Posty

Maniak ocenia #210: "Zaginiona dziewczyna".

Obraz
MANIAK KLECI WSTĘP Jeśli czytaliście moją recenzję powieści Gillian Flynn pt. „Zaginiona dziewczyna”, to pewnie wiecie, że książka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Nie tylko jako fantastycznie skonstruowany kryminał i thriller (bo to tylko jedna warstwa), ale także jako inteligentna opowieść psychologiczna, w której autorka dzieli się niezmiernie ciekawymi spostrzeżeniami na temat małżeństwa. Z recenzji wiecie też pewnie, że na książkę trafiłem tak naprawdę dzięki informacji o jej filmowej wersji, na którą czekałem ze względu na reżysera — Davida Finchera. A ponieważ w zwyczaju mam zapoznawanie się z dziełem adaptowanym, a potem z adaptacją, to zależało mi, by najpierw przeczytać powieść. Jestem osobą, która uważa, że choć film stanowi medium zdecydowanie różne od książki i rządzi się innymi prawami, to jednak spojrzenie...

Maniak ocenia #131: "Jak poznałem waszą matkę" S09E08

Obraz
MA­NIAK WE WSTĘPIE Do­tych­cza­so­we sie­dem od­cin­ków dzie­wią­te­go se­zo­nu „Jak po­zna­łem wa­szą mat­kę”, któ­re zdo­ła­łem obej­rzeć (a­leż ja je­stem do ty­łu, mu­szę ko­niecz­nie wziąć się za sie­bie) pre­zen­to­wa­ło bar­dzo róż­ny po­ziom. By­ło kil­ka na­praw­dę do­brych, za­baw­nych i in­te­li­gent­nych od­słon, ale by­ły też ta­kie, któ­re ra­zi­ły ni­skich lo­tów hu­mo­rem i ma­ło wno­si­ły do fa­bu­ły. Pew­nie, każ­dy se­rial ma wzlo­ty i upad­ki — to rzecz cał­ko­wi­cie na­tu­ral­na. Nie­po­ko­ją­ce by­ło jed­nak to że te słab­sze od­cin­ki po­ja­wia­ły się dość nie...

Maniak poleca #17: "Dr. Horrible's Sing-Along Blog"

Obraz
MA­NIAK WE WSTĘPIE Nie za­po­mi­nam o Mie­sią­cu Whe­do­na i oto ko­lej­na not­ka z jego oka­zji. Prze­nie­śmy się na chwi­lę w prze­szłość. Jest prze­łom 2007 i 2008 roku. W Sta­nach Zjed­no­czo­nych trwa wła­śnie wiel­ki strajk sce­na­rzy­stów, do­ma­ga­ją­cych się więk­szych udzia­łów zy­skach z fil­mów i se­ria­li, któ­re two­rzą. Joss Whe­don, wraz z brać­mi: Za­ckiem oraz Je­dem oraz Mau­ri­ssą Tan­cha­roen (z któ­rą ten ostat­ni póź­niej się zwią­zał), za­czy­na pra­cę nad ma­łym, nie­dro­gim pro­jek­tem, któ­rym chce po­ka­zać Hol­ly­wo­od, że je­śli się chce, to moż­na. Tak ro­dzi się „Dr. Ho­rri...

Maniak ocenia #111: "Jak poznałem waszą matkę" S09E07

Obraz
MA­NIAK PI­SZE WSTĘP W ze­szły po­nie­dzia­łek wy­emi­to­wa­no finał „Jak poz­na­łem waszą matkę” (któ­ry po­noć moc­no po­dzie­lił fa­nów, ale zna­jąc zbyt en­tu­zja­stycz­nie do wszyst­kie­go na­sta­wio­ne­go mnie, to pew­nie mi się spodo­ba), a ja wciąż je­stem na siód­mym od­cin­ku dzie­wią­te­go se­zo­nu. Co ozna­cza, że mam do nad­ro­bie­nia jesz­cze sie­dem­na­ście od­cin­ków (no bra­wo). Ale nic, trzy­mam się dziel­nie, uni­kam spo­ile­rów i po­wo­lut­ku, skru­pu­lat­nie oglą­dam. Wśród już do­pie­ro obej­rza­nych prze­ze mnie od­cin­ków dzie­wią­te­go se­zo­nu zna­la­zło się kil­ka słab­szych. Cza­sem ...

Maniak ocenia #88: "Jak poznałem waszą matkę" S09E06

Obraz
MANIAK PISZE WSTĘP Są czasami takie odcinki, które wywołują bardzo mieszane uczucia. W pewnych aspektach budzą zachwyt, a w pewnych - zgrzytanie zębami ze złości i zażenowanie. Są one problematyczne nie tylko dla blogera-amatora-recenzenta (cześć, miło mi), ale także dla zwyczajnego widza, który chce obejrzeć kolejną odsłonę swojego ulubionego serialu. I wtedy po seansie nie wie, czy obejrzał coś, co było dobre czy coś, co było złe, trwając w niepewności aż do następnego razu. Taki właśnie odcinek "Jak poznałem waszą matkę" obejrzałem ostatnio (a, że jestem trochę z tyłu, to ponoć różne wrażenia jeszcze przede mną). Z jednej strony było w nim sporo tych elementów, za które polubiłem tę komedię sytuacyjną (a ciężko mnie do komedii przekonać), a z drugiej... No właśnie.

