Posty

Maniak ocenia #211: "Gotham" S01E08

Obraz
MANIAK PISZE WSTĘP Po ostatnim, bardzo dobrym odcinku „Gotham” mogę wreszcie powiedzieć: „Koniec taryfy ulgowej i sentymentów”. Teraz doskonale zdaję sobie sprawę z tego, na jak wiele stać twórców serialu i czego mogę od niech oczekiwać. Jestem w stanie dobrze ocenić, gdzie, pomiędzy tymi lepszymi i tymi gorszymi odcinkami, znajduje się poszczególna odsłona. Lubię taką jasną sytuację, ale szkoda, że musiałem tyle czekać, by dostrzec rzeczywiste możliwości twórców. Wbrew temu, co można by pomyśleć, taka większa świadomość odnośnie „Gotham” wcale nie odbiera mi frajdy z oglądania serialu. Choć na kolejne odcinki patrzę bardziej krytycznie, to wciąż bawię się świetnie. A jakie wrażenia odniosłem podczas ósmej odsłony?

Maniak ocenia #161: "Once Upon a Time in Wonderland" S01E05

Obraz
MA­NIAK SŁO­WEM WSTĘPU Do­brą hi­sto­rię mi­ło­sną na­pi­sać jest dziś bar­dzo cięż­ko. Na­le­ży być przede wszyst­kim bar­dzo ostroż­nym, po­zwo­lić re­la­cji mię­dzy dwoj­giem lu­dzi roz­wi­jać się stop­nio­wo, w swo­im tem­pie, a prze­szko­dy na ich dro­dze sta­wiać w spo­sób prze­my­śla­ny i nie­wy­mu­szo­ny. No i wresz­cie naj­waż­niej­sze: trze­ba od­bior­cę umieć za­in­te­re­so­wać, na­pi­sać tę hi­sto­rię tak, by an­ga­żo­wa­ła i nie po­zo­sta­wia­ła obo­jęt­nym; by do od­bior­cy tra­fiła i za­gra­ła na jego uczu­ciach. W świe­cie „Once Upon a Time” mi­łość za­z...

Maniak ocenia #52: "Sleepy Hollow" S01E04

Obraz
MANIAK ZACZYNA Co mają wspólnego filmy o Indianie Jonesie i najnowszy odcinek "Sleepy Hollow" Ile bym dał, by wrócić do czasów, kiedy jeszcze nie znałem "Indiany Jonesa" i dopiero wkładałem kasetę VHS z "Poszukiwaczami zaginionej arki" do magnetowidu (pamiętacie jeszcze takie ustrojstwa?). By po raz pierwszy przeżyć ekscytację przygodami machającego biczem archeologa w kapeluszu. By, nie wiedząc, jak to wszystko się skończy, kibicować mu w odnajdowaniu kolejnych artefaktów i zyskiwaniu przewagi nad  podłymi nazistami . Niestety - to jest fizycznie niemożliwe. Jasne - do filmów mogę wrócić, ale do wrażenia, jakie miałem za pierwszym razem, wrócić już ciężko, zwłaszcza znając przebieg akcji na pamięć. Mogę więc jedynie szukać takich wrażeń, oglądając inne produkcje. I wiecie co? Dzięki "Sleepy Hollow" przez chwilę poczułem się prawie tak jak wtedy, gdy po raz pierwszy obejrzałem "Poszukiwaczy zaginionej arki".