MANIAK NA POCZĄTEK Były komiksy i film - czas na grę. Na tapet biorę dość kontrowersyjną produkcję na Playstation 2 (tak, nadal podtrzymuję, że nie mam żadnej konsoli u siebie w domu) z roku 2006, grę z gatunku survival horror, pt. "Rule of Rose". Przy tytule pracowali Japończycy, ale czy to oznacza, że można liczyć na mocne wrażenia? MANIAK O FABULE Fabuła zmusza do refleksji Najważniejsza w grach jest dla mnie zawsze fabuła, ponieważ uważam je przede wszystkim za medium do opowiadania historii, tak jak książki, komiksy czy filmy. Gram więc głównie nie dla świetnej grafiki czy ciekawych rozwiązań technicznych, ale dla dobrej i absorbującej opowieści. "Rule of Rose" spełniła na tym polu swoje zadanie. Fabuła przez większą cześć wydaje się dziwaczna i niezrozumiała, ale im bliżej końca, tym więcej odkrywanych jest kart, a końcowy etap pomaga odbiorcy w zrozumieniu, o co tak naprawdę chodzi. Po drodze stawianych jest wiele pytań, które czynią hist...


