Posty

Maniak ocenia #282: "Batman V Superman: Świt sprawiedliwości"

Obraz
MANIAK NA WSTĘPIE I stało się — wreszcie nadeszła premiera (no, u nas prapremiera) filmu, na który tak bardzo czekałem ja i tysiące fanów komiksów na świecie. „Batman V Superman: Świt Sprawiedliwości” to obraz ze wszech miar wyjątkowy i przełomowy. Pierwsze spotkanie Batmana i Supermana na dużym ekranie, pierwszy raz kiedy w filmie kinowym pojawia się Wonder Woman w wersji nieanimowanej i wreszcie: pierwsze wielkoekranowe aluzje do komiksowej drużyny superbohaterów zwanej Ligą Sprawiedliwości. Nic dziwnego, że jeszcze przed premierą obraz wywołał mnóstwo kontrowersji. Kontrowersje nie milkną i po premierze. W chwili, gdy piszę te słowa, serwis Rotten Tomatoes pokazuje, że tylko 28% recenzentów uznaje dzieło Zacka Snydera i spółki za udane. Wśród największych wad filmu wymienia się mnogość wątków, zbyt duży mrok i dłużącą się ekspozycję. A ...

Maniak inaczej #58: Łatanie dziur, czyli dlaczego "Człowiek ze stali" nie jest złym filmem

Obraz
MANIAK W ROZPOCZĘCIU Są ludzie, którzy bardzo lubią szukać dziury w całym. Którzy bezlitośnie łowią wszelkie nielogiczności i niespójności w różnego rodzaju dziełach popkultury. I chwała im za to, bo czasem potrafią otworzyć oczy. Gorzej, jeśli robią to po to, by pokazać swoją wyższość i sprawić wrażenie, że mają monopol na rację (a potem jeszcze nawołują innych do podwyższenia standardów). Jeśli czytacie mój blog, to zdążyliście zauważyć, że podchodzę do wielu rzeczy bardzo entuzjastycznie. Mam już tak, że zamiast szukać dziury w całym, wolę szukać całego w dziurze. Lubię się zatrzymać nad tym, co na pierwszy rzut oka wydaje się nielogiczne i zastanowić, czy aby ta fabularna dziura z czegoś nie wynika i czy rzeczywiście dziurą jest. Ta notka powstaje właściwie z wielu powodów. Po pierwsze, to świetny czas, by...

Maniak inaczej #57: "500 notek i najpóźniejsze podsumowanie roku w historii"

Obraz
MANIAK W ROZPOCZĘCIU W tym roku biję rekordy i jestem blogerem, który pisze swoje popkulturowe podsumowanie ubiegłego roku najpóźniej. Powodów jest kilka. Pierwszym jest oczywiście moje lenistwo: jak zwykle nie zabrałem się za przygotowania odpowiednio wcześnie, a tekstu do napisania było co niemiara. Drugi powód jest z kolei typowy dla maniaków takich jak ja. Pomyślałem bowiem, że takie podsumowanie byłoby idealną pięćsetną notką. By dotrzeć do takiej liczby tekstów musiałem popełnić w styczniu zaledwie kilka wpisów. Proces jednak — oczywiście — nieco przeciągnął się w czasie (tak, że mamy już marzec). Ale hej, w końcu Oscary — jakby nie patrzeć nagrody w jakiś tam sposób podsumowujące ubiegły rok — przyznano niecały tydzień temu, prawda (każde usprawiedliwienie jest dobre)? Ale do rzeczy. 2015 był dobrym rokiem, jeśli chodzi o popkulturowe doświadczenia, ale troszkę słabszym, jeśli chodzi o moją blogową produktywność. Tak czy...

