MANIAK PISZE WSTĘP Choć Narodziny gwiazdy Bradleya Coopera powoli schodzą z ekranów kin, nadal cieszą się wielką popularnością nie tylko wśród widzów, ale także wśród krytyków i gremiów rozdających filmowe nagrody. A mnie ten film tak wkurzył, że jedno uzewnętrzenienie się na mojej fejsbukowej stronie i jedno narzekanie na łamach podcastu mi nie wystarczy — muszę jeszcze napisać ścianę tekstu. Zacznijmy w ogóle od tego, skąd się wziął pomysł na film, bo jak się okazuje, to chyba jedna z najbardziej lubianych przez Hollywood opowieści. Jej pierwsza wersja powstała jeszcze w 1937, a w roli tytułowej gwiazdy wystąpiła Janet Gaynor. Potem powstały jeszcze trzy: w 1954 roku musical z Judy Garland, w 1976 roku musical rockowy z Barbrą Streisand i w 2013 musical bollywoodzki z Shraddhą Kapoor. Wszystkie z nich opowiadają historię o dziewczynie, która chce wkroczyć w świat filmu lub muzyki i której pomaga w tym uzależniony od alkoholu gwiazdor, a równocześn...


