Posty

Maniak na gorąco #17: Challengers

Obraz
Luca Guadagnino to reżyser niesamowicie wręcz wszechstronny. Ma na koncie dramaty obyczajowe, psychologiczne horrory i kryminały. Nic więc dziwnego, że jego najnowszy film  Challengers to prawdziwy gatunkowy miszmasz. Jest w nim trochę dramatu sportowego, trochę filmu psychologicznego, a trochę opowieści miłosnej (przy czym miłość należałoby wziąć w tym przypadku w duży cudzysłów). Film zrealizowany według scenariusza Justina Kuritzkesa ma więc wszystko, by ująć jak najszersze grono widzów. Problem w tym, że ja do tego grona w ogóle nie należę.

Maniak na gorąco #8: Obsesja Eve, sezon 4

Obraz
O Obsesji Eve  chyba jeszcze na moim blogasku nie pisałem. A powinienem był, bo to jeden z moich ulubionych seriali ostatnich lat i do każdego odcinka zasiadałam z ogromną ekscytacją. To niezwykłe połączenie szpiegowskiego thrillera z czarną komedią i skomplikowanym romansem LGBT niemal zawsze stanowiło dla mnie idealną odskocznię od codziennego życia. Na czwarty sezon opowieści o losach byłej agentki MI5 oraz bezwzględnej zabójczyni czekałam z wypiekami na twarzy. I przez większość opowieści byłem wniebowzięty. Ale do czasu.

Maniak na gorąco #5: Spider-Man: Bez drogi do domu

Obraz
Jeśli miałbym wskazać superbohatera, który ludziom z Marvel Studios wybitnie się nie udał, to pewnie pierwszy do głowy przyszedłby mi Spider-Man w wykonaniu Toma Hollanda. Daleki jestem wprawdzie od modnych w Internecie twierdzeń, że twórcy filmów nie rozumieją komiksowego pierwowzoru (bo to bardzo puste twierdzenia), ale muszę powiedzieć, że ich reinterpretacja tego bohatera na potrzeby kinowego świata Marvela wybitnie mnie irytuje. Głównie tym, że to nieodpowiedzialny chłystek niezdrowo zachwycony największym dupkiem w MCU, czyli Tonym Starkiem. Na najnowszy film o człowieku-pająku szedłem więc nieco z popkulturowego przymusu. Ale trochę też z ciekawości, jak superbohater w wykonaniu Toma Hollanda poradzi sobie z wrogami znacznie ciekawszych filmowych Spider-Manów: tych z filmów Raimiego i Webba.

Maniak ocenia #318: Tofifest, cz. 3, pozakonkursowa

Obraz
W trzeciej części moich Tofifestowych recenzji opowiem o filmach pozakonkursowych. Ta część tegorocznego festiwalu była dla mnie przede wszystkim okazją do nadrobienia kinowych zaległości: tych większych i tych mniejszych.

Maniak ocenia #317: Tofifest 2021, cz. 2, konkurs „From Poland”

Obraz
Druga sekcja konkursowa Tofifestu, na którą zawsze staram się zwrócić uwagę, to „From Poland”, skupiająca się na filmach polskich. Dzisiaj trochę o tych, które w ramach tegorocznego festiwalu zobaczyłem.

Maniak marudzi #22: Etyka krytyka nie tyka?

Obraz
MANIAK PISZE WSTĘP W 2011 roku odbywa się konkurs na najlepszą historię, która miałaby posłużyć jako podstawa scenariusza filmu, nawiązującego do powstania wielkopolskiego. Konkurs wygrywa Łukasz Barczyk ze swoją „Hiszpanką”. Rok później komisja powołana przez Polski Instytut Sztuki Filmowej decyduje o przyznaniu projektowi Barczyka dofinansowania w wysokości 2 000 000 zł. Jednym z członków komisji jest Paweł T. Felis, (nie)sławny krytyk filmowy, często mający pretensje do reżyserów filmów rozrywkowych, że ich dziełom brak artyzmu; do tego mający bardzo burzliwą relację z tzw. „piątą gwiazdką”. „Hiszpanka” wchodzi do kin na początku 2015 roku i od razu zostaje niemal jednogłośnie zmiażdżona przez krytyków. Niemal, bo jest i kilka głosów pozytywnych — w tym ten, który należy do recenzenta, współpracującego m.in. z Gazetą Wyborczą. Ma on na nazwisko Felis…

Maniak marudzi #18: "Obiektywne" recenzje

Obraz
MA­NIAK ROZ­PO­CZY­NA Bar­dzo czę­sto spo­ty­kam się w In­ter­ne­cie z ko­men­ta­rza­mi, typu: „Re­cen­zja x to w su­mie do­brze na­pi­sa­ny tekst, tyle że jej au­tor, y, nie jest obiek­tyw­ny, więc po­czy­tać moż­na, ale oce­na i tak jest wy­ssa­na z pal­ca”. Oczy­wi­ście po­da­ję for­mę moc­no zła­go­dzo­ną, bo zda­rza­ją się oso­by, któ­re są mniej mi­łe (ko­cha­ny In­ter­net i zwod­ni­cze po­czu­cie ano­ni­mo­wo­ści…). Ile­kroć coś w tym ro­dza­ju wi­dzę, za­trzy­mu­ję się na chwi­lę i za­czy­nam głę­biej za­sta­na­wiać. No bo chwi­lecz­kę — od kie­dy re­cen­zent ma być obiek­tyw­ny i co waż­niej­sze — jak ma taki być? Czy w ogó­le da się oce­nić ja­kieś dzieł kul­tu­ry nie­su­biek­tyw­nie? I wresz­cie — czy tek­sty su­biek­tyw­ne są rze­czy­wi­ście złe i nie­rze­tel­ne? A mo­że po pro­stu nada­li­śmy przy­miot­ni­ko­wi „su­biek­tyw­ny” nowe zna­cze­nie: „ta­ki, któ­r...

Maniak marudzi #9: Recenzje "profesjonalistów"

Obraz
MANIAK WPROWADZA W TEMAT Profesjonalnych recenzji jest jak na lekarstwo Lubię czytać recenzje. Nie tyle po to, by zobaczyć czy warto zainteresować się ich przedmiotem (filmem, książką, komiksem czy inną grą itd.), ale po to, by skonfrontować swą opinię z innymi. Zazwyczaj czytam więc recenzję już po zapoznaniu się z ocenianym dziełem. Lubię zaglądać zarówno do czasopism, jak i do Internetu, choć muszę przyznać, że to drugie medium jest nieco przyjaźniejsze, jeśli weźmiemy pod uwagę łatwość dostępu. Czytam recenzje na łamach poważnych lub mniej portali i serwisów oraz na blogach, zazwyczaj tworzonych przez pasjonatów. Można by zaryzykować stwierdzenie, że bardziej profesjonalne i rzetelne będą teksty na tych pierwszych. Takie założenie wydaje się dość bezpieczne, bo skoro coś tworzą zawodowcy, to nie ma takiej możliwości, by amatorzy byli lepsi, prawda? Nieprawda.