Maniak podsumowuje tydzień #129-132

MANIAK PISZE WSTĘP


No, to znowu mi nie wyszło ze zdążeniem na czas. Tak to jest, jak się porywa na szczegółowe analizy nominacji do Oscarów i zwiastunów „Suicide Squad”. W każdym razie: jest już luty, tydzień prawie się kończy, więc czas najwyższy – zwłaszcza, że inne wpisy też trzeba z siebie wypluć.
Choć na blogu przez ostatnie cztery tygodnie (z kawałkiem) panowała cisza, bo cały czas starałem się skończyć to, co teraz czytacie (cały ja), to nie przeszkadzało to Wam tu zaglądać i czytać starsze notki. Popularnością cieszyły się wiecznie żywe teksty: ten o przekładach „Let It Go” czy przestarzały wpis o moim spojrzeniu na filmy na podstawie komiksów DC i Marvela. Sięgaliście też po niektóre gwiezdnowojenne rzeczy (wpis o "Zemście Sithów" w drodze!).
Ciekawie mnie szukaliście, a wśród zapytań do wyszukiwarek znalazły się następujące (od razu odpowiadam):
  • mi na nadra ta nia – To chyba jakiś serial, ale się nie znam.
  • andrew scott jest świetnym – Andrew Scott jest tak świetnym aktorem, że słowo „aktor” niepotrzebne.
  • charakteryzacja anny z krainy lodu – Nie żeby trzeba było jakąś szczególną charakteryzację: włosy w warkocze (kolor można załatwić jakimś jednorazowym sprayem, ewentualnie sięgnąć po perukę), uśmiech na twarzy, odpowiedni strój i Anna jak malowana
  • ogonek i ryjek – Są moim orężem!
  • powiedz, czego o kotach dowiadujemy się na podstawie wypowiedzi oryginała – A kim jest oryginał?
A teraz do wieści!

FILMY


Ogłoszono nominacje do Oscarów


Wiemy, jakie filmy powalczą w tym roku o Oscary. Lista nominowanych jest całkiem interesująca, choć jak zwykle nie obyło się bez przeoczeń i pominięć (o sprawie będę jeszcze pisać).

MUZYKA (ORYGINALNA PIOSENKA)
  • „Earned It”, „Pięćdziesiąt twarzy Greya”: The Weeknd, Ahmad Balshe, Jason Daheala Quenneville i Stephan Moccio
  • „Manta Ray”, „Ginący świat”: J. Ralph; Antony Hegarty
  • „Simple Song #3”, „Młodość”: David Lang
  • „Til It Happens To You”, „Pole walki”: Diane Warren i Lady Gaga
  • „Writing"s On The Wall”, „Spectre”: Jimmy Napes i Sam Smith
Ze wszystkich nominowanych najbardziej podobają mi się trzy utwory: „Writing's On The Wall” Sama Smitha, „Til It Happens To You” Lady Gagi i... „Earned It” The Weeknd. Gdybym sam miał decydować o wygranej piosence, to nagrodziłbym chyba tę ostatnią, bo to naprawdę świetna, oryginalna, wpadająca w ucho kompozycja (aż dziw!). Stawiam, że wygra jednak Sam Smith, bo w gruncie to jego piosenka odbiła się najszerszym echem. A szkoda, bo nie jest zaśpiewana idealnie. Szkoda też, że pominięto „See you again” z „Szybkich i wściekłych 7”.

OSIĄGNIĘCIE W DZIEDZINIE ZDJĘĆ
  • „Carol”: Ed Lachman
  • „Nienawistna ósemka”: Robert Richardson
  • „Mad Max: Na drodze gniewu”: John Seale
  • „Zjawa”: Emmanuel Lubezki
  • „Sicario”: Roger Deakins
Bardzo mocna konkurencja i nominacje za – w gruncie rzeczy – bardzo różne prace, bo są i zdjęcia bardziej liryczne, i te dynamiczne, atakujące barwami czy wreszcie innowacyjne. Faworytem do nagrody zdaje się być Lubezki – głównie za innowacyjność (Lubezki kręcił tylko w naturalnym oświetleniu) – pytanie tylko, czy Akademia chętnie wręczy mu statuetkę po raz trzeci z rzędu? Jeśli nie, to walka może być ciekawa, bo i Seale wykonał niebywałą pracę przy Mad Maksie, i Deakins jest bardzo chwalony za „Sicario”.

NAJLEPSZY DOKUMENT KRÓTKOMETRAŻOWY
  • „Body Team 12”
  • „Chau, beyond the Lines”
  • „Claude Lanzmann: Spectres of the Shoah”
  • „A Girl in the River: The Price of Forgiveness”
  • „Last Day of Freedom”
Tutaj ciężko wskazać jednoznacznego faworyta. Teoretycznie najbardziej utytułowany jest ostatni kandydat, którego dodatkowym atutem jest nietypowa, animowana forma. Ale i pozostałe pozycje wydają się ciekawe, z podejmującą aktualne, trudne tematy „A Girl In the River”, czy poruszającym „Chau, beyond the Lines” na czele.

NAJLEPSZY DOKUMENT PEŁNOMETRAŻOWY
  • „Amy”
  • „W krainie karteli”
  • „Scena ciszy”
  • „What Happened, Miss Simone?”
  • „Winter on Fire: Ukraine"s Fight for Freedom”
Największe szanse ma „Amy” i „Scena ciszy”, oba wielokrotnie nagradzane. Wydaje się, że ten drugi tytuł może „Amy” prześcignąć, choć sama „Amy” nadrabia siłą promocji. A gdybym to ja wręczałbym statuetkę, to wolałbym, by nie padło na żadne z tej dwójki, ale na „What Happened, Miss Simone?” (jeśli macie Netflixa, to serio – zainteresujcie się).

OSIĄGNIĘCIE W DZIEDZINIE PROJEKTOWANIA KOSTIUMÓW
  • „Carol”: Sandy Powell
  • „Kopciuszek”: Sandy Powell
  • „Dziewczyna z portretu”: Paco Delgado
  • „Mad Max: Na drodze gniewu”: Jenny Beavan
  • „Zjawa” Jacqueline West
Stawiam na dwukrotnie nominowaną w tej kategorii Sandy Powell. I choć jestem fanem cudownej sukni Kopciuszka, którą zaprojektowała, to statuetka powędruje do Powell raczej za „Carol”. Innej opcji nie przewiduję, choć dobrze wyglądają też szanse Delgado i Beavan.

OSIĄGNIĘCIE W DZIEDZINIE MONTAŻU DŹWIĘKU
  • „Mad Max: Na drodze gniewu”: Mark Mangini i David White
  • „Marsjanin”: Mark Mangini i David White
  • „Zjawa”: Martin Hernandez i Lon Bender
  • „Sicario”: Alan Robert Murray
  • „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy”: Matthew Wood i David Acord
Zdecydowanie zwyciężą Mangini i White za „Mad Maxa”, bo dźwięk jest w tym filmie doskonały – zarówno jeśli chodzi o jego montaż, jak i o miks.

OSIĄGNIĘCIE W DZIEDZINIE MIKSOWANIA DŹWIĘKU
  • „Most szpiegów”: Andy Nelson, Gary Rydstrom i Drew Kunin
  • „Mad Max: Na drodze gniewu”: Chris Jenkins, Gregg Rudloff i Ben Osmo
  • „Marsjanin”: Paul Massey, Mark Taylor i Mac Ruth
  • „Zjawa”: Jon Taylor, Frank A. Montaño, Randy Thom i Chris Duesterdiek
  • „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy”: Jon Taylor, Frank A. Montaño, Randy Thom i Chris Duesterdiek
I tak jak wspomniałem wyżej: ponieważ w „Mad Maksie” dźwięk jest doskonały, to Jenkins, Rudloff i Osmo powinni bez problemu zgarnąć statuetkę. Miks jest naprawdę pierwsza klasa – to jak wszystko tu ze sobą współgra: muzyka, dźwięk silników pojazdów... Czysta poezja!

