Posty

Maniak ocenia #285: „The Secret History of Twin Peaks”

Obraz
MANIAK W ROZPOCZĘCIU Uwielbiam Twin Peaks . Z powodu szykowanej na przyszły rok kontynuacji serialu cieszę się jak małe dziecko, bo choć nagłe i urwane zakończenie sezonu drugiego jest dla historii idealne, to jednak gdzieś tam chciałoby się poznać dalszy ciąg losów bohaterów. Podobnie jak na serial czekałem też na książkę jego współtwórcy, Marka Frosta. Według pierwszych zapowiedzi miała ona stanowić swego rodzaju pomost pomiędzy drugim sezonem a tworzoną kontynuacją. Głodny odpowiedzi na palące pytania (kto przeżył wybuch w banku, czy los Josie został przypieczętowany, co tak naprawdę wydarzyło się w Czarnej Chacie, co teraz z Cooperem, gdzie jest Annie?) natychmiast po amerykańskiej premierze zaopatrzyłem się w kindle'ową wersję książki i zasiadłem do lektury – mimo że premiera polskiego wydania tuż, tuż. Swojej decyzji, by jak najs...

Maniak poleca #18: "W świecie jeźdźców bez głowy i eliksirów nieśmiertelności, czyli «Durarara!!» i «Baccano!»"

Obraz
MANIAK NA POCZĄTEK Lata trzydzieste, USA. Czasy prohibicji. Pędzący pociąg. Tajemniczy zamachowcy. Niewyjaśnione zniknięcia. Przezabawny duet drobnych oszustów i złodziejaszków. Homunkulus. Mafia. Współczesność, Tokio, dzielnica Ikebukuro. Młodociane gangi. Jeździec bez głowy. Magiczne ostrze. Mężczyzna zdolny do rzucania w ludzi znakami drogowymi i automatami na napoje. Jeśli wszystkie te szalone zbitki słów coś Wam mówią, to najprawdopodobniej znacie Naritawersum doskonale i nie trzeba Wam go przedstawiać. Jeśli jednak drapiecie się po głowie, próbując cokolwiek z nich zrozumieć, a jednocześnie wpatrujecie się w nie zaintrygowani i mówicie w myślach: „Hmmm, brzmi nieźle”, to znak, że najwyższa pora sięgnąć po twórczość pana Narity Ryōgo (成田良悟). Ale kto, co, jak? Czytajcie dalej!

Maniak inaczej #25: Żegnaj 2014, witaj 2015!

Obraz
MANIAK WE WSTĘPIE Wciąż nie mogę uwierzyć, że od kilku (no, nie tak kilku) dobrych dni mamy już rok 2015 Mówi się, że czas mija szybciej im przyjemniej się go spędza i chyba jest w tym ziarno prawdy. Bo widzicie, 2014 był pełen pozytywnych wrażeń (a przynajmniej jego druga połowa). Nie tylko tych blogowych i związanych z popkulturą, ale także choćby podróżniczych, no i tych bardziej osobistych. Rok pełen przeróżnych doświadczeń, dzięki którym na pewne rzeczy patrzę dziś nieco inaczej. No dobrze, koniec z tym sentymentalnym, tanim tonem — to w końcu nie jest blog-pamiętnik (prowadzi się takie jeszcze?). Tak samo jak w zeszłym roku, także i w tym chcę podsumować to wszystko, co działo się w zeszłym roku oraz krótko omówić to co oczekuję od roku obecnego. Oczywiście wszystko ładnie posegregowane w kategoriach. Najpierw będzie w...

