MANIAK PISZE WSTĘP "Damages" - serial prawniczy inny niż wszystkie Był taki czas, kiedy myślałem, że w temacie seriali prawniczych nie da się powiedzieć nic nowego i ciekawego. Że każdy z nich musi trzymać się określonego, a przez to wyczerpywalnego i ostatecznie nudzącego schematu: jedna sprawa na odcinek. Takie podejście bardzo ogranicza twórców, ponieważ muszą zamknąć całą złożoność pracy adwokatów, radców prawnych czy prokuratorów w czterdziestu pięciu minutach. Z drugiej strony, taki format jest dla widza przyjaźniejszy, bo nie męczy i nie zmusza do śledzenia serialu na bieżąco. W końcu jednak dostałem produkcję, która moje wyobrażenie o serialach prawniczych wywróciła do góry nogami i pokazała, że można do nich podejść zupełnie inaczej. Tą produkcją są "Damages" Todda i Glenna Kesslerów oraz Daniela Zelmana.