OSIĄGNIĘCIE W DZIEDZINIE CHARAKTERYZACJI I FRYZUR
  • „Mad Max: Na drodze gniewu”: Lesley Vanderwalt, Elka Wardega i Damian Martin
  • „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”: Love Larson i Eva von Bahr
  • „Zjawa”: Siân Grigg, Duncan Jarman i Robert Pandini
Znów faworytem zdaje się „Mad Max”. Charakteryzatorzy niesamowicie wzbogacili przedstawiony w filmie świat i pomogli nadać bohaterom jeszcze więcej wyjątkowości.

NAJLEPSZY KRÓTKOMETRAŻOWY FILM AKTORSKI
  • „Ave Maria”
  • „Day One”
  • „Alles Wird Gut”
  • „Shok”
  • „Stutterer”
Tu największym pretendentem do nagrody wydaje się być „Alles Wird Gut”, który zdążył zebrać całkiem sporo nagród. Po piętach depcze mu „Shok”, ale raczej nie zdoła go prześcignąć. Chyba że Akademia postanowi nas zaskoczyć.

NAJLEPSZY KRÓTKOMETRAŻOWY FILM ANIMOWANY
  • „Niedźwiedzia opowieść”
  • „Prologue”
  • „Sanjay"s Super Team”
  • „Nie możemy żyć bez kosmosu”
  • „World of Tomorrow”
Teoretycznie spore szanse na wygraną ma „World of Tomorrow”, bo odbił się dość szerokim echem. W praktyce może się jednak okazać, że zwycięży pixarowe „Sanjay's Super Team” – co też nie byłoby złe, bo to szalenie sympatyczna, oryginalna animacja.

NAJLEPSZY PEŁNOMETRAŻOWY FILM ANIMOWANY
  • „Anomalisa”
  • „Chłopiec i świat”
  • „W głowie się nie mieści”
  • „Baranek Shaun”
  • „Marnie. Przyjaciółka ze snów”
Sercem jestem przy „Marnie”, wewnętrznym krytykiem przy „Anomalisie”, ale znając podejście Akademii do animacji („zobaczę, co podoba się najbardziej dzieciakom”/„zagłosuję na to, co najgłośniejsze”), wygra „W głowie się nie mieści”. I oczywiście to świetna, wzruszająca, pomysłowa produkcja, ale byli też lepsi. Tylko mieli mniej kasy na promocję – szczególnie w tej kategorii ważnej.

NAJLEPSZY AKTOR W ROLI DRUGOPLANOWEJ
  • Christian Bale, „Big Short”
  • Tom Hardy, „Zjawa”
  • Mark Ruffalo, „Spotlight”
  • Mark Rylance, „Most szpiegów”
  • Sylvester Stallone, „Creed: Narodziny legendy”
Tutaj mocnym kandydatem wydaje się Stallone, wielokrotnie już za tę rolę nagrodzony. Najpoważniejsze zagrożenie stanowi Rylance, a sam cieszyłbym się gdyby statuetka powędrowała do Ruffalo, bo stworzył kreację naprawdę ciekawą i różną od tego, co robi zazwyczaj.

NAJLEPSZA AKTORKA W ROLI DRUGOPLANOWEJ
  • Jennifer Jason Leigh, „Nieniawistna ósemka”
  • Rooney Mara, „Carol”
  • Rachel McAdams, „Spotlight”
  • Alicia Vikander, „Dziewczyna z portretu”
  • Kate Winslet, „Steve Jobs”
Tutaj walka może być całkiem zacięta. Prawdopodobnie zwycięsko wyjdzie z tego starcia Alicia Wikander, ale równie dobrze nagroda może trafić w ręce Rooney Mary za świetną rolę w „Carol”, Jennifer Jason Leigh za doskonały występ w „Nienawistnej ósemce” czy wreszcie Kate Winslet. Najmniejsze szanse ma chyba Rachel McAdams, choć jej rola w „Spotlight” była zdecydowanie dobra.

OSIĄGNIĘCIE W DZIEDZINIE EFEKTÓW WIZUALNYCH
  • „Ex Machina”: Andrew Whitehurst, Paul Norris, Mark Ardington i Sara Bennett
  • „Mad Max: Na drodze gniewu”: Andrew Jackson, Tom Wood, Dan Oliver i Andy Williams
  • „Marsjanin”: Richard Stammers, Anders Langlands, Chris Lawrence i Steven Warner
  • „Zjawa”: Rich McBride, Matthew Shumway, Jason Smith i Cameron Waldbauer
  • „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy”: Roger Guyett, Patrick Tubach, Neal Scanlan i Chris Corbould
Dobra, to tu na bank zwyciężą „Gwiezdne wojny”, choć muszą się strzec „Mad Maxa”, bo tam też stosowano tak lubiane przez Akademię efekty praktyczne. Myślę jednak, że ostatecznie wyjdą z pojedynku zwycięsko, bo co to za Oscary bez nagrody dla „Gwiezdnych wojen”?

OSIĄGNIĘCIE W DZIEDZINIE MONTAŻU
  • „Big Short”: Hank Corwin
  • „Mad Max: Na drodze gniewu”: Margaret Sixel
  • „Zjawa”: Stephen Mirrione
  • „Spotlight”: Tom McArdle
  • „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy”: Maryann Brandon i Mary Jo Markey
Powinna wygrać Sixel, bo montaż w „Mad Maksie” jest przygotowany z wielką pieczołowitością i dbałością o szczegóły, a ponadto świetnie podkreśla szaleńcze tempo filmu. Zagrozić jej może Mirrione montażem „Zjawy” – również dość intensywnym – oraz duet montażystek pracujących nad „Gwiezdnymi Wojnami”. Ale nie są to zagrożenia aż tak poważne.

OSIĄGNIĘCIE W DZIEDZINIE KIEROWNICTWA ARTYSTYCZNEGO
  • „Most szpiegów”: Adam Stockhausen (kierownictwo artystyczne); Rena DeAngelo i Bernhard Henrich (dekoracja planu)
  • „Dziewczyna z portretu”: Eve Stewart (kierownictwo artystyczne); Michael Standish (dekoracja planu)
  • „Mad Max: Na drodze gniewu”: Colin Gibson (kierownictwo artystyczne); Lisa Thompson(dekoracja planu)
  • „Marsjanin”: Arthur Max (kierownictwo artystyczne); Celia Bobak (dekoracja planu)
  • „Zjawa”: Jack Fisk (kierownictwo artystyczne); Hamish Purdy (dekoracja planu)
I tu znów największe szanse ma „Max Max”. Akademia lubi w takich kategoriach pomysłowość, oryginalność i efekt „łał”, a tym wszystkim „Mad Max” zostawia konkurentów daleko w tyle.

NAJLEPSZY SCENARIUSZ ADAPTOWANY
  • „Big Short”: Charles Randolph i Adam McKay
  • „Brooklyn”: Nick Hornby
  • „Carol”: Phyllis Nagy
  • „Marsjanin”: Drew Goddard
  • „Pokój”: Emma Donoghue
Tu walka będzie bardzo zacięta. Statuetka najprawdopodobniej powędruje do Randolpha i McKaya za „Big Short”, ale szansę mają na nią także Donoghue za „Pokój” czy Goddard (jak miło widzieć człowieka, który zaczynał przy Whedonie, w tak zacnym towarzystwie) za „Marsjanina”. Akademia może tu zaskoczyć.

