MANIAK SŁOWEM WSTĘPU Recenzja czwartego odcinka „Penny Dreadful” przychodzi troszkę spóźniona, ponieważ w zeszłym tygodniu, przez różne zobowiązania, nie udało mi się go obejrzeć. Na szczęście seans już za mną, więc, w ramach przygotowań do odsłony z numerem pięć, nagrafomanię troszkę o moich odczuciach. Odczuciach, jak zwykle bardzo entuzjastycznych — tak już mam, że zbyt dużo rzeczy mi się podoba, co zresztą pewnie widać po ilości „Dobrych”, jakie nawystawiłem. W każdym razie trzy poprzednie odcinki „Penny Dreadful” były napra...