Maniak ocenia #68: "Jak poznałem waszą matkę" S09E05

Obraz
MANIAK SŁOWEM WSTĘPU Nie ma seriali idealnych Nie ma chyba takiego serialu, który byłby całkowicie idealny. Odcinkowe produkcje mają to do siebie, że miewają wzloty i upadki. Ponieważ pracuje nad nimi cała rzesza ludzi, normalnym jest, że nie każdy odcinek będzie tak dobry jak poprzedni czy następny. Zdarza się więc, że zachęceni wysokim poziomem tego, co było dotychczas, zasiadamy przed ekranem po raz kolejny i odnosimy niestety wrażenie, że to już nie to. Ale czy warto się wtedy zrażać? Pewnie, że nie. Spadek formy mógł być wszak tylko chwilowy. Opinie o najnowszych odcinkach "Jak poznałem waszą matkę" są bardzo podzielone. Jedni narzekają na słabsze niż dotychczas żarty i zbyt dużo wątków obyczajowych. Drugim, w tym mnie, podoba się nowa formuła, żarty wciąż bawią, a wątki obyczajowe nie przeszkadzają, bo zawsze stanowiły ważny składnik. Sezon dziewiąty dostarczył mi jak dotąd sporo frajdy, ale po wzlotach nadszedł czas na mały upadek.

Maniak ocenia #51: "Jak poznałem waszą matkę" S09E04

Obraz
MANIAK SŁOWEM WSTĘPU "Jak poznałem waszą matkę" można lubić z wielu powodów Serial "Jak poznałem waszą matkę" można lubić z wielu powodów.  Jedni lubią go za bardzo przerysowaną postać Barneya - kobieciarza, który nie cofnie się przed niczym, by uwieść kolejną dziewczynę. Być może czują się oni nieco rozczarowani dojrzewaniem tego bohatera i jego stopniową zmianą. Inni mogą lubić serial za humor i żarty. Ci także mogą być trochę zawiedzeni - czy to ze względu na znudzenie materiałem, czy po prostu dlatego, że poza żartami, jest w "Jak poznałem waszą matkę" miejsce także na coś innego. Można też lubić ten serial za niezwykłych bohaterów, z których każdy ciekawie się rozwija i dorasta. I chyba na tym polu nie da się rozczarować - sam należę właśnie do tej ostatniej grupy fanów i oglądanie "Jak poznałem waszą matkę" nadal sprawia mi ogromną przyjemność.

Maniak ocenia #38: "Jak poznałem waszą matkę" S09E03

Obraz
MANIAK NA POCZĄTEK Ted nadal jeszcze nie poznał matki Często najbardziej oczywiste życiowe prawdy są nam nieznane i potrzebny jest ktoś, kto je nam przypomni. To może być przyjaciel czy ktoś z rodziny. To może być także książka, film lub serial. Trzeci odcinek "Jak poznałem waszą matkę" spełnia po części właśnie taką rolę - przypomina nam to, co niby jest oczywiste, ale wielu z nas o tym zapomina. Premiera dziewiątego sezonu serialu była bardzo udana (oba odcinki, które się na nią składały, dostały tu na blogu najwyższą ocenę czyli kciuk w górę i "DOBRY"), a odcinek trzeci stanowi bezpośrednią kontynuację wydarzeń, które rozegrały się właśnie podczas premiery. Czy poza przemyceniem odrobiny morału odcinek spełnił swą podstawową rolę i potrafił rozśmieszyć?

Maniak ocenia #25: "Jak poznałem waszą matkę" S09E01 i E02

Obraz
MANIAK KLECI WSTĘP Jak poznałem waszą matkę Nie przepadam za komediami sytuacyjnymi i niewiele z nich jest w stanie mnie porwać. Ta sztuka udała się m.in. "Przyjaciołom", polskim "Miodowym Latom" oraz "Jak poznałem waszą matkę". Pierwszy odcinek tego ostatniego zobaczyłem przypadkiem, przełączając kanały i zatrzymując się na Comedy Central. Byłem wtedy świeżo po obejrzeniu wszystkich sezonów "Buffy", więc najbardziej moją uwagę przykuła Alyson Hannigan (jedna z moich ulubionych aktorek), ale szybko polubiłem resztę obsady: znakomitego Neila Patricka Harrisa, genialnego Jasona Segela, zabawną Cobie Smulders i mało charyzmatycznego, ale sympatycznego Josha Radnora. Czas mija nieubłaganie i ani się obejrzałem, a tu już ostatni sezon serialu, w którym wreszcie dowiemy się, jak Ted poznał swoją przyszłą żonę.