Posty

Maniak inaczej #97: Jest mi jakoś kolorowo

Obraz
Kochani, dziś króciutko. Jak widzicie, szata graficzna bloga troszeczkę się odmieniła. Zieleń ustąpiła barwom wchodzącym w błękity i róże, co ma nie tylko znaczenie estetyczne, ale to głębsze pozwolę sobie zostawić dla siebie samego. Ponadto blog powinien teraz o wiele lepiej wyglądać na urządzeniach przenośnych. Reszta zmian jest raczej kosmetyczna i sam jeszcze je powoli odkrywam, dostosowując przy okazji starsze teksty do nowego trybu wyświetlania. Tak czy siak, mam nadzieję, że nowa odsłona Przemyśleń maniaka się Wam podoba i że będziecie tu wpadać tym chętniej. A jeśli sami chcecie tak pięknie zrobioną stronę, uderzajcie do Danieliusa z NinjaDesigns.

Maniak inaczej #96: Co nowego w Oscarach?

Obraz
Chandra, jaką wywołuje we mnie ostatnia sytuacja, a przy okazji nawał pracy sprawiają, że jeszcze mniej niż zwykle chce mi się cokolwiek pisać. Dlatego głównie moje wypociny poczytacie tam, gdzie nie muszę się zbytnio rozpisywać: na Facebooku i Twitterze, na których wrzucam nowinki z codziennych prasówek. Ale niektóre z nich aż się proszą o dłuższy komentarz, więc czemu by nie zrobić użytku z bloga? I w ten sposób powstał dzisiejszy wpis o zmianach szykowanych w przyszłorocznych Oscarach, które w zeszłym tygodniu ogłosiła Akademia[1]. Jakie to zmiany?

Maniak inaczej #95: Spóźniona notka primaaprilisowa

Obraz
Trzy dni temu miał miejsce kolejny prima aprilis, ale chyba większość z nas jest tym świętem zmęczona. Raz, że jeśli ktoś chce się pośmiać z fałszywych informacji, może po prostu odwiedzić We Got This Covered, a dwa, że w obecnej sytuacji raczej nie bardzo ktokolwiek ma chęć na wymierzone w naszą naiwność żarty. Sam ani razu nie napisałem jeszcze primaaprilisowej notki,. W tym roku postanowiłem jednak zrobić wyjątek. Tyle tylko, że obrałem trochę inna formułę. O ile bowiem dowcipy, po których można krzyknąć „Mam cię!”, niekoniecznie okazują się dziś w czymkolwiek pomocne, myślę, że śmiech może choć na chwilę pozwolić nam zapomnieć o codziennych troskach. Dlatego przygotowałem listę popkulturowych dzieł, które zawsze poprawiają mi humor. I oczywiście spóźniłem się z nią trzy dni, bo zacząłem pisać pierwszego kwietnia o 22, a kolejne dwa dni spędziłem, tuląc poduszkę i rozmyślając o tym, co to będzie. Tak czy siak, popkulturowe poprawiacze humoru przydadzą się na cały kwiecień (i pewni…

Maniak ocenia #307: „Wszystko dla mojej matki”

Obraz
Długo się zastanawiałem, jaki film wybrać na pierwszy kinowy seans w 2020 roku (miał on miejsce w styczniu, ale wiecie, jak to jest z moim zabieraniem się do pisania). Mój wybór padł ostatecznie na Wszystko dla mojej matki. O tym fabularnym debiucie dokumentalistki i okazjonalnej reżyserki serialowej, Małgorzaty Imielskiej, słyszałem już wiele dobrego podczas zeszłorocznego Tofifestu, ale niestety podczas festiwalu nie udało mi się obrazu obejrzeć. Na całe szczęście dostał szerszą dystrybucję i muszę powiedzieć jedno — to jeden z najlepszych filmów, jakie ukazały się w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Maniak inaczej #94: Nie śpię, bo oglądam Oscary 2020

Obraz
Tradycyjnie podczas oscarowej gali nie kładę się do łóżka, ale siedzę do samego rana i piszę o tym, kto dostaje nagrody. Mam nadzieję, że będziecie ze mną!

Maniak inaczej #93: Oscary 2020 — kto wygra, na kogo bym głosował, kogo zabrakło?

Obraz
Kochani, do gali rozdania Oscarów pozostało już niewiele czasu, dlatego tradycyjnie już, tuż przed galą publikuję swoje przewidywania, preferencje i osobiste rozczarowania. W dalszej części posta znajdziecie listę wszystkich w kategorii w kolejności ich ogłoszenia i ich zwięzłe omówienie (ograniczające się do podania konkretnych tytułów). Miłej lektury!