NAJLEPSZY SCENARIUSZ ORYGINALNY
  • „Most szpiegów”: Matt Charman oraz Ethan Coen i Joel Coen
  • „Ex Machina”: Alex Garland
  • „W głowie się nie mieści”: Pete Docter, Meg LeFauve, Josh Cooley; na podstawie pomysłu Pete'a Doctera
  • „Spotlight”: Josh Singer i Tom McCarthy
  • „Straight Outta Compton”: Jonathan Herman i Andrea Berloff
Sporo niespodzianek w tej kategorii (zwłaszcza „Ex Machina” i  „W głowie się nie mieści”), ale wybór Akademii wydaje się tu oczywisty: zwycięży „Spotlight”. I słusznie.

NAJLEPSZA ORYGINALNA ŚCIEŻKA DŹWIĘKOWA
  • „Bridge of Spies”: Thomas Newman
  • „Carol”: Carter Burwell
  • „The Hateful Eight”: Ennio Morricone
  • „Sicario”: Jóhann Jóhannsson
  • „Star Wars: The Force Awakens”: John Williams
Rozum podpowiada mi, że zwycięży Ennio Morricone i byłoby to zwycięstwo jak najbardziej słuszne. Po cichu jednak kibicuję Williamsowi, bo jestem jego psychofanem i codziennie słucham „Rey's Theme” na deezerze. Ale ćśśśś.

NAJLEPSZY FILM NIEANGLOJĘZYCZNY
  • „W objęciach węża”
  • „Mustang”
  • „Syn Szawła”
  • „Theeb”
  • „Krigen”
Tu można bezpiecznie założyć zwycięstwo najbardziej utytułowanego z tego grona „Syna Szawła”.

OSIĄGNIĘCIE W DZIEDZINIE REŻYSERII
  • „Big Short”: Adam McKay
  • „Mad Max: Na drodze gniewu”: George Miller
  • „Zjawa”: Alejandro G. Iñárritu
  • „Pokój”: Lenny Abrahamson
  • „Spotlight”: Tom McCarthy
Spore szanse na wygraną może mieć Miller za spektakularną pracę przy „Mad Maksie”. W drogę może mu jednak wejść Iñárritu i jego oryginalne pomysły oraz dążenie do przekraczania filmowych granic. A gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta, więc może wygra ktoś, kogo zupełnie się nie spodziewamy? Na przykład McCarthy? Możliwe, ale najbardziej prawdopodobnym zwycięzcą wciąż wydaje się Miller, za co mocno trzymam kciuki!

NAJLEPSZA AKTORKA W ROLI PIERWSZOPLANOWEJ
  • Cate Blanchett, „Carol”
  • Brie Larson, „Pokój”
  • Jennifer Lawrence, „Joy”
  • Charlotte Rampling, „45 lat”
  • Saoirse Ronan, „Brooklyn”
Tutaj nietrudno przewidzieć zwyciężczynię – wszystko wskazuje na to, że będzie nią Brie Larson. I oby rzeczywiście otrzymała statuetkę!

NAJLEPSZY AKTORKA W ROLI PIERWSZOPLANOWEJ
  • Bryan Cranston, „Trumbo”
  • Matt Damon, „Marsjanin”
  • Leonardo DiCaprio, „Zjawa”
  • Michael Fassbender, „Steve Jobs”
  • Eddie Redmayne, „Dziewczyna z portretu”
Stawiam, że wreszcie wygra DiCaprio. Aktor mocno się dla roli poświęcił, a Akademia poświęcenie lubi. Inne opcje wykluczam, bo choć pozostałe role są także znakomite, to żadna nie była tak wymagająca pod względem fizycznym, jak ta DiCaprio.

NAJLEPSZY FILM
  • „Big Short”
  • „Most szpiegów”
  • „Brooklyn”
  • „Mad Max: Na drodze gniewu”
  • „Marsjanin”
  • „Zjawa”
  • „Pokój”
  • „Spotlight”
Największą walkę stoczą „Big Short” i „Spotlight”, i wydaje mi się, że ten drugi wyjdzie ze starcia zwycięsko. Gdzieś po drodze mogłaby namieszać „Zjawa”, ale raczej marne na to szanse; natomiast Akademia może się też pokusić o nieszablonowy wybórem, nagradzając „Mad Maxa”. Sądzę jednak, że organizacja pozostanie bardziej tradycyjna i postawi na „Spotlight” – co w żaden sposób mnie nie będzie smucić, bo to bardzo dobry film.
Tyle moich typów. A jak Wy stawiacie?

Rozdano Critics Choice Awards



17 stycznia odbyła się ceremonia wręczenia nagród Broadcast Film Critics Association, czyli Critics Choice Awards. To już dwudziesty pierwszy raz, kiedy CCA zostają rozdane. Galę poprowadził T. J. Miller i po raz pierwszy na tej samej imprezie nagrodzono zarówno produkcje kinowe i telewizyjne. Sama ceremonia była o wiele przyjemniejsza niż – niezłe przecież – Złote Globy, a i lista nagrodzonych zdaje się bardziej satysfakcjonująca (choć szkoda, że tak mało na niej „Gwiezdnych Wojen”):

Najlepszy film telewizyjny lub serial limitowany: „Fargo”
Najlepsza obsada filmowa: „Spotlight”
Najlepszy aktor drugoplanowy w filmie: Sylvester Stalone, „Creed”
Najlepsza aktorka drugoplanowa w filmie: Alicia Vikander, „Dziewczyna z portretu”
Najlepszy film akcji: „Mad Max: Na drodze gniewu”
Najlepsza aktorka w filmie akcji: Charlize Theron, „Mad Max: Na drodze gniewu”
Najlepszy aktor w filmie akcji: Tom Hardy, „Mad Max: Na drodze gniewu”
Najlepszy aktor w filmie telewizyjnym lub serialu limitowanym: Idris Elba, „Luther”
Najlepszy występ gościnny w serialu komediowym: Timothy Olyphant, „The Grinder”
Najlepszy występ gościnny w serialu fabularnym: Margo Martindale, „Żona idealna”
Najlepsza aktorka drugoplanowa w serialu komediowym: Mayim Bialik, „Teoria wielkiego podrywu”
Najlepszy aktor drugoplanowy w serialu komediowym: Andre Braugher „Brooklyn Nine-Nine”
Najlepszy film fantastyczno-naukowy lub horror: „Ex Machina”
Najlepszy młody aktor lub młoda aktorka: Jacob Tremblay, „Pokój”
Najlepsze zdjęcia: „Zjawa”, Emmanuel Lubezki
Najlepsze efekty specjalne: „Mad Max: Na drodze gniewu”
Najlepsze fryzury i charakteryzacja: „Mad Max: Na drodze gniewu”
Najlepsze kostiumy: „Mad Max: Na drodze gniewu”, Jenny Beavan
Najlepszy montaż: „Mad Max: Na drodze gniewu”, Margaret Sixel
Najlepsze kierownictwo artystyczne: „Mad Max: Na drodze gniewu”, Colin Gibson, Lisa Thompson
Najlepszy aktor w serialu komediowym: Jeffrey Tambor, „Transparent”
Najlepsza aktorka w serialu komediowym: Rachel Bloom „Crazy Ex-Girlfriend”
Najlepszy aktor drugoplanowy w serialu fabularnym: Christian Slater, „Mr. Robot”
Najlepsza aktorka drugoplanowa w serialu fabularnym: Constance Zimmer, „unREAL”
Nagroda MVP: Amy Schumer
Najlepsza aktorka w filmie telewizyjnym lub serialu limitowanym: Kirtsen Dunst, „Fargo”
Najlepsze reality-show z rywalizacją uczestników: „The Voice”
Najlepszy talk-show: „Last Week Tonight With John Oliver”
Najlepsze reality-show bez sztywnej struktury: „Anthony Bourdain: Parts Unknown”
Najlepsze reality-show z określoną strukturą: „Shark Tank”
Najlepsza piosenka: „See You Again”, „Szybcy i wściekli 7”
Najlepsza muzyka: „Nienawistna ósemka”, Ennio Morricone
Najlepszy pełnometrażowy film animowany: „W głowie się nie mieści”
Najlepszy film nieanglojęzyczny: „Syn Szawła”
Najlepszy reżyser: George Miller ,"Mad Max: Na drodze gniewu»
Genius Award: Industrial Light & Magic
Najlepszy aktor drugoplanowy w filmie telewizyjnym lub serialu limitowanym: Jesse Plemons, „Fargo”
Najlepsza aktorka drugoplanowa w filmie telewizyjnym lub serialu limitowanym: Jean Smart, „Fargo”
Najlepszy scenariusz oryginalny: Josh Singer i Tom McCarthy, „Spotlight”
Najlepszy scenariusz adaptowany: Charles Randolph i Adam McKay, „The Big Short”
Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny: „Amy”
Najlepszy serial animowany: „Bojack Horseman”
Najlepszy gospodarz reality show: James Lipton, „Inside the Actors Studio”
Najlepsza aktorka w komedii: Amy Schumer, „Wykolejona”
Najlepszy aktor w komedii: Christian Bale, „The Big Short”
Najlepsza komedia: „Big Short”
Najlepsza aktorka w serialu fabularnym: Carrie Coon, „Pozostawieni”
Najlepsza aktorka: Brie Larson, „Pokój”
Najlepszy serial do oglądania ciągiem (nagroda od widzów): „Outlander”
Najlepszy aktor w serialu fabularnym: Rami Malek, „Mr. Robot”
Najlepszy aktor: Leonardo DiCaprio, „Zjawa”
Najlepszy serial fabularny: „Mr. Robot”
Najlepszy serial komediowy: „Master of None”
Najlepszy film: „Spotlight”

