Posty

Maniak ocenia #158: "Gingitsune" S01E06

Obraz
MA­NIAK SŁO­WEM WSTĘPU „Gin­git­su­ne” to jed­no z naj­przy­jem­niej­szych ani­me, ja­kie oglą­da­łem — nie wiem cze­mu tak bar­dzo ocią­gam się z ko­lej­ny­mi od­cin­ka­mi. Za każ­dym ra­zem, gdy wra­cam do tego se­ria­lu i od­twa­rzam ko­lej­ne od­sło­ny, prze­no­szę się do cu­dow­nej, sie­lan­ko­wej i opty­mi­stycz­nej kra­iny, w któ­rej, na­wet je­śli po­ja­wią się pew­ne pro­ble­my, to z po­mo­cą przy­ja­ciół moż­na je za­wsze roz­wią­zać. Opo­wieść o sin­to­istycz­nym chra­mie, zwią­za­nych z nim lu­dziach oraz bo­skich, li­sich po­słań­cach urze­ka jed­...

Maniak ocenia #81: Gingitsune S01E03

Obraz
MANIAK WE WSTĘPIE Potrzeba dziś trochę optymizmu Ostatnio pojawił się wśród niektórych odbiorców popkultury pewien pociąg do pesymizmu. Nie lubimy, gdy filmy czy seriale kończą się szczęśliwie i narzekamy, gdy główny bohater nie ginie na końcu. Gardzimy optymistyczną postawą reżysera i scenarzystów, uważając ją za przejaw głupoty i nietrzeźwego podejścia do rzeczywistości. Coraz więcej utworów wpisuje się gdzieś w ten trend, by pokazywać jakie to życie na tym świecie jest pełne brudu, smutku, cierpienia i czego tam jeszcze dusza (nie) zapragnie. Tymczasem nadzieja i wiara, choć zabrzmi to pewnie banalnie i sztampowo, są nam bardzo w życiu bardzo potrzebne. Gdzieś tam głęboko, choć wolelibyśmy się do tego nie przyznawać, odczuwamy potrzebę bycia zapewnionym, że wszystko będzie dobrze. Twórcy "Gingitsune" wychodzą tej potrzebie naprzeciw.

Maniak ocenia #65: "Gingitsune" S01E02

Obraz
MANIAK WE WSTĘPIE Szkolne dramaty? Nie moja bajka. Z reguły. Z pokazywanych w popkulturze szkolnych dramatów już dawno wyrosłem. Zresztą, tak naprawdę nigdy za nimi nie przepadałem, bo bardzo często mijały się z prawdą i były zbyt infantylne. Zdarzało mi się oglądać kilka animacji z akcją osadzoną w szkole, było też trochę seriali aktorskich. Niewiele z nich miło wspominam, a gdy tylko widzę choćby fragment filmu lub serialu, który dzieje się w liceum, gimnazjum lub podstawówce i skupia się na rozterkach młodzieży, mam ochotę przerwać oglądanie. Było jednak kilka takich produkcji, które wspominam bardzo miło. Jedną z nich jest choćby znakomita "Radiostacja Roscoe", której twórcy może w nieco naiwny sposób, ale dość ciekawie podeszli do tematu. Jest także znakomita animacja o dojrzewaniu "Powrót do marzeń" (「おもいでぽろぽろ」 - "Omoide poro poro") Studia Ghibli. Wszystko wskazuje na to, że miło będę wspominać także "Gingitsune". Przy okazji ...

Maniak ocenia #48: "Gingitsune" S01E01

Obraz
MANIAK W ROZPOCZĘCIU Srebrny lis Jeszcze jakiś czas temu anime oglądałem raczej od święta. Nie wyczekiwałem niecierpliwie kolejnych sezonów i nie zasiadałem do oglądania odcinka co tydzień. Wtedy w zupełności wystarczała mi cotygodniowa dawka "Zagubionych", "Herosów" czy innych amerykańskich seriali. Potrzeby śledzenia japońskich filmów animowanych nie odczuwałem. Racja, już wtedy znałem klasyki - lubiłem "Dragon Balla" (któż nie lubił?), "Mikana" czy "Superświnkę", ale były to raczej wspomnienia z dzieciństwa. Gdzieś na boku zdarzyło mi się oglądnąć pojedyncze odcinki "Bleacha" czy pełnometrażówki od Studia Ghibli, ale nic ponadto. Dwa lata temu wzięło mnie na anime na poważnie. Zaczęło się od antyutopijnego "No. 6" (「ナンバー・シックス」), a potem w każdym sezonie znajdowałem jakąś interesującą pozycję. W tym zainteresował mnie "Gingitsune" (「ぎんぎつね」), czyli "srebrny lis" (i nie, nie przez popular...