MANIAK ZACZYNA Wiele osób uważa „Imperium kontratakuje” za najlepszy film z serii „Gwiezdne Wojny” i zdecydowanie się z tym poglądem zgadzam. Rzadko kiedy zdarza się kontynuacja, która biłaby swój pierwowzór na łopatki tak, jak piąta część kosmicznej sagi. Niektórzy śmieją się, że to wszystko dlatego, iż w pracach nad tym filmem Lucas miał najmniejszy udział — choć to nie do końca prawda. Mój pierwszy seans „Imperium” był nieco bardziej klimatyczny, niż pierwszy seans „Nowej nadziei”. Tym razem usiadłem (właściwie położyłem się w łóżku) przed moim malutkim telewizorem, kiedy film emitowano późnym wieczorem w telewizji, i w ciemności, pełen ekscytacji śledziłem dalsze losy bohaterów pierwszych „Gwiezdnych Wojen”. Pamiętam, że w pewnym kluczowym momencie coś spadło mi na ziemię. Spadło i nijak nie dało się tego podnieść, nawet na długo po napisach końcowych. Tym czymś był...