I mnie to w większości satysfakcjonuje!

Garść nowin z planu „Wonder Woman”


Nagrody mamy za sobą (choć zdaję sobie sprawę, że to zaledwie garstka, spośród tych które w zeszłych tygodniach przyznano), czas na konkretne filmowe wieści. Zaczynamy od "Wonder Woman", do obsady której dołączyła kolejna aktorka. I jest to nie byle kto, bo pochodząca z Danii Connie Nielsen („Gladiator”). Nielsen przypadnie rola dość ważna, bowiem wcieli się ona w królową amazonek i jednocześnie matkę tytułowej bohaterki, Hipolitę. Mam nadzieję, że odegra ona ważną rolę w całej historii.
Ponadto, wcielający się w Steve'a Trevora Chris Pine zdradził w rozmowie z Toronto Sun, że akcja filmu będzie rozgrywać się podczas I wojny światowej, a więc w okresie nieczęsto widywanym w kinach. Pine chwali też pracę reżyser, Patty Jenkins, podkreślając znakomicie prowadzone zdjęcia i ciekawe motywy poruszane w scenariuszu.
I ostatnia rzecz – w programie o filmach na podstawie komiksów DC przedstawiono pierwsze fragmenty filmu wraz z komentarzem twórców i aktorów. Wypowiadała się m.in. Gal Gadot, która zapowiedziała, że zobaczymy całą historię księżniczki Diany Z Temiskiry i dowiemy się, co nią kieruje. Materiał możecie obejrzeć poniżej:


Czuję, że to będzie świetny obraz!

„Suicide Squad”: zdjęcie, plakaty i nowy zwiastun


David Ayer aktywnie promuje „Suicide Squad” na swoim twitterze, a wraz z nim także aktorzy z filmu, którzy udzielają się w mediach społecznościowych. Kilka tygodni temu dzięki nim wszystkim do sieci trafiły: kadr z filmu oraz plakaty. Wszystkie zobaczycie poniżej:









Promocja odbywa się też tradycyjnymi kanałami. I to w nich pojawił się kolejny zwiastun filmu. Możecie obejrzeć go poniżej – w oryginale i z polskim dubbingiem.



A ponieważ wszystko od DC zawsze szczegółowo analizuję, to tak też będzie w tym wypadku.


Zwiastun rozpoczyna się od dźwięków jednego z największych hitów zespołu Queen, czyli „Bohemian Rapsody”. Chwilę potem rzucamy okiem na więzienie Belle Reve (warto zwrócić uwagę na napis „firm but fair” – „stanowcze, ale sprawiedliwe”), a następnie przyglądamy się poszczególnym więźniom.


Na pierwszy rzut idzie Kapitan Bumerang, który zostaje zamknięty w celi z napisem D-108 i błaga, by go wypuścić. Jego krzyki rozbrzmiewają jeszcze przez kilka kolejnych scen.


Następnie spoglądamy na Harley Quinn, spokojnie spożywającą w swojej celi kawę/herbatę i czytającą książkę (sądząc po okładce, może to być jakiś harlekin, co byłoby dość zabawnym żartem, nawiązującym do przydomka bohaterki). Na więziennym stroju Harley napisane jest: „Site Bravo detainee”, czyli „więzień Site Bravo”. Site Bravo to pewnie kryptonim Belle Reve, gdzie zgodnie z komiksami (i dalszą częścią zwiastuna) przetrzymywani są członkowie Suicide Squad.


Teraz przenosimy się do celi Deadshota. Na twarzy maluje mu się żal (z artykułu z Empire wiemy, że robił ostatnie zlecenie i miał zacząć wszystko od nowa z córką, ale nie wyszło). Na więziennym stroju oprócz napisu: „Site Bravo detainee” widnieje jeszcze: „D block only”, czyli: „przeznaczony wyłącznie do bloku D” (dla najniebezpieczniejszych przestępców?).


Następny w kolejce jest Killer Croc. Jego cela przypomina typowo-ściekowe miejsce zamieszkania tego komiksowego złoczyńcy – jest mokro, brudno i ciemno. Sam krokodyl zabija czas robieniem pompek. Tak też można.


Obowiązkowo zaglądamy też do celi El Diablo, który bawi się swoją płomyczkową mocą. Zobaczcie, jaką ma smutną minę – rzeczywiście (zgodnie z artykułem w Empire), chyba nie bardzo mu te superumiejętności leżą.


I wracamy do Kapitana Bumeranga, wołającego, by go wypuścić. Tym razem spoglądamy na niego za pośrednictwem więziennego monitoringu. Ktoś pewnie ma z oglądania, jak sobie Australijczyk krzyczy, niezłą zabawę.


Więźniów Belle Reve z grubsza mamy, czas na szefową. Do Amandy Waller dołączamy przy kolacji (tej samej, co w pierwszym zwiastunie) i słuchamy, jak to chce utworzyć oddział specjalny z najniebezpieczniejszych ludzi na świecie. Takich najgorszych z najgorszych.



I wreszcie loga Warner Bros i DC Comics w tonacji różowo-seledynowej. I z dość zabawnymi smaczkami („Pictures” przerobione na „Pikturez”, czy „Comics” na „Komixz”), ale tylko dla tych, co nie mrugają: reszta je przegapi.


Bumerang nadal krzyczy, żeby go wypuścić, a tym czasem korytarzem Belle Reve przebiega grupa strażników więziennych: w odpowiednio zabezpieczonych kombinezonach i kaskach. Chwilę później przenosimy się do celi Deadshota, który szykuje się do ataku. Otwierają się drzwi, wpadają do nich strażnicy i natychmiast obezwładniają bohatera, przykładając mu pałką. Auć!


Tymczasem wyraźnie zadowolony z siebie strażnik uruchamia zalewanie celi El Diablo, by przypadkiem złoczyńca nie zrobił się zbyt gorący (tak, wiem, słaby żart). Jeden przycisk i łotr obezwładniony.


