poniedziałek, 23 czerwca 2014 6/23/2014 11:55:00 PM

Maniak podsumowuje tydzień #49

Krzysztof Karol Bożejewicz

FIL­MY


Pla­ny WB i DC


Za­zwy­czaj sta­ram się nie pu­bli­ko­wać nie­po­twier­dzo­nych oficjal­nie in­for­ma­cji, ale ta wy­da­je się dość rze­tel­na, bo raz, że po­cho­dzi z wia­ry­god­ne­go źró­dła, a dwa, że jej praw­dzi­wość po­świad­cza­ją oso­by bli­sko zwią­za­ne z War­ner Bros. O co cho­dzi?
Wszyst­ko za­czę­ło się pół­to­ra ty­go­dnia temu, kie­dy Ni­kki Fin­ke, za­ło­ży­ciel­ka por­ta­lu deadline.com, na­pi­sa­ła na swo­im nowo otwar­tym blo­gu, nikkifinke.com, o pla­nach War­ner Bros wo­bec fil­mów opar­tych na ko­mik­sach ze staj­ni DC Co­mics. Wed­ług dzien­ni­kar­ki pre­zen­tu­ją się one na­stę­pu­ją­co:
  • Maj 2016 – „Bat­man v Su­per­man: Dawn of Jus­tice”
  • Li­piec 2016 – „Sha­zam”
  • Bo­że Na­ro­dze­nie 2016 – „Sand­man”
  • Maj 2017 – „Jus­tice League”
  • Li­piec 2017 – „Won­der Wo­man”
  • Bo­że Na­ro­dze­nie 2017 – wspól­ny film Fla­sha i Zie­lo­nej La­tar­ni
  • Maj 2018 – „Czło­wiek ze sta­li 2”
Z re­we­la­cji Fin­ke, po­twier­dzo­nych m.in. przez Ke­vi­na Smi­tha oraz Bi­lla „Je­tta” Ra­meya, wy­ni­ka, że War­ner Bros za­gra w naj­bliż­szych la­tach bar­dzo ofen­syw­nie i po­dej­mie kil­ka ry­zy­kow­nych kro­ków.
Po pierw­sze — kon­se­kwent­nie roz­bu­du­je fil­mo­we uni­wer­sum. Na pod­sta­wie do­tych­cza­so­wych in­for­ma­cji, po­ja­wia­ją­cych się w wy­wia­dach i wia­do­mo­ściach fil­mo­wych, moż­na za­ło­żyć, że przy­naj­mniej czte­ry z po­wyż­szych po­zy­cji bę­dą to­czyć się w jed­nym, spój­nym świe­cie. Na star­cie wy­klu­czyć z nich na­le­ży „Sand­ma­na” (z oczy­wi­stych wzglę­dów), po­dob­no od­dziel­nym fil­mem ma być też „Sha­zam”. Nie­zna­ny jest rów­nież sta­tus naj­bar­dziej za­gad­ko­wej po­zy­cji na li­ście, czy­li wspól­ne­go fil­mu Fla­sha i Zie­lo­nej La­tar­ni. Po­zo­sta­ją więc dwa oficjal­nie ogło­szo­ne już fil­my („Bat­man v Su­per­man: Dawn of Jus­tice”, „Jus­tice Leaague”) oraz „Won­der Wo­man” (już wcze­śniej mó­wi­ło się, że Gal Ga­dot pod­pi­sa­ła umo­wę na kil­ka ob­ra­zów, w tym so­lo­wy) i „Czło­wiek ze sta­li 2”. Czte­ry fil­my to dla jed­nych du­żo, dla in­nych ma­ło. Na pew­no za dwa z nich (a moż­li­we, że na­wet trzy) od­po­wia­dać bę­dzie ten sam re­ży­ser, co po­win­no za­rów­no za­pew­nić spój­ność przed­sta­wio­ne­go świa­ta, jak i po­zwo­lić na nie­co twór­czej wol­no­ści. Pro­ble­mem sta­je się jed­nak „Won­der Wo­man” — Zack Sny­der ra­czej nie bę­dzie zaj­mo­wać się so­lo­wym fil­mem ama­zoń­skiej bo­ha­ter­ki (chy­ba, że ma zmie­niacz cza­su lub­inne tego typu ustroj­stwo, choć z dru­giej stro­ny, cie­ka­we, jak Ga­dot opa­nu­je prze­by­wa­nie na kil­ku pla­nach na raz), a nowy ra­czej re­ży­ser nie bę­dzie miał w wie­lu spra­wach wol­nej rę­ki. W o wie­le lep­szej sy­tu­acji znaj­du­ją się: „Sand­man”, praw­do­po­dob­nie „Sha­zam” i być mo­że film z Fla­shem i Zie­lo­ną La­tar­nią. Tu­taj nie po­win­no (o tyle, o ile) być pro­ble­mów z ar­ty­stycz­ną swo­bo­dą.
Po dru­gie — WB ma za­miar zro­bić du­żo fil­mów, w krót­kim cza­sie. I to mo­że się oka­zać albo klu­czem do suk­ce­su, albo dro­gą do po­raż­ki. Je­śli w każ­dy pro­jekt ja­kimś cu­dem uda się wło­żyć tyle samo za­an­ga­żo­wa­nia i pa­sji, to moż­na być spo­koj­nym. Je­śli jed­nak bę­dzie to nie­prze­my­śla­na se­ryj­na pro­duk­cja, to mo­że się to od­bić na ja­ko­ści ob­ra­zów. Tu­taj tro­chę się nie­po­ko­ję i chciał­bym usły­szeć wię­cej o twór­cach po­szcze­gól­nych fil­mów.
Z po­zo­sta­łych rze­czy — cie­szy mnie do­bór ko­lej­nych ty­tu­łów. Na (już za­po­wie­dzia­ną oficjal­nie) „Li­gę Spra­wie­dli­woś­ci” cze­kam bar­dzo moc­no, cie­szę się też z po­wo­du „Won­der Wo­man”, któ­ra wresz­cie po­win­na za­mknąć usta wy­znaw­com man­try: „Ma­rvel robi film z ga­da­ją­cym drze­wem i szo­pem pra­czem, a DC twier­dzi, że cięż­ko po­dejść do Won­der Wo­man” (jak­by za­po­mnie­li o se­ria­lu z Lyn­dą Car­ter). Cie­ka­wie brzmi wspól­ny film Fla­sha i Zie­lo­nej La­tar­ni (dość ry­zy­kow­ny, a jed­no­cze­śnie cał­kiem mą­dry po­mysł), nie­źle mo­że teź wyjść „Sha­zam” (po­noć to z tym fil­mem zwią­za­ny jest Dwayne „The Rock” John­son).
W każ­dym ra­zie, na wię­cej in­for­ma­cji trze­ba cze­kać do po­cząt­ku San Die­go Co­mic Con, pod­czas któ­re­go, zgod­nie z do­nie­sie­nia­mi, War­ner Bros oficjal­nie ogło­si swo­je pla­ny.