Maniak ocenia #306: „Joker”

Obraz
Mało zadowalające wyniki finansowe Ligi sprawiedliwości doprowadziły do serii przetasowań w dziale Warner Bros. zajmującym się adaptacjami komiksów DC Comics. Po pierwsze zmieniła się koncepcja filmowego uniwersum: „Z pewnością naszym zamiarem w przyszłości jest wykorzystanie ciągłości akcji, by żaden film nie odbiegał od pozostałych zupełnie bez sensu, ale nie skupiamy się na meta-historii czy łączeniu poszczególnych fabuł w ramach uniwersum”. (Diane Nelson) Wdrożenie tej strategii można było zaobserwować już w przypadku Wonder Woman, która delikatnie nawiązywała wprawdzie do Batman v Superman: Świt sprawiedliwości, ale jednocześnie stanowiła odrębną historię, którą można się było cieszyć bez znajomości poprzednich obrazów. Takie podejście ma jeszcze jedną zaletę — pozwala na względną wolność artystyczną bez konieczności podążania za szablonem wytyczonym przez poprzednich reżyserów. Wonder Woman, Aquaman i Shazam! to filmy zupełnie różne zarówno jeśli chodzi o ton, jak i ogólną este…

Maniak inaczej #92: Nie oglądam Critics’ Choice Awards 2020, bo śpię.

Obraz
Choć chęci były ogromne, tym razem spasowałem i zamiast zarywania nocy na moje ulubione rozdanie nagród wybrałem sen. Stąd brak tradycyjnego livebloga. Nie mogłem sobie jednak odpuścić szansy, by skomentować wyniki 25. Critics’ Choice Awards, dlatego z samego rana zajrzałem do komunikatu prasowego, skopiowałem wyniki i zacząłem stukać w klawisze. Oto, co z tego wyszło.

Maniak inaczej #91: Nie śpię, bo oglądam Złote Globy 2020

Obraz
To już moja mała blogowa tradycja, że w sezonie nagród zarywam nockę, oglądam najciekawsze rozdania i wszystko na żywo komentuję. Nie inaczej będzie w tym roku! Dziś Złote Globy.

Maniak ocenia #305: Tofifest 2019, cz. 2 z 4

Obraz
Obiecałem jeszcze kilka tekstów o tegorocznym Tofifeście, więc nadeszła pora na kolejny — w gruncie rzeczy najważniejszy. Poniżej znajdziecie recenzje 22 filmów, które można było obejrzeć na festiwalu. Oczywiście wiem, że to tylko pewien ułamek wszystkich festiwalowych propozycji, ale jeszcze nie opanowałem umiejętności multilokacji. Może kiedyś.

Maniak ocenia #304: Mroczne materie S01E01

Obraz
Jako wielki fan książek Philipa Pullmana, czekałem z ogromną niecierpliwością na kolejne podejście filmowców do jego trylogii Mroczne materie. Nie ukrywam, że to chyba jedne z najważniejszych książek, jakie kiedykolwiek czytałem. Ta fantastyczna historia o dojrzewaniu, przestroga przed dogmatyzmem i krytyka zinstytucjonalizowanej religii (choć nie religii jako takiej) skąpana w sosie fantasy (i nieco science-fiction) od dawna zasługuje moim zdaniem na porządną ekranizację. Choć filmowy Złoty kompas z 2007 roku wiele rzeczy zrobił dobrze, to jednak brakowało w nim odwagi książkowego pierwowzoru. Trzeba było czekać aż 12 lat, by BBC we współpracy z HBO w końcu zdedcydowało się na produkcję serialu. I to bardzo dobra decyzja, bo choć budżetowo serialowe Mroczne materie raczej nie dorównają hollywoodzkim superprodukcjom, to jednak medium to umożliwi pełniejsze odtworzenie książkowej fabuły. Oczywiście jest to projekt, który z filmowym Złotym kompasem ma raczej mało wspólnego. Są w nim zu…

Maniak marudzi #27: Niebinarne tłumaczenia

Obraz
Doszły mnie słuchy, że w polskim tłumaczeniu czwartego sezonu She-Ry dokonano swoistego ciswashingu. Podczas przekładu zignorowano bowiem płeć postaci Double Trouble, identyfikującej się jako niebinarna. Należy zaznaczyć, że to postać przełomowa dla środowiska, które wciąż nie cieszy się szczególnie silną reprezentacją w mediach. Niestety, w polskiej wersji Double Trouble przechrzczono na Pana Kłopotowskiego i uczyniono facetem. To pozbawiło serial zarówno waloru edukacyjnego (pt. „Zobaczcie, istnieje coś takiego jak niebinarność!”), jak i wspomnianego powyżej reprezentacyjnego (pt. „Juhu, wreszcie widzę siebie w telewizji!”). A są to walory niewątpliwie ważne, ponieważ osoby niebinarne wciąż zmagają się ze sporą dyskryminacją, także ze strony środowisk mniejszościowych.

Maniak inaczej #90: Tofifest 2019 cz.1 z 4

Obraz
Końca dobiegła siedemnasta edycja toruńskiego festiwalu filmowego Tofifest. Siedemnasta w ogóle, a druga, w której aktywnie uczestniczę. I cieszę się z tego bardzo, bo to impreza, którą charakteryzuje wysoki poziom artystyczny, ale też pewnego rodzaju swojskość i brak nadęcia. Nie bez powodu Tofifest reklamuje się jako festiwal niepokorny, przy czym owa niepokorność przejawia się niekoniecznie w braku pokory, ale raczej w nieszablonowości i odwadze pokazywania filmów nie byle jakich i śmiałych. A że Tofifest dodatkowo odbywa się w najpiękniejszym mieście na Ziemi (a mam to szczęście, że w nim mieszkam), nie można przejść wobec niego obojętnie.