Kolejny obrazek to grupa chirurgów więziennych, do których przyprowadzony zostaje Killer Croc – oczywiście odpowiednio unieruchomiony. Prawdopodobnie zamaskowani lekarze będą mu wszczepiać nanobombę – to właśnie te urządzenia zapewniają współpracę członków Suicide Squad.


I teraz pada kluczowe dla całego filmu pytanie Deadshota: „Co to ma być? Próby dla czirliderek?” Spieszę z odpowiedzią: „Tak.”


Przenosimy się na zewnątrz, do czegoś w rodzaju bazy wojskowej (albo to po prostu dziedziniec więzienia). Jeden z żołnierzy otwiera worek, w którym transportowany był Kapitan Bumerang (no naprawdę...). Biedny Australijczyk natychmiast z niego wyskakuje i rzuca się na zgromadzonych z pięściami. To samo robi Slipknot, który wysiada chwilę później z samochodu. No i znów pojawia się Harley Quinn, która przeciąga się i nonszalancko wita z żołnierzami w bazie: „Cześć, chłopaki!” Cóż za ironia, że chwilę później z głośników wylewa się wers: „Goodbye, everybody!” piosenki „Bohemian Rapsody”.


Grupa żołnierzy wchodzi do sekcji B więzienia. Tutaj jest ono oznaczone akronimem SHU, jak Special Handling Unit (jest takie więzienie w Kanadzie, ale to raczej przypadkowa zbieżność).


I zaczyna się przegląd wszystkich członków. Rick Flag przegląda akta więźniów (pojawia się w tych aktach nazwa więzienia: Belle Reve) w obecności June Moone. Na pierwszy ogień idzie Deadshot, który „strzela do ludzi”.



Następnie spoglądamy sobie na Killer Croca: „To krokodyl i zjada ludzi” (chwilę później rzeczywiście się na kogoś rzuca).


Kolejna postać to El Diablo, który oczywiście „puszcza ludzi z dymem”.


Flag następnie zwraca się bezpośrednio do June, mówiąc: „Ty jesteś opętana przez wiedźmę” i rzeczywiście widzimy ją w stanie opętania (zwróćcie uwagę na latające wokół niej drobinki!).


I pora na Harley Quinn, która „jest zwyczajnie świrnięta”. I ma na to wskazywać jej opętańczy śmiech – szkoda, że tylko w wersji wideo.
I to wszyscy. Poza Slipknotem, o którym Flag nie wspomina. Widać nie zasłużył. Albo pójdzie pierwszy w odstawkę.



Czas na kontrowersyjną scenę z Harley Quinn, w której bohaterka prowadzi rozmowę z „głosami” w głowie. „Co takiego? Mam wszystkich zabić i uciec? O, przepraszam. To te głosy... Żartuję! Nie to powiedziały...”. Scena wzbudziła dość żywe dyskusje, bo Margot Robbie gra tu bardzo po swojemu i raczej nie odwołuje się do tego, co robiła Arleen Sorkin w animowanym „Batmanie”. Pojawiły się nawet opinie, że scena zagrana jest tragicznie, ale moim zdaniem to nieprawda i cieszę się, że Robbie szuka własnej drogi. Ważne, że ma w oczach szaleństwo – a ma, oj ma!


I wreszcie Flag streszcza o co chodzi. „Sprawa wygląda tak: udacie się w okropne miejsce i wykonacie samobójczą misję.” W czasie tego krótkiego opisu widzimy miedzy innymi ostrzeliwane śmigłowce, żołnierzy biegnących na miejsce jakiejś katastrofy, zdemolowane przez dziwną, czarną substancję samochody i Suicide Squad w akcji (Bumerang i Slipknot działający w duecie, cały zespół w biurowcu, czy kilku członków w oblepionym wspomnianą wcześniej substancją metrze).


Kolejne migawki pokazują jeszcze trochę działań zespołu. Jest strzelający Deadshot, Harley Quinn w windzie i jatka w biurowcu. Ufff. Czas na jeszcze większą bombę.


Bombą jest oczywiście Joker. Szaleńczy zbrodniarz znajduje się w rzeźni i zdaje się przystępować do tortur jakiegoś biedaka. Mówi: „Nie mogę się doczekać, aż zobaczysz moje zabawki”. Oj, powiało grozą.


I teraz kilka migawek. Najpierw ujęcie zbirów Jokera w zapuszczonym budynku, a potem znów sam Joker w gustownym garniturze i ze strzelbą.


Czas na krótki występ pomocnika Jokera, Johnny'ego Frosta, który zdaje się obsługiwać broń maszynową. Następnie krótka migawka Jokera, którą widzieliśmy w pierwszym zwiastunie oraz fioletowy samochód wyścigowy, którym Joker pędzi wraz z Harley.


Pora na krótki popis Enchantress, która proponuje się „zabawić”. Co ciekawe, znajduje się w jakiegoś rodzaju rządowej sali konferencyjnej, jak można sądzić z wystroju i ekranu z wizerunkiem białego domu. Następnie spoglądamy zaś na Kapitana Bumeranga wymieniającego porozumiewawcze spojrzenie z Harley Quinn.


I znów Joker – tym razem zaśmiewający się wśród misternie rozłożonych na podłodze noży (i nie tylko). Potem bum, mały wybuch i...


Tadam, Katana i jej Pochłaniacz Dusz. Wygląda na to, że jej piękna japońska broń biała naprawdę te dusze pochłania, bo widać na tym krótkim ujęciu unoszącą się nad mieczem czaszkową „aurę”.
Bum, kolejny wybuch.


Migawka po wybuchu jest trochę dłuższa i możemy sobie popatrzeć, jak Deadshot wymienia magazynek w broni (co obserwuje Amanda Waller). A chwilę później, jak El Diablo sobie krzyczy.


I coby troszkę rozładować tę burzę emocji, Kapitan Bumerang po kryjomu żłopie sobie piwo z puszki. Kiedyś musi.


I wracamy do szaleńczego tempa – tak szaleńczego, że aż Katanie oczy czernieją. Chyba że to wpływ Pochłaniacza Dusz. Albo jakichś czarów.


Na kolejnym ujęciu Harley Quinn wymachuje złotym łańcuchem w jakimś ekskluzywnym klubie (a przynajmniej klubem się to miejsce wydaje). Ma na sobie strój troszkę nawiązujący do jej klasycznego wyglądu (diamentowy wzór).


Kolejna scena to prawdziwa uczta dla oczu: manewrujący śmigłowiec, zostawiający za sobą charakterystyczne ślady. Świetnie to wygląda, a jak doskonale jest zgrane z muzyką!


I czas na kolorową planszę z napisem: „Najgorsi”.


Dwa szybkie ujęcia: uzbrojony w karabin zbir w kostiumie pandy, a potem żołnierze przybijający sobie żółwika (zdaje się, że to Alex Meraz i Scott Eastwood – wciąż nie wiadomo, kogo dokładnie grają).


Znów plansza, tym razem z napisem „bohaterowie”.


I teraz niesamowicie intrygująca scena z pędzącym metrem i kimś, kto wygląda na jednego z antagonistów filmu. Kto to dokładnie i z czym będą musieli zmierzyć się członkowie zespołu? Tego na razie nie wiadomo, ale być może ma to związek z Enchantress.


I kolejna plansza: „w historii”. Czyli mamy „najgorszych bohaterów w historii”. A jakże.


Joker w towarzystwie zbirów w maskach (przypominających nieco Riota z najnowszej inkarnacji „The Green Team”) znęca się nad kucharzem. Albo chirurgiem, ciężko jednoznacznie stwierdzić.


Szybkie migawki: Killer Croc atakuje Katanę, potem wściekła blondynka w okularach (Harleeen Quinzel czy June Moone?) z wściekłością uderza w coś rękoma.