Nowy „Scoo­by” jed­nak fil­mem ak­tor­skim


Pra­wie rok po tym, jak War­ner Bros ogło­si­ło pra­ce nad ki­no­wym, ani­mo­wa­nym fil­mem o przy­go­dach tchórz­li­we­go doga nie­miec­kie­go Sco­oby­-Doo oraz eki­py mło­dych de­tek­ty­wów, wła­dze wyt­wór­ni… zmie­nia­ją zda­nie. Te­raz „Scooby-Doo” ma być pro­duk­cją ak­tor­ską i sta­no­wić, ko­lej­ny już, re­start se­rii. Stu­dio ak­tu­al­nie pro­wa­dzi roz­mo­wy z nie­ja­kim Ran­da­llem Gree­nem (o ile się nie my­lę, jest to de­biu­tant), któ­ry miał­by na­pi­sać sce­na­riusz.
Wiel­ka szko­da, że stu­dio re­zy­gnu­je z ani­ma­cji. Choć po­przed­nie fil­my ak­tor­skie, za­rów­no ki­no­we, jak i te­le­wi­zyj­ne, by­ły cał­kiem nie­złe, to zde­cy­do­wa­nie wo­lę te ry­so­wa­ne wcie­le­nia Sco­oby­’e­go.

SE­RIA­LE


Jack Cole­man wra­ca do „He­ro­sów”


Jack Cole­man, od­twór­ca roli Noah Be­nne­tta w se­ria­lu „He­ro­si”, po­wró­ci w jego kon­ty­nu­acji, „He­roes: Re­born”. To pierw­szy czło­nek pier­wot­nej ob­sa­dy, któ­ry za­gra w przy­go­to­wy­wa­nym przez Tima Krin­ga pro­jek­cie. Strzał w dzie­siąt­kę, bo to by­ła jed­na z naj­cie­kaw­szych po­sta­ci ory­gi­na­łu.

