Posty

Maniak inaczej #7: Liebster Blog Award

Obraz
MA­NIAK TY­TU­ŁEM WSTĘPU Teo­re­tycz­nie ta od­sło­na ru­bry­ki „Ma­niak ina­czej” mia­ła być znów po­świę­co­na Whe­do­no­wi, ale not­ka o nim bę­dzie mu­sia­ła po­cze­kać, po­nie­waż Rasz­ka, au­tor­ka tego blo­ga (po­le­cam), no­mi­no­wa­ła mnie do Lieb­ster Blog Award. Co to do­kład­nie ta­kie­go i z czym to się je? W grun­cie rze­czy jest to coś w sty­lu łań­cusz­ka szczę­ścia (tak, wiem, nie­zbyt do­brze się to ko­ja­rzy), któ­ry ma jed­nak nie­kiep­ski cel — pro­mo­wa­nie in­nych blo­gów. Za­sa­dy są pro­ste. Naj­pierw na­le­ży do­stać od ko­goś no­mi­na­cję. Na­stęp­nie od­po­wia­da się na je­j/...

Maniak marudzi #9: Recenzje "profesjonalistów"

Obraz
MANIAK WPROWADZA W TEMAT Profesjonalnych recenzji jest jak na lekarstwo Lubię czytać recenzje. Nie tyle po to, by zobaczyć czy warto zainteresować się ich przedmiotem (filmem, książką, komiksem czy inną grą itd.), ale po to, by skonfrontować swą opinię z innymi. Zazwyczaj czytam więc recenzję już po zapoznaniu się z ocenianym dziełem. Lubię zaglądać zarówno do czasopism, jak i do Internetu, choć muszę przyznać, że to drugie medium jest nieco przyjaźniejsze, jeśli weźmiemy pod uwagę łatwość dostępu. Czytam recenzje na łamach poważnych lub mniej portali i serwisów oraz na blogach, zazwyczaj tworzonych przez pasjonatów. Można by zaryzykować stwierdzenie, że bardziej profesjonalne i rzetelne będą teksty na tych pierwszych. Takie założenie wydaje się dość bezpieczne, bo skoro coś tworzą zawodowcy, to nie ma takiej możliwości, by amatorzy byli lepsi, prawda? Nieprawda.