Przenosimy się do miasta, a tam walka na wielką skalę z dziwnymi żołnierzami. Na przeciw dziwakom staje Deadshot, który pięknie strzela ze swoich Glocków bez rączek. No i obowiązkowo jest też ujęcie spadających na ziemię łusek – nie ma strzelania bez brzęczących łusek.


Mija chwila i Szwadron Samobójców dumnie kroczy po ulicy z żującą gumę balonową Harley Quinn na czele. Jak ona świetnie wygląda (Harley, nie guma)!


Wracamy na chwilę do metra, gdzie wciąż niezidentyfikowany przeciwnik atakuje strzelających do niego żołnierzy. Szybko jednak znika i ustępuje miejsca uwodzicielsko uśmiechającej się June Moone.


Czas na Jokera (zauważyliście, jak często zmienia stroje?), który wyraźnie się czymś irytuje.


Przechodzimy do budynku, który opanował strzelający płomieniami El Diablo. Tylko co na to stojący za nim Deadshot?


Harley wygląda zza rogu i (a przynajmniej tak sugeruje montaż) dostrzega atakującego El Diablo, na co reaguje aprobującym piskiem.


Szybkie migawki: znów Harley w klubie, potem June Moone w wodzie i wreszcie zdziwiony Kapitan Bumerang.


Czas na dłuższą scenę: Joker skacze do kadzi z kwasem, i wyławia z niej Harley Quinn. To nawiązanie do nowej genezy Harley, która nie wszystkim przypadła do gustu. Zastanawiam się, jak to wszystko rozpisał Ayer i w jakim stopniu zainspirował się tu historią przedstawioną w The New 52, a w jakim klasycznym "Mad Love".


Po skoku Jokera wracamy do naszego zespołu i spoglądamy na Deadshota, który zadziornie wskazuje palcem na Flaga.


Palec jest też motywem przewodnim kolejnego ujęcia – kiwa nim Joker, jakby chciał powiedzieć: „Oj, oj, oj, nie wolno!”


Następnie Killer Croc szybko rozrywa koszulkę, a potem śmigłowiec z impetem spada na ziemię.


Znów cofamy się do czasów współpracy Harley Quinn i Jokera. Para pędzi wyścigowym autem, Harley krzyczy: „Jazda!”, a Joker najzwyczajniej świecie dobrze się bawi. To w końcu Joker.


Tak dobrego humoru nie ma Deadshot, który z całych sił uderza w worek treningowy.


I wreszcie drużyna zbiera się przed – najpewniej – antagonistą, który organizuje im pokaz efektów świetlnych. Chyba. Bo ciężko powiedzieć.


I dalej bohaterką jest Harley Quinn. Najpierw zrzuca z siebie kurteczkę i skacze na linę...


...potem zaś zbija witrynę sklepu odzieżowego, skąd wyciąga kiczowatą, świecącą torebkę. Warto zwrócić uwagę na napisy na koszulkach z tego samego sklepu: „Si vis pacem, para bellum” – to łacińska sentencja, która znaczy „Jeśli chcesz pokoju, szykuj się na wojnę” i pochodzi z dzieła Wegecjusza. Idealnie pasuje, prawda?
Wybryk Harley nie uchodzi uwadze Flaga, który z irytacją w głosie pyta: „No naprawdę? Ludzie, co z wami nie tak?”. Harley oczywiście nie byłaby sobą, gdyby nie skwitowała tego nonszalanckim: „Jesteśmy źli. Źli tak już mają”. Zaiste.


I na sam koniec plansza z logiem. Łał! Jak Wam się podobało? Też odtwarzacie na zapętleniu?


Nieszablonowa promocja „Batman V Superman”


Podczas Super Bowl wyemitowano dwie reklamy Turkish Airlines, które nawiązują do filmu „Batman V Superman: Świt Sprawiedliwości”. Na pierwszej z nich możemy pooglądać sobie Gotham City, na drugiej zaś Metropolis. Obie możecie obejrzeć poniżej.



W pierwszej reklamie warto zwrócić uwagę na budynek Ace Chemicals czy Gotham City Opera House, a także bat-sygnał i architektoniczne smaczki, jak choćby gargulce. No i jest też Bruce Wayne.
W drugiej reklamie w oczy rzuca się przede wszystkim budynek Daily Planet – co ciekawe bez dość charakterystycznej planety na dachu. Spoglądamy też na posąg Supermana znany ze zwiastunów oraz Metropolis Museum of Modern Art. Z narracji wiemy, że Metropolis zostało odbudowane po ataku Zoda i sporo pieniędzy włożyło w to LexCorp.
Cała kampania zwiazana jest z organizowanym przez Turkish Airlines konkursem, o którym możecie poczytać tutaj. Więcej o Gotham i Metropolis (oraz o „Batman V Superman”!) za tydzień.

Amber Heard przymierza się do roli Mery


Batman V Superman za pasem, Wonder Woman się kręci, zaraz potem Liga Sprawiedliwości i... Aquaman! Powoli więc zbierana jest obsada i wygląda na to, że producenci mają już na oku aktorkę, która mogłaby wcielić się w Merę, znaną głównie jako dziewczyna Aquamana, ale to wobec niej niesprawiedliwe, więc po prostu powiedzmy o niej: jedna z najwspanialszych i najbardziej niedocenianych superbohaterek DC (która może np. manipulować wodą w organizmie żywych istot). O czym to ja...? A, tak. Być może zagra ją Amber Heard. I to już w „Lidze Sprawiedliwości” Jestem na tak!


Filmowy świat DC


Stacja CW puściła półgodzinny program, w którym Kevin Smith wraz z Geoffem Johnsem omawiali przygotowywane dla Warner Bros filmy na podstawie komiksów DC. Poza przytoczonymi wyżej materiałami z „Wonder Woman” i „Suicide Squad”, pojawiły się także wzmianki o „Aquamanie”, „Flashu”, „Cyborgu”, „Green Lantern Corps” oraz oczywiście „Lidze sprawiedliwości”. Na razie o obrazach tych mówiono w bardziej ogólnym tonie, ale pokazano także kilka ciekawych szkiców koncepcyjnych, które możecie zobaczyć poniżej:








Wyglądają świetnie!

Z planu „Fantastycznych zwierząt”


Warner Bros opublikował pierwszy filmik zza kulis „Fantastycznych zwierząt”. Jeśli czytaliście mój przekład artykułu z Entertainment Weekly, to za wiele nowego tu nie ma, ale przeczytać a zobaczyć to dwie różne rzeczy.


I jak?

Elizabeth Banks w „Power Rangers”


Kinowa reinterpretacja „Power Rangers” nabiera coraz wyraźniejszych kształtów. Obsadzono już tytułowych bohaterów, czas więc na czarne charaktery. Tę najbardziej znaną, kultową już przeciwniczkę Wojowników Mocy, wiedźmę Ritę Repulsę, zagra Elizabeth Banks. To bardzo trafny wybór (Banks na pewno da radę oddać komediowe cechy bohaterki i będzie się tą rolą świetnie bawić), choć osobiście wolałbym, by w postać wcieliła się aktorka japońskiego pochodzenia (w pierwszym sezonie oryginalnych „Power Rangers” wykorzystano zdjęcia z japońskiego pierwowzoru, w którym grała śp. Soga Machiko 曽我町子) lub Latynoska (w kolejnych sezonach w postać wcielała się Carla Perez). Ale ponieważ obsada i tak jest już bardzo różnorodna, to nie będę narzekać.


Michael Pitt czarnym charakterem w „Ghost in the Shell”


Wiemy już na przeciw kogo stanie Scarlett Johansson w hollywoodzkiej aktorskiej adaptacji mangi pt. Kōkaku Kidōtai (攻殻機動隊), znanej u nas jako „Ghost in the Shell”. Głównego antagonistę, Warai Otoko (笑い男), zagra Michael Pitt, którego kojarzyć możecie z „Funny Games” i „Osady”. Chyba się nada, choć szkoda, że na razie zero w filmie Japończyków.


