Posty

Maniak inaczej #5: Seriale z dzieciństwa #3

Obraz
MA­NIAK ROZ­PO­CZY­NA Po dłu­giej prze­rwie po­wra­cam do ru­bry­ki „Ma­niak ina­czej” oraz cy­klu „Se­ria­le z dzie­ciń­stwa” Tym ra­zem sku­pię się na pro­duk­cjach ani­mo­wa­nych od wy­twór­ni Wal­ta Di­sneya — pro­duk­cjach, któ­re sta­no­wi­ły in­te­gral­ną część mo­je­go dzie­ciń­stwa i bez nich (a więc bez Mysz­ki Miki, Ka­czo­ra Do­nal­da, psa Plu­to, Go­ofy­’e­go, Chi­pa i Da­le­’a czy wresz­cie Ariel­ki i Ala­dy­na) nie by­ło­by ono ta­kie samo. Od razu ostrze­gam — po­mi­jam tu wszel­kie fil­my ki­no­we (na nie przyj­dzie kie­dyś czas w in­nej not­ce, w od­le­głej przy­szło­ści — mo­że jak wresz­cie ...

Maniak inaczej #3: Seriale z dzieciństwa #2

Obraz
MANIAK PISZE WSTĘP Dziś o anime W poprzedniej odsłonie "Seriali z dzieciństwa" opowiadałem o produkcjach wytwórni "Hanna-Barbera", m.in.: "Scooby-Doo", "Flintstonach" i "Jetsonach". Dziś, wspólną cechą seriali animowanych, o których opowiem będzie nie studio, a kraj ich produkcji. A będzie to kraj szczególnie mi bliski, bo Japonia. Choć za japońskimi animacjami nie szalałem w dzieciństwie jakoś szczególnie, to okazuje się, że mimo wszystko oglądałem ich całkiem sporo. Co warto podkreślić, w przypadku niektórych pozycji, nie zdawałem sobie sprawy, że zostały (w całości lub części) wyprodukowane w Japonii i dopiero niedawno się o tym dowiedziałem. A co takiego oglądałem, kiedy byłem mały?

Maniak inaczej #2: Seriale z dzieciństwa #1

Obraz
MANIAK ZACZYNA To już setna notka! Sto. Taka ładna, duża, okrągła liczba. Kiedy piszę te słowa, nie do końca dociera do mnie jeszcze fakt, że właśnie popełniam setny tekst na mojego malutkiego bloga. A skoro setny, to musi być wyjątkowy. Długo myślałem nad tym, o czym w nim napisać i w końcu uznałem, że to bardzo dobry moment, na rozpoczęcie nowej rubryki - "Maniak inaczej". Co w niej znajdziecie? Cóż, jak sama nazwa wskazuje, wszystko to, co nie pasuje do pozostałych kategorii. Będą tu różne przemyślenia, zestawienia, wspomnienia itd. No dobrze, rozpoczęcie, to skąd ta "dwójka" w tytule? Otóż jest sobie na moim blogu jedna samotna notka (powitalna), której bardzo smutno, że nie przynależy do żadnej rubryki. A ponieważ mam dobre serce, uznałem, że mogę jej zapewnić jakieś towarzystwo. W porządku, to teraz trochę poważniej. Pierwsza notka w tej nowej kategorii będzie zarazem pierwszą notką z serii, w której powspominam, co też takiego oglądałem, jak był...