środa, 14 października 2015 10/14/2015 10:36:00 PM

Maniak ocenia #247: "Heroes Reborn" S01E03

krzysztofiński

MANIAK KLECI WSTĘP


Premiera „Heroes Reborn” (tu możecie przeczytać jej recenzję) sprawdziła się znakomicie. Twórcom udało się na nowo wprowadzić widzów do stworzonego przez nich świata, a wiele znajomych z poprzednich sezonów elementów stanowiło dla fanów nie lada gratkę. Pierwsze dwa odcinki oceniam więc jako niezwykle udane, choć wiem, że zdania na ich temat są podzielone i spotkałem się w gruncie rzeczy ze sporą liczbą negatywnych opinii.
Tak czy siak, nadszedł czas na dalszy ciąg historii. Dobre wprowadzenie to jedna sprawa, ale trzeba widza jakoś przecież przed ekranem utrzymać, przygotowując równie dobrą, absorbującą kontynuację. Prawdziwy sprawdzian dla Tima Kringa i współpracującej z nim ekipy nadchodzi więc dopiero teraz. Czy trzecim odcinkiem twórcy serialu pokazują, że są na taki sprawdzian gotowi?

wtorek, 13 października 2015 10/13/2015 11:59:00 PM

Maniak inaczej #51: Mroczna łabędzica, waleczna księżniczka i złamany miecz, czyli "Once Upon a Time" S05E01

krzysztofiński

MANIAK ZACZYNA


Zgodnie z obietnicą przed Wami recap premiery piątego sezonu "Once Upon a Time". Odcinek właściwie zaskakuje już od pierwszych minut i znów pełen jest nawiązań do Disneya oraz szeroko rozumianej popkultury (pojawiają się nawet aluzje do jednego z najbardziej uznanych filmów Miloša Formana). A takie rzeczy maniaki lubią najbardziej.
Jak zwykle ostrzegam, że jeśli jakimś cudem seans jeszcze przed Wami, to musicie uważać, bo tutaj opisuję wszystko bardzo szczegółowo i rozkładam każdą scenę na czynniki pierwsze. Jeśli nie chcecie spoilerów, a raczej ogólne wrażenia, to odsyłam do mojej recenzji.
No to jedziemy.

Maniak ocenia #246: "Once Upon a Time" S05E01

krzysztofiński

MANIAK NA POCZĄTEK


Na premierę piątego sezonu "Once Upon a Time" czekałem z prawdziwymi wypiekami na twarzy. Omawiany wczoraj na blogu odcinek "Operation Mongoose" (recenzja, recap) zakończył się w naprawdę zaskakujący sposób. Na ciąg dalszy trzeba było czekać niemal cztery miesiące. Po drodze oczywiście były zwiastuny, ciekawe materiały z San Diego Comic-Con i mnóstwo doniesień, które te oczekiwania umilały. No i był to czas, w którym można było sobie poukładać wszystko w głowie i poprzewidywać, co takiego może się u Emmy i spółki jeszcze wydarzyć.
Dwa tygodnie temu wreszcie premiera się odbyła. I twórcy sprawiają bardzo miłą niespodziankę już pierwszymi scenami, którymi całkowicie oszałamiają i zaskakują. Co też takiego przygotowali?

poniedziałek, 12 października 2015 10/12/2015 06:40:00 PM

Maniak inaczej #50: Spełnienie marzeń pisarza-amatora, czyli "Once Upon a Time" S04E21-22

krzysztofiński

MANIAK NA POCZĄTEK


Nareszcie. Udało mi się napisać recap finałowego odcinka czwartego sezonu „Once Upon a Time”. Nie będę Wam mówić, jakie przeboje miałem z tym tekstem, bo i nie chcę się tłumaczyć — najważniejsze, że w końcu jest, a i kolejne z serii są w drodze (następny na blogu już jutro, bo przecież sezon piąty trwa i trzeba nadgonić).
Jeśli jesteście fanami serialu to wątpię, żebyście mieli jeszcze ten odcinek przed sobą, ale być może są wśród Was osoby, które musiały odłożyć seans. Dlatego jak zwykle ostrzegam, że tutaj opisuję dokładnie każdą scenę, szukam różnych nawiązań, snuję teorie, zachwycam się i rzucam kilkoma nieśmiesznymi żartami. Więc jeśli nie chcecie poznać szczegółów fabuły, to zawsze możecie zajrzeć do bezspoilerowej recenzji, na którą traficie, klikając tutaj.
To jak, gotowi?

Maniak ocenia #245: "Once Upon a Time" S04E21-22

krzysztofiński

MANIAK ZACZYNA


Trwa właśnie piąty sezon „Once Upon a Time”. Już wyemitowano jego trzeci odcinek, a ja dopiero recenzuję finał sezonu czwartego. Ale biorę się w garść i ładnie nadrabiam zaległości, żeby móc pozostać z moją ukochaną produkcją na bieżąco i pisać Wam, co o kolejnych odsłonach myślę. Na razie więc w pakiecie ta recenzja i dużo bardziej szczegółowe omówienie odcinków.
Wracając do finału czwartego sezonu, to jest odcinek bardzo szczególny i znów, tak jak finał sezonu trzeciego, zrealizowany w konwencji specjalnego, dwugodzinnego filmu. A przy okazji jest tu tak dużo metatekstualnych nawiązań, mrugnięć okiem do fanów i smaczków, że uśmiech nie schodzi z twarzy prawie do końca seansu. Bo na końcu zastępuje go opad szczęki.

sobota, 3 października 2015 10/03/2015 10:01:00 PM

Maniak inaczej #49: Na konwencie, czyli relacja z Coperniconu 2015

krzysztofiński

MANIAK ZACZYNA


W weekend dwa tygodnie temu, w moim kochanym, rodzinnym Toruniu odbył się konwent o wdzięcznej i bardzo trafnej nazwie Copernicon. Była to już szósta edycja tej imprezy, ale dla mnie tak właściwie pierwsza — mimo że w Toruniu mieszkam od urodzenia, to jakoś wcześniej zabrakło mi na tyle odwagi, by buszować pośród innych maniaków popkultury i fantastyki. Ale tym razem się przemogłem. Ba, nawet przygotowałem swój własny punkt programu.
Copernicon to jednocześnie trzeci konwent w moim życiu (zanim zaczniecie psioczyć jakie to mam małe doświadczenie w tego typu rzeczach, to już wysuwam kontrargument — tam są ludzie!), po sympatycznym (acz krótko żyjącym) Omakaiu oraz zeszłorocznej edycji Weekendu Toruńskej Fantastyki (w skrócie WTF). Jak mi się podobało i czy warto w ogóle na takie imprezy przybywać?

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates

Logo: Takano Hiro. Modyfikacja szablonu: Krzysztofiński. Technologia Blogger