PostapokaliptycznyFuturystyczny „Zorro” z reżyserem


„Zorro” post-apo zdążył stać się „Zorrem” w przyszłości, dostał nowy tytuł („Z”), a przy okazji dorobił się reżysera. Nie byle jakiego. Ma nim bowiem zostać syn Alfonso Cuaróna, Jonás (który ostatnio dostał nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych dla filmów wyświetlanych w ramach pokazów specjalnych na festiwalu w Toronto). Młody Cuarón, poza reżyserią, zajmie się także modyfikacją scenariusza – stąd zmiany w tytule i miejscu/czasie akcji. Trzymam kciuki!


„Avatar 2” z opóźnieniem


„Avatar 2” miał być na święta 2017 roku, ale James Cameron – jak stwierdził przedstawiciel Foxa – „pracuje we własnym tempie” i premiera filmu oddali się w czasie. Szkoda.

Źródło: thewrap.com

„Opowieści z Narnii” nadal w grze


Dawno nie było nic słychać o filmowych „Opowieściach z Narnii”, ale wreszcie coś się w tej kwestii ma ruszyć. Producent Mark Gordon, zapytany o status prac nad „Srebrnym krzesłem”, powiedział, że ma nadzieję, iż niedługo film powstanie i potwierdził, że wszelkie działania jego The Mark Gordon Company zmierzają ku rozpoczęciu produkcji. Jednocześnie zdradził, że ma zamiar odciąć się od poprzednich produkcji Walden Media, a „Srebrne krzesło” ma stanowić nowy początek całej serii. Trzymam kciuki, żeby się udało!

Źródło: collider.com

Są reżyserowie „Mamy 2”


Wygląda na to, że kontynuacja bardzo ciekawej „Mamy” z Jessicą Chastain w jednej z głównych ról znalazła reżyserów. Mają nimi być Dennis Widmyer i Kevin Kolsch, którzy obecnie znajdują się na końcowym etapie negocjacji. Panowie nakręcili razem m.in. ciepło przyjęty i dość oryginalny horror „Starry Eyes”. Gatunek czują więc dość dobrze i pewnie dadzą z „Mamą” radę. Oby się udało!


Guillermo Del Toro i „Scary Stories to Tell in the Dark”


Do Guillermo Del Toro już dawno zdążyła przylgnąć łatka tego, co to zaczyna, ale rzadko kończy (choć jak już skończy, to ze spektakularnym efektem). Nic więc dziwnego, że ogłasza kolejny projekt, w którym zamierza maczać palce. Będzie to „Scary Stories to Tell in the Dark” – adaptacja serii strasznych opowiadań dla dzieci. Oby doszła do skutku!


McG przymierza się do „He-Mana”


McG, reżyser znany m.in. z filmowej adaptacji „Aniołków Charlie'ego” oraz filmu „Terminator: Ocalenie”, przymierza się do aktorskiej wersji „He-Mana”. Jeśli negocjacje potoczą się pomyślnie, stanie za kamerą drugiego już aktorskiego filmu o księciu Adamie z Eternii (pierwsze podejście miało miejsce w 1987 roku) i być może uda mu się rozpocząć filmową serię. Trzymam kciuki, bo do He-Mana mam ogromny sentyment (do dziś zaczytuję się komiksami).

Źródło: deadline.com

Bayona nie da rady zrobić „World War Z 2”


Druga część „World War Z” straciła właśnie reżysera. Reżysera bardzo dobrego, bo Juana Antonio Bayona, autora znakomitego „Sierocińca” czy kilku odcinków pierwszego sezonu „Penny Dreadful”. Bayona wycofał się z projektu, ponieważ producenci chcą wystartować z nim jak najszybciej, a to kłóciłoby się z grafikiem reżysera. Szkoda.

Źródło: deadline.com

Filmowy „McGyver”


Nie dość, że McGyver powróci w serialu, to jeszcze zaskoczy swoją zaradnością w kinie. Obok nowego serialu powstaje adaptacja filmowa, którą zajmie się Lionsgate. Produkują Neal Moritz („21 Jump Street”) i twórca oryginalnego „McGyvera”, Lee David Zlotoff. Trzymam kciuki – ciekaw jestem bardzo, jak uda się przełożyć tę postać na współczesne realia.


Nie żyje Alan Rickman


I smutna wiadomość: 14 stycznia zmarł wybitny aktor Alan Rickman, który zapisał się w historii kina takimi rolami jak: Hans Gruber w „Szklanej pułapce”, szeryf z Nottingham w „Robinie Hoodzie” czy wreszcie Severus Snape w „Harrym Potterze”. To oczywiście tylko wycinek jego bardzo barwnej filmografii. Wielka szkoda, że tak szybko odszedł, bo był aktorem jedynym w swoim rodzaju: niesamowicie charyzmatycznym, o fantastycznej, głębokiej barwie głosu. Zobaczymy jeszcze dwa filmy z jego udziałem, a jednym z nich będzie „Alicja po drugiej stronie lustra”, gdzie Rickman udzielił głosu gąsienicy.

Źródło: empireonline.com

Zapowiedź „Alicji”


Podczas Super Bowl wyemitowano krótkie promo „Alicji po drugiej stronie lustra”, czyli kontynuacji filmu Tima Burtona. Obejrzeć możecie je poniżej.


Niewiele tu nowego, ale jest głos śp. Alana Rickmana. Tyle starczy.

„Księga dżungli”


Kolejny zwiastun filmu Disneya wyemitowany podczas Super Bowl, to „Księga dżungli”. Trzymajcie dwie wersje językowe.

Oryginalna:


I z polskim dubbingiem:


Nie wiem jak Wy, ale ja jestem tym oczarowany. Są piosenki, są odwołania do animacji i jest przecudna (ale to się tyczy tylko oryginalnej, bo polskiej jeszcze nie znamy) obsada głosowa.

Niespodzianka: „10 Cloverfield Lane”


Ubiegłe tygodnie przyniosły także miłe niespodzianki. Jedną z nich jest zwiastun „10 Cloverfield Lane” – kontynuacji „Cloverfielda”, który ukazał się u nas pod tytułem „Projekt: Monster. Piszę kontynuacja, ale tylko ze względu na tytuł i ekipę produkcyjną, bo ciężko powiedzieć, czy filmy będą się jakoś fabularnie łączyć. Możliwe, że będą ze sobą powiązane tylko atmosferą. Trzymajcie w każdym razie dwa zwiastuny:



Wygląda bardzo intrygująco. Ciekawi mnie tylko, jak polski dystrybutor wyjdzie z pułapki związanej z tytułem i czy obejrzymy „Aleję Projekt Monster 10” czy też „Projekt: Monster 2. Cloverfield Lane 10”. Tak czy siak, czekam!

Kubo and the Two Strings


Pojawił się drugi już zwiastun tworzonego techniką poklatkową filmu animowanego „Kubo and the Two Strings”. Nadal wygląda to niesamowicie. Zobaczcie sami:


Gdyby jeszcze tylko wymawiali Kubo normalnie, a nie z tym „əʊ” na końcu. Ale nieważne. Jest Japonia, jest ładnie, jest oryginalnie i jest Charlize Theron. Fonetyczne wpadki jakoś wybaczę.

Telewizyjny spot „Warcrafta”


I na koniec zwiastunów filmowych: „Warcraft”.


Zapowiada się naprawdę obiecująco!