Maniak ocenia #155: "The Casual Vacancy"

Obraz
MA­NIAK W ROZ­PO­CZĘCIU Do „The Ca­su­al Va­can­cy” (czy też „Traf­ne­go wy­bo­ru” jak tro­chę mniej traf­nie wy­brał pol­ski wy­daw­ca) pod­cho­dzi­łem kil­ka razy i za­wsze gdzieś tam na dłuż­szy czas po­wieść po­rzu­ca­łem, by po­tem do niej wra­cać. I tak od pre­mie­ry książ­ki Jo­anne Kath­leen Row­ling mi­nę­ły już pra­wie dwa lata, a ja w koń­cu wzią­łem się w garść i skoń­czy­łem jej lek­tu­rę. Czy by­ło war­to? Cóż, pierw­sza po se­rii o Ha­rrym Po­tte­rze książ­ka Row­ling, tym ra­zem prze­zna­czo­na dla do­ro­słych, to na pew­no dzie­ło cie­ka­we, nie­tu­zin­ko­we i nie­zwy...

Maniak ocenia #142: "Atlas Chmur"

Obraz
MA­NIAK PI­SZE WSTĘP Po­nad pół­to­ra roku temu uda­łem się z mo­ją Dru­gą Po­łów­ką do kina na film, któ­ry dziś mo­gę bez za­jąk­nię­cia okre­ślić mia­nem jed­ne­go z naj­lep­szych, ja­kie oglą­da­łem w swo­im ży­ciu. Przy oka­zji zła­ma­łem wte­dy za­sa­dę, ja­kiej sta­ram się trzy­mać po­nad wszyst­ko — obej­rza­łem ad­ap­ta­cję, za­nim za­po­zna­łem się z ory­gi­na­łem. Wte­dy nie wy­szło, ale oczy­wi­ście wca­le mnie to do pier­wo­wzo­ru nie znie­chę­ci­ło i w koń­cu, po ja­kimś cza­sie, po nie­go się­gną­łem. Fakt, że nie od razu, bo by­ły gdzieś tam inne rze­czy do czy­ta­nia lub ucie­ka­j...

Maniak ocenia #105: "Zaginiona dziewczyna"

Obraz
MA­NIAK SŁO­WEM WSTĘPU O po­wie­ści Gil­lian Flynn pt. „Za­gi­nio­na dziew­czy­na” do­wie­dzia­łem się przy oka­zji prze­glą­da­nia jed­ne­go z ser­wi­sów z wia­do­mo­ścia­mi… fil­mo­wy­mi. In­for­ma­cja, któ­rą prze­czy­ta­łem, mó­wi­ła o tym, że Da­vid Fin­cher, au­tor m.in. „Sie­dem” czy „The So­cial Ne­twork” oraz gło­śne­go ostat­nio se­ria­lu „Ho­use of Cards”, miał za­jąć się ekra­ni­za­cją „Za­gi­nio­nej dziew­czy­ny”. Pod ar­ty­ku­łem zna­la­zła się też krót­ka not­ka o fa­bu­le książ­ki oraz kil­ka re­kla­mo­wych ha­seł, bę­dą­cych uryw­ka­mi bar­dzo po­chleb­nych re­cen­zji. Opis bar­...

Maniak poleca #13: "Mroczne materie"

Obraz
MA­NIAK ROZ­PO­CZY­NA „Trzy­na­ście” to moja ulu­bio­na licz­ba (to tyl­ko plot­ki, że przy­no­si nie­szczę­ście — ktoś chciał jej zro­bić złą re­pu­ta­cję). A po­nie­waż dziś bę­dzie wła­śnie trzy­na­sta od­sło­na ru­bry­ki „Ma­niak po­le­ca” to zde­cy­do­wa­łem się po­świę­cić ją cze­muś, co szcze­gól­nie lu­bię i uwa­żam, że na­praw­dę war­to się z tym za­po­znać, zwłasz­cza, że w Pol­sce nie cie­szy się to  coś ja­kąś wiel­ką po­pu­lar­no­ścią. Opo­wiem za­tem o mo­jej ulu­bio­nej se­rii ksią­żek, za­ty­tu­ło­wa­nej „Mrocz­ne ma­te­rie”. W jej skład wcho­dzą trzy ty­tu­ły: „Zo­rza pół­noc...

Maniak marudzi #11: Co wy chcecie zrobić z książkami?