Maniak ocenia #281: "Mad Max: Na drodze gniewu"

Obraz
MANIAK NA POCZĄTEK Tak po prawdzie, to nigdy nie byłem szczególnie wielkim fanem serii „Mad Max”. Uwielbiał ją mój tata, zwłaszcza część drugą i scenę z puszką jedzenia dla psa. Mnie do wojownika szos jakoś szczególnie nie ciągnęło, ale cóż: kiedy tata pokazywał mi te filmy byłem li i tylko szczenięciem, jak to się mówi. W zeszłym roku szalony (czy może trafniejsze byłoby tu określenie „wściekły”?) Max przyciągnął mnie jednak do kin swoją czwartą częścią. Tym razem bez Mela Gibsona i z fabułą, która gdzieś tam delikatnie nawiązuje do poprzednich filmów, ale z grubsza podąża własnym torem. Swoisty nowy początek, na miarę naszych czasów. W dodatku wkurzający (jakąś totalnie abstrakcyjną) grupę facetów, chcących pielęgnować „prawdziwą męskość”, bo jak to: dlaczego tam tyle kobiet i dlaczego mają wiodące role? Taka reklama jest na wagę złota. Wziąłem więc w...

Maniak ocenia #280: "Spotlight"

Obraz
MANIAK ZACZYNA Są czasem takie sprawy, które najłatwiej byłoby zamieść pod dywan. Sprawy, o których najlepiej byłoby zapomnieć. Sprawy, na które dla świętego spokoju lepiej byłoby nie zwracać uwagi. Sprawy, które jednak w końcu wychodzą na powierzchnię. I jeśli ma się jakiekolwiek poczucie przyzwoitości, to powinno się nimi zająć. O takiej sprawie traktuje „Spotlight” — jeden z faworytów wyścigów po Oscary. Gdyby nie upór zespołu dziennikarzy śledczych „The Boston Globe”, być może sprawa molestowania seksualnego w bostońskim kościele w ogóle nie zostałaby nagłośniona. Stworzenie filmu na ten temat było jednak nie lada ryzykowne. I nie dlatego, że temat jest kontrowersyjny. Dlatego, że łatwo w tak delikatnych kwestiach przesadzić — w obojętnie którą stronę. I wiecie co? Twórcom „Spotlight” udało się nie przesadzić.

Maniak marudzi #25: Oscary takie białewiększościowe

Obraz
MANIAK KLECI WSTĘP Kiedy przed kilkoma tygodniami ogłoszono nominacje do tegorocznych Oscarów, natychmiast wybory Akademii wywołały kontrowersje. Powód? Niemal we wszystkich najważniejszych kategoriach nominowano tylko i wyłącznie osoby białe. Najgłośniej na ten temat wypowiadali się przede wszystkim twórcy czarnoskórzy, ale sprawa nie dotyczy tylko ich, bo przecież nie znalazły się wśród ważnych nominowanych ani twórcy szeroko rozumianego pochodzenia azjatyckiego czy w ogóle przynależący do wielu innych grup etnicznych (traktuję je tu tak brzydko i zbiorczo, ale mam nadzieję, że to uproszczenie mi wybaczycie). W starciu z takim faktem nietrudno postawić pytania: „Dlaczego?” Jeśli nie zastanowimy się głębiej i pomyślimy bardzo na skróty, to nasunie się nam następująca odpowiedź: „Widocznie zasłużyli w tym roku tylko biali”. Tylko, że od takiego toku ro...

Maniak podsumowuje tydzień #129-132

Obraz
MANIAK PISZE WSTĘP No, to znowu mi nie wyszło ze zdążeniem na czas. Tak to jest, jak się porywa na szczegółowe analizy nominacji do Oscarów i zwiastunów „Suicide Squad”. W każdym razie: jest już luty, tydzień prawie się kończy, więc czas najwyższy – zwłaszcza, że inne wpisy też trzeba z siebie wypluć. Choć na blogu przez ostatnie cztery tygodnie (z kawałkiem) panowała cisza, bo cały czas starałem się skończyć to, co teraz czytacie (cały ja), to nie przeszkadzało to Wam tu zaglądać i czytać starsze notki. Popularnością cieszyły się wiecznie żywe teksty: ten o przekładach „Let It Go” czy przestarzały wpis o moim spojrzeniu na filmy na podstawie komiksów DC i Marvela. Sięgaliście też po niektóre gwiezdnowojenne rzeczy (wpis o "Zemście Sithów" w drodze!). Ciekawie mnie szukaliście, a wśród zapytań do wyszukiwarek znalazły się...

