MANIAK ZACZYNA W końcówce poprzedniego sezonu twórcy wprowadzili w życie dość ciekawy zabieg. Zakończyli główne wątki drugiej połowy sezonu już w przedostatnim odcinku, a dwugodzinny finał przeznaczyli na nową historię, wynikającą jedynie pośrednio z tego, co działo się przed nią. Otrzymaliśmy więc w pewnym sensie dwie pieczenie na jednym ogniu — zarówno domknięcie historii rozgrywającej się od kilku odcinków, jak i opowieść zupełnie nową, która jednocześnie stanowiła wprowadzenie do kolejnego sezonu. Przed seansem dwudziestego odcinka zastanawiałem się czy i tym razem twórcy pójdą tą drogą. I rzeczywiście, okazuje się, że w pewnym sensie nią idą. Ale nie znaczy to że podążają dokładnie tą samą ścieżką, bo jednak pewne kwestie rozwiązują inaczej.


