MANIAK ZACZYNA W weekend dwa tygodnie temu, w moim kochanym, rodzinnym Toruniu odbył się konwent o wdzięcznej i bardzo trafnej nazwie Copernicon. Była to już szósta edycja tej imprezy, ale dla mnie tak właściwie pierwsza — mimo że w Toruniu mieszkam od urodzenia, to jakoś wcześniej zabrakło mi na tyle odwagi, by buszować pośród innych maniaków popkultury i fantastyki. Ale tym razem się przemogłem. Ba, nawet przygotowałem swój własny punkt programu. Copernicon to jednocześnie trzeci konwent w moim życiu (zanim zaczniecie psioczyć jakie to mam małe doświadczenie w tego typu rzeczach, to już wysuwam kontrargument — tam są ludzie!), po sympatycznym (acz krótko żyjącym) Omakaiu oraz zeszłorocznej edycji Weekendu Toruńskej Fantastyki (w skrócie WTF). Jak mi się podobało i czy warto w ogóle na takie imprezy przybywać?


