MANIAK PISZE WSTĘP Po ostatnim, bardzo dobrym odcinku „Gotham” mogę wreszcie powiedzieć: „Koniec taryfy ulgowej i sentymentów”. Teraz doskonale zdaję sobie sprawę z tego, na jak wiele stać twórców serialu i czego mogę od niech oczekiwać. Jestem w stanie dobrze ocenić, gdzie, pomiędzy tymi lepszymi i tymi gorszymi odcinkami, znajduje się poszczególna odsłona. Lubię taką jasną sytuację, ale szkoda, że musiałem tyle czekać, by dostrzec rzeczywiste możliwości twórców. Wbrew temu, co można by pomyśleć, taka większa świadomość odnośnie „Gotham” wcale nie odbiera mi frajdy z oglądania serialu. Choć na kolejne odcinki patrzę bardziej krytycznie, to wciąż bawię się świetnie. A jakie wrażenia odniosłem podczas ósmej odsłony?