„Sense8” od Stra­czyn­skie­go i Wa­chow­skich


Sce­na­rzy­sta ko­mik­so­wy i te­le­wi­zyj­ny J. Mi­chael Stra­czyn­ski oraz ro­dzeń­stwo Wa­chow­skich szy­ku­ją dla plat­for­my Net­flix se­rial pod ty­tu­łem „Sense8”. Opo­wie on hi­sto­rię ośmiu nie­zna­ją­cych się osób, wy­wo­dzą­cych się z róż­nych krę­gów kul­tu­ro­wych i róż­nych czę­ści świa­ta. Do­świad­cza­ją one bru­tal­nej wi­zji i w jej wy­ni­ku zo­sta­ją te­le­pa­tycz­nie po­łą­czo­ne. Ta­jem­ni­czy i wpły­wo­wy męż­czy­zna, Jo­nas, po­sta­na­wia ze­brać wszyst­kie te oso­by, a tym­cza­sem, nie­ja­ki Pan Whis­pers pla­nu­je ich za­bój­stwo. Każ­dy z dzie­się­ciu od­cin­ków sku­pi się na in­nej po­sta­ci. W ob­sa­dzie zna­leź­li się mię­dzy in­ny­mi: Na­veen An­drews („Za­gu­bie­ni”), Da­ryl Ha­nnah („Kill Bill”), Brian J. Smith („Gwiezd­ne Wro­ta: Wszech­świat”) oraz Bae Doo­na („At­las Chmur”).
Po­mysł sza­le­nie mi się po­do­ba, a ob­sa­da wy­glą­da zna­ko­mi­cie. Do­pi­su­ję do li­sty pt. „Ko­niecz­nie zo­ba­czyć”.

GRY


„Dream­fall: Chap­ters” i nowe szcze­gó­ły


Rag­nar Tørn­quist roz­piesz­cza fa­nów „Naj­dłuż­szej po­dró­ży” i wraz ze stu­diem Red Thread Games, dzie­li się ko­lej­ny­mi in­for­ma­cja­mi o szy­ko­wa­nej na li­sto­pad pro­duk­cji.
Gra bę­dzie po­dzie­lo­na na trzy­na­ście roz­dzia­łów, któ­re po­mie­ści pięć ksiąg. Każ­dy z roz­dzia­łów zo­stał za­pro­jek­to­wa­ny tak, by star­czyć na jed­ną se­sję gry, na­to­miast każ­da z ksiąg opo­wie jed­ną, więk­szą hi­sto­rię, któ­ra póź­niej, wraz z po­zos­ta­łymi, zło­ży się na ca­łą grę.
„Dream­fall: Chap­ters” wkrót­ce wej­dzie w fa­zę beta, a ze­spół za­mie­rza tes­to­wać i uspraw­niać ca­łość po ko­lei, roz­dział po roz­dzia­le. Na 27 czerw­ca wy­zna­czo­no po­czą­tek bety pierw­szej z ksiąg, za­ty­tu­ło­wa­nej „Birth” („Na­ro­dzi­ny”). Księ­ga ta skła­dać się bę­dzie z dwóch roz­dzia­łów oraz in­ter­lu­dium. In­ter­lu­dia to, przy oka­zji, je­den z naj­pil­niej strze­żo­nych se­kre­tów gry, a wia­do­mo o nich tyl­ko tyle, że za­gra­my w nich zu­peł­nie no­wym bo­ha­te­rem.
Twór­cy uchy­li­li też rąb­ka ta­jem­ni­cy od­no­śnie fa­bu­ły. Głów­na bo­ha­ter­ka, Zoë Ca­stil­lo, bę­dzie te­raz żyć w Eu­ro­po­lis, gdzie znaj­dzie pra­cę, po­zna no­wych przy­ja­ciół, a w wol­nym cza­sie wspo­mo­że kam­pa­nię wy­bor­czą kan­dy­dat­ki na kanc­le­rza.
Dream­fall Chap­ters to ty­tuł, na któ­ry cze­kam nie­prze­rwa­nie od kie­dy tyl­ko ukoń­czy­łem po­przed­nią część, a by­ło to w 2006 roku. Li­sto­pa­dzie, przy­by­waj.

Krzysztof Karol Bożejewicz / Autor

Zapalony maniak komiksów, seriali, książek, dobrych filmów i superbohaterów.

1 komentarze:

  1. Plany WB ambitne, widać bardzo im zależy by podjąć rękawice rzucone przez Marvel. Trzymam za nich kciuki mimo, że mam spore obawy.
    Sense8 to teraz najbardziej oczekiwany przeze mnie serial, pachnie mi trochę Flashforward i Heroes, ale zapowiada się dojrzalsza forma co może wyjść tylko na dobre.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze, zawierające treści obraźliwe, wulgarne, pornograficzne oraz reklamowe zostaną usunięte. Zostaliście ostrzeżeni.

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates

Logo: Takano Hiro. Modyfikacja szablonu: Krzysztofiński. Technologia Blogger