie wiedzy na nasz temat. Z tego wszystkiego doskonale zdają sobie sprawę scenarzyści serialu "Person of Interest". Starają się iść z duchem czasu i pod płaszczykiem przyjemnego serialu rozrywkowego pokazują problemy ery cyfryzacji. W drugim odcinku trzeciego sezonu skupiają się właśnie na serwisach społecznościowych i niebezpieczeństwach, jakie ze sobą takowe niosą.

Maniak ocenia #43: "Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D." S01E02

Obraz
MANIAK W ROZPOCZĘCIU Agenci S.H.I.E.L.D. dopiero się rozpędzają Joss Whedon miał zawsze wielki talent do tworzenia grup postaci. Praktycznie w większości jego seriali w centrum był nie jeden bohater, a kilku. Tak było w "Buffy: Pogromczyni Wampirów", gdzie mieliśmy tzw. Scooby Gang; w "Angelu", gdzie mieliśmy ekipę Angel Investigations czy wreszcie w "Firefly", gdzie mieliśmy załogę statku kosmicznego "Serenity". Skupienie się nie na jednym, a kilku postaciach, pozwalało Whedonowi ciekawie rozłożyć akcenty w serialu i błyskotliwie rozpisać relacje międzyludzkie. Wyjątkowe postaci, które stworzył, zyskały sympatię na całym świecie. W "Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D." znów w centrum znajduje się drużyna - tym razem agentów. Mają, co prawda, jeszcze trochę do roboty w kwestii zyskania sympatii widzów, ale powoli zaczynają przemawiać, przynajmniej do mnie.