Maniak inaczej #86: Oscary 2019

MANIAK ZACZYNA

Jak co roku na żywo komentuję Oscarową galę. Miło mi będzie, jeśli do mnie dołączycie!

MANIAK LIVEBLOGUJE


MANIAK KOMENTUJE

Najpierw jeszcze raz cała lista nagrodzonych, żebyście nie musieli się przebijać przez mój liveblogowy strumień świadomości.

Aktorka drugoplanowa: Regina King za rolę w Gdyby ulica Beale umiała mówić
Dokument pełnometrażowy: Elizabeth Chai Vasarhelyi, Jimmy Chin, Evan Hayes i Shannon Dill za Free Solo
Charakteryzacja: Greg Cannom, Kate Biscoe i Patricia Dehaney za charakteryzację w Vice
Kostiumy: Ruth Carter za kostiumy do Czarnej Pantery
Scenografia: Hanna Beachler i Jay Hart za scenografię do Czarnej Pantery
Zdjęcia: Alfonso Cuarón za zdjęcia do Romy
Montaż dźwięku: John Warhurst i Nina Hartstone za montaż dźwięku do Bohemian Rhapsody
Miks dźwięku: Paul Massey, Tim Cavagin i John Casali za miks dźwięku do Bohemian Rhapsody
Film nieanglojęzyczny: Roma, Meksyk
Montaż: John Ottman za montaż do Bohemian Rhapsody
Aktor drugoplanowy: Mahershala Ali za rolę w Green Book
Pełnometrażowy film animowany: Spider-Man: Uniwersum
Krótkometrażowy film animowany: Domee Shi i Becky Neiman-Cobb za Bao
Dokument krótkometrażowy: Rayka Zehtabchi i Melissa Berton za Period. End of Sentence
Efekty specjalne: Paul Lambert, Ian Hunter, Tristan Myles i J.D. Schwalm za efekty specjalne do Pierwszego człowieka
Krótkometrażowy film aktorski: Guy Nattiv i Jame Ray Newman za Skin
Scenariusz oryginalny: Nick Vallelonga, Brian Currie i Peter Farrelly za scenariusz do Green Book
Scenariusz adaptowany: Charlie Wachtel i David Rabinowitz oraz Kevin Willmott i Spike Lee za scenariusz do BlackKklansman. Czarne bractwo
Oryginalna ścieżka dźwiękowa: Ludwig Goransson za ścieżkę dźwiękową do Czarnej Pantery
Oryginalna piosenka: Lady Gaga, Mark Ronson, Anthony Rossomando i Andrew Wyatt za „Shallow” do Narodzin gwiazdy
Aktor pierwszoplanowy: Rami Malek za rolę w Bohemian Rhapsody
Aktorka pierwszoplanowa: Olivia Colman za rolę w Faworycie
Reżyseria: Alfonso Cuarón za reżyserię Romy
Film: Green Book

Do konkretnych nagrodzonych jeszcze wrócę, ale komentarz rozpocznę od oceny gali. Ta była moim zdaniem zachowawcza, skrojona pod linijkę i ostatecznie — poza kilkoma ciekawymi przemowami i prezentacjami — nudna, a miejscami wręcz żenująca (prześmiewcze fuzje najlepszych kostiumów, w które przebrano Melissę McCarthy i Briana Tyree Henry’ego, to chyba apogeum żenady i braku szacunku wobec pracy kostiumografów). Brak prowadzącego dał się mocno we znaki, a choć coraz szybsze brnięcie przez kolejne kategorie niewątpliwie skróciło ceremonię, to jednak odniosłem wrażenie, że zamiast celebrować kino organizatorzy chcieli po prostu jak najszybciej to wszystko zakończyć i pójść do domu…
Rozdanie nagród w gruncie rzeczy przyniosło tylko kilka niespodzianek, choć większość z nich wielu komentatorów rozważało w ramach swoich typów. I tak statuetki za kostiumy, scenografię i muzykę powędrowały do Czarnej Pantery, polityczny dokument RBG przegrał ze zrealizowanym z rozmachem Free Solo, montażowo doceniono Bohemian Rhapsody zamiast Vice, preferencyjny system głosowania wyłonił Green Book jako najlepszy film, a — i tu niespodzianka była zdecydowanie największa — Olivia Colman zwinęła statuetkę sprzed nosa Glenn Close. Reszta zaś zgodnie z przewidywaniami.
Powiem szczerze, że kilka tych niespodzianek bardzo mnie zadowoliło. Ścieżki dźwiękowej z Czarnej Pantery, co prawda, nie pamiętam, ale doceniam kompozytora za masę pracy, jaką w nią włożył, w tym za zgłębienie historii muzyki afrykańskiej. Uwielbiam za to kostiumy i scenografię w tym filmie. Przy okazji przypomnę wszystkim, dewaluującym wartość dekoracji Czarnej Pantery i wytykającym twórcom użycie komputera zamiast budowy rzeczywistych planów: „scenografia” (ang. production design, co można też tłumaczyć jako „kierownictwo artystyczne”) w kinie to pojęcie nieco szersze niż w teatrze i związane jest z ogólnym wyglądem całego filmu, a scenograf, współpracując z reżyserem, operatorem i producentem, nadzoruje pracę osób odpowiedzialnych za dekoracje, rekwizyty, charakteryzację, kostiumy, oświetlenie… Moim zdaniem to wszystko zagrało w Czarnej Panterze na tyle dobrze i oryginalnie, by obsypać ją workiem nagród.
Co mnie rozczarowało? Na pewno nagroda za montaż dla Bohemian Rhapsody. Przebąkiwało się o tym za kuluarami — przede wszystkim dlatego, że John Ottman rzeczywiście uratował film po zakulisowych perturbacjach. Ma zresztą Bohemian Rhapsody kilka rozwiązań montażowych całkiem niezłych i widowiskowych. Ma jednak też sporo błędów, a w kategorii znajdowały się filmy, które były pod tym względem po prostu lepsze (Vice!).
Nie bardzo jestem też zadowolony, że Glenn Close ostatecznie przegrała z Olivią Colman. O ile tę drugą aktorkę bardzo lubię, a jej podziękowania były przeurocze i bardzo szczere, to jednak Close stworzyła o wiele bardziej udaną i zniuansowaną kreację. Owszem, rola Colman jest bardzo dobra, ale mimo wszystko wygrana na przerysowanych emocjach. To, jak Close, toczy w Żonie wewnętrzną walkę ze swoimi uczuciami zasługuje na wszystkie nagrody świata i szkoda, że Akademia doceniła jednak rolę bardziej efektowną i pokazową, niż taką, która została wygrana na detalach.
Co się zaś tyczy nagrody wieczoru, czyli Green Book… Cóż, płakać nie będę, bo to naprawdę dobry film. Mam jednak wrażenie, że artystycznie jednak odstawał od większości nominowanych, a wygrał tak naprawdę przystępnością. Pytanie tylko, czy Oscarami mają być nagradzane filmy przystępne dla dużych publiczności, czy jednak coś więcej? Nie ma wbrew pozorom łatwej odpowiedzi na to pytanie. Wiadome jest jedno: Akademia, choć w ostatnich latach powoli się zmienia, potrzebuje zmian gwałtowniejszych i bardziej radykalnych. I nie jest to rezygnacja z prowadzącego gali.

MANIAK NA KONIEC

A Wy jakie macie odczucia? Jesteście zadowoleni z rozdania nagród? Gala Wam się podobała? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Komentarze