Maniak podsumowuje tydzień #128

Obraz
MANIAK WE WSTĘPIE To prawie mi się udało z tym podsumowaniem wyrobić na poniedziałek. Nieładnie tak się znowu spóźniać, ale zarywanie nocki dla Złotych Globów i konieczność wstania na ósmą się później nie kalkulują i nijak z takiego równania nie wychodzi poniedziałkowa produktywność, konieczna do dopracowania notki na cacy. Ale jeszcze podsumowania na poniedziałki wrócą. No dobrze, a co poza Złotymi Globami w tym tygodniu? Działo się naprawdę sporo, a wśród najważniejszych informacji można wymienić: wejście Netfliksa do Polski (i innych krajów) oraz liczne serialowe zawirowania (związane ze styczniową sesją prasową TCA). Na blogu było spokojnie, bo pojawił się tylko jeden (ale za to bardzo obszerny) wpis — również podsumowanie (ale kilku tygodni). Chętnie czytaliście też starsze notki: na fali popularności nowego „Sherlocka” sięgaliście do recenzji star...

Maniak podsumowuje tydzień #120-127

Obraz
MANIAK NA WSTĘPIE Witajcie wreszcie w kolejnym, pierwszym w tym roku podsumowaniu tygodnia (a właściwie kilku tygodni). Udało mi się już doszlifować, złożyć i obronić pracę magisterską, przez którą musiałem odłożyć „Przemyślenia maniaka” na nieco dalszy plan, więc myślę, że częstotliwość wpisów wzrośnie, a i poprawi się ich regularność. A że najwyższa pora zebrać najważniejsze popkulturowe wiadomości, tak też robię. Ale najpierw, zgodnie z niedawno rozpoczętym zwyczajem, małe blogowe rozliczenie. W ciągu ostatnich ośmiu tygodni tygodni na blogu pojawiło się 20 notek. Pierwsza z nich to ogromne (ale nie tak ogromne jak dzisiejsze) podsumowanie kilku tygodni ; druga i trzecia to  recenzja i  recap drugiego odcinka piątego sezonu „Once Upon a Time” (cykl wznowiony zostanie pewnie wkrótce); dziesięć kolejnych to obiecane recenzje „Penny Dreadful” ( 1 , 2 , 3 , 4 , 5 , 6 , 7 , 8 , 9 , 10...

Maniak inaczej #57: "Zasłona ciemnej strony zapadła" czyli co nieco o filmie "Gwiezdne wojny. Epizod II: Atak klonów"

Obraz
MANIAK ZACZYNA Kiedy byłem młodszy „Atak klonów” uwielbiałem i potrafiłem oglądać dziesiątki razy. Puszczałem go z płyty na komputerze, oglądałem ilekroć pojawiał się w telewizji... Obok „Imperium kontratakuje” to była chyba moja ulubiona część całej sagi. Co więcej, to chyba były pierwsze „Gwiezdne wojny”, które widziałem w oryginalnej wersji językowej, z napisami. I — aż wstyd się przyznać — do niedawna jedyne. Dziś po dawnym uwielbieniu pozostał raczej sentyment, bo po latach zacząłem dostrzegać coraz więcej wad i niedoskonałości obrazu. Nie oznacza to jednak, że „Atak klonów” to film zupełnie zły. I tak, jak w przypadku opisywanego niedawno „Mrocznego Widma”, Lucasowi sporo się tu wbrew pozorom udało. Choć mało z tego sporo ma związek z postacią Anakina Skywalkera — teoretycznie najważniejszej dla nowej trylogii.

