MANIAK NA WSTĘPIE Bardzo podoba mi się sposób, w jaki Scott Snyder prowadzi na łamach „Batmana” swój „Rok Zerowy”. W kolejnych odsłonach serii łączy znakomicie pomyślane przygody Batmana z początków jego działalności wraz z intrygującymi strzępami retrospekcji, inteligentnie wplatając we wszystko pewne tropy z „Roku pierwszego” Millera czy też wczesnych komiksów z człowiekiem-nietoperzem w roli głównej, autorstwa Billa Fingera i Boba Kane’a. Powstaje dzięki temu historia ciekawa, absorbująca, a przy tym, trochę paradoksalnie, bardzo świeża i oryginalna. Geneza Mrocznego Rycerza godna dzisiejszych czasów, świetna od strony narracyjnej. Czyta się to doskonale, a jeszcze większą zabawę czerpie się, wyłapując wszelkiego rodzaju nawiązania i smaczki. Jak wygląda od tej strony numer dwudziesty siódmy komiksu?