Obraz
MANIAK W ROZPOCZĘCIU Książki nie mają dziś łatwo Do napisania tej notki skłoniło mnie wiele rzeczy, które powoli zaczęły się nawarstwiać. Wszystko zaczęło się od wieści o pracach nad ustawą, która wprowadzałaby zakaz sprzedaży książek za cenę niższą niż okładkowa przez sześć do osiemnastu miesięcy od wprowadzenia ich na rynek. Potem przeczytałem o dziwnej polityce wydawców najnowszego "Wiedźmina", którzy nie zdecydowali się na jednoczesną premierę wydania papierowego i elektronicznego, co ostatecznie doprowadziło do przygotowania pirackiego e-booka (ach, ta nasza zaradność). I wreszcie, trafiłem na tę notkę na blogu Dolina Kulturalna (przy okazji, polecam - zarówno notkę, jak i bloga). I w końcu nie wytrzymałem i musiałem wszystko to, co się we mnie zaczęło kotłować, przelać na pap... do pamięci komputera. Może będzie mi teraz lżej.

Maniak marudzi #7: Przecież te książki to kanon!

Obraz
MANIAK W ROZPOCZĘCIU Kanon czy nie kanon? Jestem maniakiem kanoniczności. Nigdy nie przepadałem za książkami, które niby dzieją się w tym samym uniwersum, co pierwowzór, ale później jednak okazuje się, że mu przeczą; grami komputerowymi, które niby mają pokazać pierwowzór z innego punktu widzenia, ale później i tak są lekceważone czy radosną twórczością fanów czyli tzw. fan fiction . Z prostego powodu - nie chcę zaprzątać sobie głowy tym, co i tak nie ma żadnego wpływu na oryginalną wizję fikcyjnego świata, którym się interesuję. Kieruję się prostą zasadą: "Jeśli twórcy pierwowzoru nie uznają czegoś za kanon, ja również nie". Nie oznacza to oczywiście, że nie zdarza mi się sięgać po niekanoniczne produkty - po prostu traktuję je wtedy mniej poważnie, jako alternatywną historię, którą można zapomnieć, bo i tak nie ma większego znaczenia.

Maniak ocenia #15: "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"

Obraz
MANIAK WE WSTĘPIE Uwielbiam dobre kryminały Uwielbiam dobre kryminały. Z chęcią sięgam po Agathę Christie, "Sherlockiem Holmesem" potrafię się zaczytywać, a "Sokół Maltański" Dashiella Hammetta to jedna z moich ulubionych powieści. Dużo dobrego słyszałem o kryminałach szwedzkich, a ponieważ w wakacje miałem trochę więcej czasu dla siebie, postanowiłem wreszcie zabrać się za popularnych, dwa razy zekranizowanych (raz na szwedzki rynek przez Duńczyka - Nielsa Ardena Opleva i raz na rynek światowy przez Amerykanina - Davida Finchera) "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" Stiega Larssona. Do lektury zasiadałem z dużymi oczekiwaniami - obiecywano mi wyrazistych bohaterów, ciekawą intrygę i nieoczekiwane zwroty akcji. To wszystko dostałem. I to z nawiązką.

Maniak podsumowuje tydzień #1

Obraz
MANIAK TYTUŁEM WSTĘPU Spełnienie snów każdego maniaka Czas na nową rubrykę (coby nie zrobiło się nudno od samych recenzji). W podsumowaniach tygodnia będę bliżej przyglądać się interesującym mnie nowinom ze świata i z Polski i próbował je podsumowywać. Ta notka jest trochę opóźniona (miała ukazać się w poniedziałek, ale trochę się rozrosła), jednak kolejne będą ukazywać się regularnie. Zeszły tydzień (15.07.-21.07.) obfitował w sporo wrażeń z racji, że odbył się w nim wielki, coroczny San Diego Comic Con - najważniejsze wydarzenie tego typu na świecie, na którym sporo paneli nie tylko komiksowych, ale też serialowych i filmowych, a podczas nich - sporo ogłoszeń prosto od twórców. Notka będzie dość długa, ale została podzielona na segmenty, więc łatwo będzie się po niej poruszać.