wtorek, 20 sierpnia 2013 8/20/2013 11:11:00 PM

Maniak ocenia #9: "Batman" Annual #2

Krzysztof Karol Bożejewicz

MANIAK KLECI WSTĘP


ZERO YEAR świeci z okładki.
Nie dajcie się zwieść.
Nie cierpię nabierać się na marketingowe sztuczki. Zwłaszcza, gdy obiecywane jest wiele, a później okazuje się, że te obietnice były czcze. Albo napisane tak, by je opacznie zrozumieć. No bo skoro chce się mieć zebrane całe "Zero Year" w zeszytach i widzi się taki opis:
Wyjątkowy numer, powiązany z wydarzeniami ZERO YEAR! Pierwszy rok Bruce'a Wayne’a w roli Mrocznego Rycerza ledwo się rozpoczął...a już niebezpieczne elementy łączą się w całość, co poprowadzi Bruce'a ku jego ostatecznemu przeznaczeniu.
to się w to wierzy i wydaje pieniądze. A później się okazuje, że jest nie do końca tak, jak to malowano. Taki jest "Batman" Annual #2. Czy to jednak zły komiks?

MANIAK O SCENARIUSZU


Czy Batman rzeczywiście
robi dla Gotham coś dobrego?
Odpowiem od razu: nie, to nie jest zły komiks. Po prostu jest czymś innym, niż opisywano go w ofertach dla sprzedawców. Ba, po części można nawet powiedzieć, że sama okładka i tytuł są nieco mylące, bo to nie Batman odgrywa tu pierwsze skrzypce. Ale po kolei.
Głównym bohaterem historii, zatytułowanej "Cages" czyli "Klatki", jest nowo zatrudniony w Arkham Asylum sanitariusz i to głównie z jego perspektywy śledzimy wydarzenia. Dzieją się one, nie jak podano w opisie, podczas roku zerowego (do którego jest tu małe, jednostronicowe odniesienie - zdecydowanie za mało, by móc reklamować komiks hasłem "Zero Year"), ale obecnie. Całość obraca się wokół pewnej pacjentki szpitala psychiatrycznego, co jest tylko pretekstem do próby odpowiedzenia na pytanie, czy Batman rzeczywiście robi dla Gotham coś dobrego oraz jaka powinna być prawdziwa rola Arkham.
Za scenariusz odpowiada Scott Snyder oraz jego protegowana - Margeurite Bennett. Razem wymyślili całą historię, którą Bennett w komiksowy scenariusz przekształciła już samodzielnie. Pomimo, że po zapowiedziach oczekiwałem czegoś zupełnie innego, muszę powiedzieć, że to całkiem przyjemny zeszyt. Chociaż wykorzystano w nim kilka chwytów od dawna wykorzystywanych w komiksowym środowisku, to historia jest całkiem oryginalna i inna od tego, co ostatnio można znaleźć we wszystkich seriach z człowiekiem-nietoperzem. Jest przede wszystkim pełna nadziei i to właśnie nadzieja, że z każdej klatki w końcu można się wydostać, jest w niej głównym motywem. Do dialogów nie można się przyczepić - są odpowiednio wyważone i lekkie. Każda z postaci została odpowiednio zarysowana, a największą uwagę poświęcono tym nowym, co jest zabiegiem zrozumiałym i jak najbardziej prawidłowym. Bennett miała zdecydowanie dobrego nauczyciela.

MANIAK O RYSUNKACH


Wes Craig stworzył
dość dobrą oprawę
Ponieważ jest to tzw. Annual, czyli coś w rodzaju wydania specjalnego, za rysunki gościnnie odpowiadał ktoś inny, niż regularny rysownik serii, Greg Capullo. Był to Wes Craig, który stworzył dość dobrą oprawę. Jest zupełnie różna od tego, do czego przyzwyczaił Capullo, ale nie można powiedzieć o niej nic złego. Craig znakomicie nadał ekspresji poszczególnym postaciom. Wystarczy jeden rzut oka na ich miny czy spojrzenia, by wiedzieć, że są przerażone, zdziwione czy zadowolone. Nie najgorzej wyszły także tła. Ciekawie udały się nietypowe, nieco surrealistyczne kadry, na których przedstawiono retrospekcje oraz omamy jednego z bohaterów.
Za nałożenie tuszu odpowiadało aż sześć osób, w tym sam Craig oraz: Marc Deering, Sandu Florea, Jack Purcell, Drew Geraci i Craig Yeung. Na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale jeśli się przyjrzeć, to rzeczywiście na niektórych stronach tusz wygląda gorzej. Z reguły jednak zgrywa się z kreską Craiga i nie psuje jego pracy.
Na pochwałę na pewno zasługuje kolorysta - Ian Hannin. Stosując zimne, mroczne barwy znakomicie wpasował się w klimat historii Bennett. To wszystko razem tworzy miłą dla oka oprawę graficzną i stanowi udane urozmaicenie serii "Batman".

MANIAK OCENIA


Przyznaję - jestem naiwny skoro dałem się nabrać na tę całą hecę z "Zero Year". Ale nie żałuję zakupu komiksu, bo to całkiem dobra, jednoodcinkowa historia. I dlatego właśnie stawiam w trzystopniowej skali (słaby, średni, dobry) ocenę:

DOBRY

Krzysztof Karol Bożejewicz / Autor

Zapalony maniak komiksów, seriali, książek, dobrych filmów i superbohaterów.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Komentarze, zawierające treści obraźliwe, wulgarne, pornograficzne oraz reklamowe zostaną usunięte. Zostaliście ostrzeżeni.

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates

Logo: Takano Hiro. Modyfikacja szablonu: Krzysztofiński. Technologia Blogger