Posty

Maniak na gorąco #11: Thor: Miłość i grom

Obraz
Jestem jedną z nielicznych osób na świecie, które pałają szczerą nienawiścią do trzeciej części marvelowskiego Thora . Jego reżyser robił w nim bowiem wszystko, by jak najbardziej zdystansować się od materiału źródłowego, a narzędziem, którym się posłużył, był tani i dosyć męczący humor. W efekcie powstał film całkowicie wyprany z emocji, który stanowił raczej zbiór powiązanych pretekstową fabułą gagów i skeczy. No i zmarnował się tam występ jednej z moich ulubionych aktorek, Cate Blanchett. Na czwartą część Thora  o podtytule Miłość i grom  szedłem więc z bardzo niskimi oczekiwaniami. Byłem przygotowany na to, że reżyser Taika Waititi znów przygotuje mało wyszukaną komedię, w której jeden żart goni kolejny, a potem kolejny i kolejny. Jednocześnie byłem jednak niezmiernie ciekawy, jak twórca potraktuje wątek powracającej do serii Jane Foster (oparty na bardzo emocjonalnej historii z komiksów) i po cichu liczyłem na to, że chociaż tego nie zepsuje. No

Maniak na gorąco #10: „Twój Victor”, sezon 3.

Obraz
Nie pisałem jeszcze na blogu o Twoim Victorze , choć jest to serial, który od samego początku śledzę z zapartym tchem. Pomyślany on został jako spin-off megasympatycznego  Twojego Simona , filmu Grega Berlantiego z 2018 roku. Akcja serialu toczy się w tym samym miasteczku, ale skupia się na zupełnie nowych postaciach. Główny bohater, tytułowy Victor, wywodzi się z mniejszości latynoskiej, a jego rodzina jest głęboko wierząca. Od samego początku Twój Victor  jest więc opowieścią o bohaterze znacznie mniej uprzywilejowanym niż jego filmowy poprzednik. To czyni tę historię o wiele bardziej zniuansowaną, zróżnicowaną i ciekawą. Przy tym wszystkim nie brakuje jednak w serialu ciepła i lekkości tak bardzo potrzebnych w historiach poświęconym społeczności LGBTQIA+ — zwłaszcza przeznaczonych dla młodzieży.

Maniak na gorąco #9: Doktor Strange w multiwersum obłędu

Obraz
Marvel Studios uwielbia wciąż podnosić sobie poprzeczkę. Kolejne filmy są więc coraz większe, głośniejsze i mają raz na zawsze odmienić znane nam kinowe uniwersum. Druga część przygód Doktora Strange’a  na pierwszy rzut oka też się taka wydaje. Tuż po wieloświatowym szaleństwie zaserwowanym w ostatnim  Spider-Manie po raz kolejny trafiamy do multiwersum i znów — oprócz głównych bohaterów — spotykamy postaci z innych światów. Czasem nawet takie, które zdały się przywędrować z innych filmów. Na szczęście Doktor Strange w multiwersum obłędu  nie jest projektem nastawionym na wywołanie jak największego entuzjazmu fanów poprzez zarzucenie ich multum epizodów. To film zadziwiająco mocno skupiony na konkretnej historii niestanowiącej zapowiedzi większego wydarzenia czy ogromnego starcia. To jednak także film, który scenariuszowo wkurzył mnie chyba nawet bardziej, niż finał Obsesji Eve .

Maniak na gorąco #8: Obsesja Eve, sezon 4

Obraz
O Obsesji Eve  chyba jeszcze na moim blogasku nie pisałem. A powinienem był, bo to jeden z moich ulubionych seriali ostatnich lat i do każdego odcinka zasiadałam z ogromną ekscytacją. To niezwykłe połączenie szpiegowskiego thrillera z czarną komedią i skomplikowanym romansem LGBT niemal zawsze stanowiło dla mnie idealną odskocznię od codziennego życia. Na czwarty sezon opowieści o losach byłej agentki MI5 oraz bezwzględnej zabójczyni czekałam z wypiekami na twarzy. I przez większość opowieści byłem wniebowzięty. Ale do czasu.

Maniak na gorąco #7: Córka

Obraz
Maggie Gyllenhaal to jedna z moich ulubionych aktorek, dlatego z wielką ciekawością sięgnąłem po jej debiut reżyserski, Córkę , nagrodzony na festiwalu w Wenecji za scenariusz. To adaptacja powieści Eleny Ferrante wydanej u nas pod tym samym tytułem.

Maniak inaczej #118: Nie śpię, bo oglądam Oscary 2022

Obraz
Jak co roku witajcie w mojej relacji na żywo z Oscarów. Dziś, po wielu latach przerwy i krzątania się po lewych streamach i locastach, wracam do oglądania gali w polskiej telewizji, więc trzymajcie kciuki za to, żeby było bezboleśnie.

Maniak inaczej #117: Oscary 2022. Kto wygra, na kogo bym zagłosował i kogo zabrakło?

Obraz
Jak co roku, tuż przed oscarową galą, prognozuję, opowiadam, na kogo bym zagłosował i jojczę na ludzi z Akademii, którzy nie nominowali filmu X. Zapraszam do lektury!