SERIALE


Wieści z miasteczka Twin Peaks


Prezes stacji Showtime ogłosił, że David Lynch jest już w połowie zdjęć do nowego „Twin Peaks”. Stacja planuje premierę serialu już w pierwszej połowie roku 2017 –  nie jak spekulowano wcześniej, w drugiej. To dobre wieści.
Kolejne dobre wieści to udział Naomi Watts i Toma Sizemore'a. Oczywiście nie wiadomo, kogo dokładnie zagrają (ale im więcej u Lyncha tajemnicy, tym lepiej), ale to już kolejne po m.in. Amandzie Seyfried i Laurze Dern duże nazwiska w „Twin Peaks”. Szykuje się coś prawdziwie niesamowitego!

Źródło: deadline.com (1, 2)

„OUAT” – pierwsze spojrzenie na Hadesa


No i wreszcie są pierwsze oficjalne zdjęcia z drugiej części piątego sezonu „Once Upon a Time”. No dobra: jedno zdjęcie. Ale za to z głównym czarnym charakterem, czyli Hadesem.


Wygląda okropnie, ale może tylko na zdjęciu. Zresztą: nie czupryną Hades stoi, prawda?

Źródło: ew.com

Flash i Supergirl – będzie crossover


Twórcy, producenci i przedstawiciele stacji bardzo się wzbraniali, ale okazuje się, że była to tylko gra na zwłokę: Supergirl i Flash w końcu się spotkają. Crossover nastąpi w serialu tej pierwszej już 28 marca. Szczegóły fabularne na razie nie są znane, ale kto by się tam tym przejmował. Ważne, że znaleziono sposób na to, by bohaterowie z dwóch różnych światów się spotkali.

Źródło: tvguide.com

„Heroes: Reborn” z końcem po drugim sezonie


Zakończył się nowy serial w świecie „Herosów”, „Heroes: Reborn” i wszystko wskazuje na to, że już nie powróci – choć zakończenie było otwarte. Szkoda, choć z drugiej strony rozumiem – po świetnym początku twórcy zaczęli popełniać te same błędy, z powodu których nie udała się pierwsza połówka trzeciego sezonu. Więcej o „Herosach” już wkrótce na blogu!


Są aktorzy „Serii niefortunnych zdarzeń”


„Seria niefortunnych zdarzeń” Netflixa nabiera coraz ciekawszych kształtów – są już bowiem pierwsi aktorzy, którzy wystąpią w serialu. Neil Patrick Harris („Jak poznałem waszą matkę”) wystąpi w roli hrabiego Olafa, Malina Weissman („Supergirl”) zagra Wioletkę, natomiast jako Klausa zobaczymy debiutanta, Louisa Hynesa. Brzmi bardzo dobrze, zwłaszcza Harris!


Fox nostalgicznie, ale z dozą odwagi


Fox oficjalnie wskrzesza dwa seriale. Pierwszym będzie „Prison Break” (ale po co?), drugim zaś „24 godziny” I z tymi ostatnimi odważył się na dość kontrowersyjny, ale moim zdaniem bardzo ciekawy krok – zmianę głównego bohatera. Nie będzie więc już Kiefera Sutherlanda w roli Jacka Bauera. Nie będzie w ogóle Jacka Bauera. Zamiast tego dostaniemy zupełnie nową postać, graną przez czarnoskórego aktora, Coreya Hawkinsa („Straight Outta Campton”). A towarzyszyć będzie mu na ekranie Miranda Otto, którę możecie kojarzyć jako Eowynę z "Władcy pierścieni". Pomysł niczego sobie, czekam na efekty!

Źródło: hollywoodreporter.com (1, 2), variety.com

KOMIKSY


Hanna-Barbera w komiksach DC


DC Comics postanowiło odświeżyć troszkę seriale animowane wytwórni Hanna-Barbera. Nakładem wydawnictwa ukażą się cztery serie komiksowe, w których zaprezentowane zostaną nowe wersje znanych postaci i historii. Wśród wspomnianych serii znajdą się:


SCOOBY APOCALYPSE – projekty postaci od Jima Lee, fabuła od Jima Lee i Keitha Giffena (JUSTICE LEAGUE 3001) oraz rysunki Howarda Portera (SUPERMAN). To wszystko złoży się na wyjątkowe ujęcie Freddie'ego, Velmy, Daphne, Kudłatego i Scooby'ego-Doo. „Te wścibskie dzieciaki” i ich Machina Tajemnic znajdą się w centrum eksperymentu, który miał służyć dobrym celom, ale niestety poszedł zupełnie nie tak, jak miał. Bohaterowie będą musieli użyć swoich umiejętności rozwikływania zagadek (oraz sporej liczby Scooby Chrupek), by znaleźć sposób na uratowanie świata pełnego zmutowanych stworów zarażonych nanitowym wirusem, który wzmacnia ich strach i pierwotne instynkty. Tym razem to wszystko dzieje się naprawdę, i to w niedalekiej, apokaliptycznej przyszłości!





FUTURE QUEST – Scenarzysta Jeff Parker (AQUAMAN, JUSTICE LEAGUE UNITED, BATMAN '66) i rysownik Evan „Doc” Shaner (JUSTICE LEAGUE DARKSEID WAR: GREEN LANTERN) łączą siły, by dostarczyć fanom nową opowieść o przygodach kultowego nastolatka, Jonny'ego Questa oraz jego przyjaciela Hadjego. Zespół QUEST (Hadji, Race Bannon, Dr. Benton Quest i Jezebel Jade) połączy siły z najbardziej znanymi wojownikami stworzonymi przez Hanna-Barbera, w tym z KOSMICZNYM DUCHEM, HERKULOIDAMI, BIRDMANEM, MIGHTOREM czy FRANKENSTEIN JUNIOREM.


WACKY RACELAND – Weźmy Mrówkowy Gang, Penelope Pitstop i Wredniaka, dołóżmy odrobinę „Mad Maxa” i otrzymamy tę mroczną, poważniejszą wizję „Odlotowych wyścigów” Hanna-Barbery od scenarzysty Kena Pontaca (REBOOT, HAPPY TREE FRIENDS) i rysownika Leonardo Manco (HELLBLAZER) z projektami pojazdów Marka Sextona (MAD MAX: FURY ROAD). Czas nadziei i niewinności z Utopią na mecie ustąpiły miejsca istnemu Armageddonowi pustynnemu pustkowiu pełnemu radioaktywnych jezior, nanotechnologicznym burzom piaskowym i kanibalistycznym mutantom. Pomimo tych nieudogodnień, uczestnicy wyścigów oraz ich świadome pojazdy kontynuują rywalizację, ale tym razem chodzi tu o przerwanie, a zwycięzca może być tylko jeden.


THE FLINTSTONES – Opierając się na projektach postaci autorstwa Amandy Conner (HARLEY QUINN, STARFIRE), scenarzysta Mark Russell (PREZ, GOD IS DISAPPOINTED IN YOU) przygotowuje własne spojdzenie na znaną przez wszystkich „współczesną rodzinkę epoki kamienia łupanego”. Russell użyje popularnej rodziny ze skaliska, by rzucić światło na dawne zwyczaje ludzi w zabawnej historii o początkach ludzkiej cywylizacji. Fred wciąż jest prostolinijnym mężczyzną, który pragnie zostać królem swego zamku; Wilma wciąż jest tolerancyjna, choć nieuległa; a Barney (wraz z żoną Betty i synem Bam-Bamem) to nadal ten sam „skrzydłowy”, którego lojalność wobec Freda często stoi w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem.

Brzmi bardzo ciekawie i choć oczywiście zmiany w ukochanych historiach nigdy nie są łatwe, to jestem bardzo ciekaw, co z tego wyjdzie!

Źródło: dccomics.com

BLOGI

Blogowo krótka piłka:

MANIAK KOŃCZY


No i na sam koniec małe ogłoszenie – oczywiście będzie na blogu oscarowo. Głównie recenzje, ale może też coś więcej. Zaczynam niedługo, trzymajcie kciuki, by jak najszybciej!

Komentarze