MANIAK ROZPOCZYNA „Constantine” rozkręca się bardzo powoli. Nie jest to serial jakoś szczególnie wybitny, nad którym należy się rozpływać z zachwytu i na cześć którego wypada śpiewać peany. Nie jest to jednak także produkcja zła czy przeciętna, jak chcieliby antyfani Goyera czy DC. To zwyczajnie bardzo porządnie zrealizowany kryminał (tak chyba można to określić) z wątkami nadprzyrodzonymi. Do tego całkiem sporo czerpie ze znakomitych komiksów i ma ciekawych bohaterów. Mnie tam więcej do dobrej zabawy (a traktuje „Constantine’a” właśnie jako zabawę) nie potrzeba. W trzecim odcinku twórcy serialu znów zawierają kilka komiksowych tropów i opowiadają całkiem niezłą, wciągającą historię.