Maniak inaczej #56: "Nie było żadnego ojca", czyli co nieco o filmie "Gwiezdne wojny. Epizod I: Mroczne widmo"

Obraz
MANIAK KLECI WSTĘP „Mroczne widmo” najmocniej zawsze kojarzyło mi się z sekwencją wyścigu ścigaczy — zdecydowanie najefektowniejszą z całego filmu, choć dziś nieco już zestarzałą. Dopiero potem w głowie pojawiają się: genialnie pomyślany (a ostatecznie zmarnowany) Darth Maul, bajeczne kreacje królowej Amidali czy Qui-Gon Jinn. Najdłużej muszę w głowie szukać Jar Jar Binksa — może dlatego, że mój mózg jest dziwny i woli zapamiętywać dobre rzeczy nad te złe (to dlatego zawsze tak entuzjastycznie do wszystkiego podchodzę). Tak, czy siak, ze wszystkich gwiezdnowojennych filmów „Mroczne widmo” zawsze lubiłem najmniej. Tę opinię dodatkowo wzmacniała masa krytyki, jaką ten obraz jest po dziś dzień obarczony. Dlatego do ponownego seansu zasiadłem z myślą, by jednak skupić się na tym pozytywnym; by znaleźć coś dobrego, ale poza wspomnianymi wyścigami itd. I okazuje się, że nie taki...

Maniak ocenia #279: Dreamfall: Chapters. Book Four: Revelations"

Obraz
MANIAK PISZE WSTĘP Długo trzeba było czekać na czwartą odsłonę „Dreamfall Chapters”. Od premiery pierwszego odcinka musiał minąć niemal rok, a od ukazania się odcinka trzeciego — ponad pięć miesięcy. Na usprawiedliwienie Red Thread Games trzeba jednak powiedzieć, że mieli całkiem sporo do zrobienia, bo poza przygotowaniem samej gry musieli także przesiąść się na nowszą, stabilniejszą wersję silnika Unity. To oznaczało konieczność zaktualizowania dotychczasowego materiału: proces niełatwy i czasochłonny. Ostatecznie zakończył się on sukcesem i tuż przed świętami mogliśmy cieszyć się czwartą, przedostatnią już księgą gry. Księgą, która — jak sugeruje tytuł, „Revelations” (objawienia, ujawnienia, rewelacje) — dostarcza sporo nowych informacji na temat motywacji bohaterów, intryg i przewodniego wątku. A przy okazji przygotowuje grunt pod ostatnią odsłonę. Czy jest to grunt solidny?...

Maniak ocenia #278: "Gwiezdne Wojny. Epizod VII: Przebudzenie Mocy"

Obraz
MANIAK NA WSTĘPIE Jeśli czytacie mnie w miarę regularnie (co ostatnio, dzięki mojemu nieregularnemu pisaniu, nie było trudne), wiecie na pewno, jak bardzo czekałem na „Przebudzenie mocy”. Już od chwili, gdy świat obiegły wieści o sprzedaniu Lucasfilmu Disneyowi i rozpoczęciu prac nad kolejną częścią sagi, moja radość rosła i rosła. Na nocnej premierze sięgnęło to wszystko zenitu. I nie zawiodłem się ani trochę. A przecież nowi twórcy stanęli przed — bądź co bądź — bardzo ciężką próbą. Dostali w swoje ręce serię, którą kochają miliony fanów i pracowali pod ogromną presją. Mało tego, zanim jeszcze produkcja filmu ruszyła na dobre, pojawiło się sporo kontrowersji: od skasowania dotychczasowego poszerzonego o książki i gry świata w celu dania twórcom wolnej ręki w tworzeniu nowych przygód bohaterów, przez problemy ze scenariuszem (Michael Ar...