Maniak na gorąco #6: Archiwum 81

Obraz
Horrory kręcone w stylu found footage  to dość ciekawa formuła, choć mam wrażenie, że przez ostatnie lata nieco się wyczerpała. Twórcy serialu Archiwum 81  postanowili tchnąć w nią nowe życie. I choć ich dzieło nie jest może szczególnie innowacyjne, udało im się stworzyć całkiem absorbujący, ciekawy projekt.

Maniak na gorąco #5: Spider-Man: Bez drogi do domu

Obraz
Jeśli miałbym wskazać superbohatera, który ludziom z Marvel Studios wybitnie się nie udał, to pewnie pierwszy do głowy przyszedłby mi Spider-Man w wykonaniu Toma Hollanda. Daleki jestem wprawdzie od modnych w Internecie twierdzeń, że twórcy filmów nie rozumieją komiksowego pierwowzoru (bo to bardzo puste twierdzenia), ale muszę powiedzieć, że ich reinterpretacja tego bohatera na potrzeby kinowego świata Marvela wybitnie mnie irytuje. Głównie tym, że to nieodpowiedzialny chłystek niezdrowo zachwycony największym dupkiem w MCU, czyli Tonym Starkiem. Na najnowszy film o człowieku-pająku szedłem więc nieco z popkulturowego przymusu. Ale trochę też z ciekawości, jak superbohater w wykonaniu Toma Hollanda poradzi sobie z wrogami znacznie ciekawszych filmowych Spider-Manów: tych z filmów Raimiego i Webba.

Maniak ocenia #320: Joker/Harley: Criminal Sanity

Obraz
Jeśli troszkę mnie już śledzicie, wiecie pewnie, że w komiksowych historiach najbardziej lubię ciekawe reinterpretacje. Z lubością zaczytuję się w związku z tym w komiksach ukazujących się pod szyldem DC Black Label. To imprint wydawnictwa, w ramach którego publikowane są historie poza głównym światem DC. Autorzy mają więc ogromną swobodę w opowiadaniu historii, bo ich rąk nie wiążą wydarzenia z głównej linii uniwersum. Bardzo mocno korzysta z tej możliwości Kami Garcia, która w komiksowej miniserii Joker/Harley: Criminal Sanity  na nowo interpretuje relację Jokera i Harley Quinn. Ucieka jednak od utrwalonego w komiksach wizerunku przerysowanych błaznów czy ich toksycznego związku. Zamiast tego proponuje coś mocno osadzonego w rzeczywistości, sprowadzając batmanowy świat na ziemię nawet mocniej niż Nolan. Czy z sukcesem?

Maniak na gorąco #4: „In the Heights”

Obraz
Kiedy z kinowych zapowiedzi nagle zniknął najnowszy obraz Jona M. Chu, In the Heights , myślałem, że już pewnie nigdy nie będę miał okazji zobaczyć go na dużym ekranie. Na całe szczęście moje rodzinne miasto, Toruń, to miejsce, w którym odbywa się jeden z największych festiwali filmowych w Polsce, Camerimage. I tak się złożyło, że w ramach pokazów specjalnych, zaprezentowano na nim oczekiwaną przeze mnie adaptację musicalu Lina-Manuela Mirandy. Nie muszę Wam chyba tłumaczyć, że pognałem ile sił w nogach.

Maniak ocenia #319: „The Suicide Squad”

Obraz
Dzień. Brian Durlin, zwany też Savantem, wygrzewa się na słońcu. To taki jego więzienny „spacerniak”, tyle że indywidualny: na uboczu i z dala od współwięźniów. Czas na świeżym powietrzu Durlin spędza, rzucając małą kauczukową piłeczką. Ta w końcu trafia w uroczego kanarka i… pozostawia po nim plamę krwi. Savant łapie piłeczkę i wyciera pozostałości po ptaszku w więzienny strój. Ta scena, czyli sam początek The Suicide Squad , chyba najlepiej oddaje „wrażliwość” twórczą Jamesa Gunna — ma być krwawo i bez trzymanki, a przy tym w większości niestety również bez refleksji, bo najważniejszy jest szok tanim kosztem. I choć z reguły piszę o filmach na podstawie komiksów DC całą ścianę tekstu, i to po bardzo długim czasie po seansie, bo chcę sobie wszystko poukładać, dogłębnie przeanalizować i jak najwięcej poczytać (recenzje-kolosy ZSJL i WW 84 wciąż się piszą), The Suicide Squad jest akurat takim filmem, w którym poza rozrywką (i to czasami wątpliwą — vide opis s

Maniak na gorąco #3: Eternals

Obraz
Jeśli czytacie mnie regularnie, to wiecie, że nie przepadam za filmami Marvela. Mam wprawdzie kilka ulubionych (przede wszystkim Czarną panterę i pierwszego Kapitana Amerykę, a od niedawna Shang-Chi ), ale z reguły wychodzę z kina raczej bez większych emocji. Na tegoroczne Eternals  bardzo jednak czekałem. Po pierwsze dlatego, że to film autorstwa Chloé Zhao, reżyserki niezwykle utalentowanej i laureatki Oscara. Po drugie: to adaptacja komiksu, który uchodzi za jedno z arcydzieł gatunku i najwspanialszych utworów Jacka Kirby’ego. Na nocną premierę filmu pognałem więc pełen nadziei na ciekawy film i pewne odejście od dotychczasowej formuły Marvela. I wcale się nie zawiodłem.