MANIAK WE WSTĘPIE Cierpię na dziwną przypadłość — cokolwiek zacznę oglądać, to choćby było bardzo złe, i tak muszę obejrzeć to do końca. Nie lubię pozostawiać żadnych spraw otwartymi i wszystkie muszę zamykać. Tak jest również z popkulturą: książkami, serialami, komiksami, filmami… Są oczywiście zalety i wady takiego postępowania — bo z jednej strony muszę przemęczyć się przez coś, co jest kiepskie i raczej nie sprawia zbyt wiele przyjemności (a czasami może nawet powodować frustrację), ale z drugiej mam wtedy nauczkę i mogę bardziej świadomie wybierać to co obejrzę w przyszłości — tak by nie trafić na podobnie złą produkcję...


