czwartek, 27 listopada 2014 11/27/2014 12:00:00 PM

Maniak ocenia #210: "Zaginiona dziewczyna".

krzysztofiński

MANIAK KLECI WSTĘP


Jeśli czytaliście moją recenzję powieści Gillian Flynn pt. „Zaginiona dziewczyna”, to pewnie wiecie, że książka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Nie tylko jako fantastycznie skonstruowany kryminał i thriller (bo to tylko jedna warstwa), ale także jako inteligentna opowieść psychologiczna, w której autorka dzieli się niezmiernie ciekawymi spostrzeżeniami na temat małżeństwa.
Z recenzji wiecie też pewnie, że na książkę trafiłem tak naprawdę dzięki informacji o jej filmowej wersji, na którą czekałem ze względu na reżysera — Davida Finchera. A ponieważ w zwyczaju mam zapoznawanie się z dziełem adaptowanym, a potem z adaptacją, to zależało mi, by najpierw przeczytać powieść.
Jestem osobą, która uważa, że choć film stanowi medium zdecydowanie różne od książki i rządzi się innymi prawami, to jednak spojrzenie na ekranizację bez znajomości pierwowzoru jest spojrzeniem niepełnym. Jednocześnie, po dobrej adaptacji filmowej wcale nie oczekuję hiper-wierności oryginałowi i przeniesienia go jeden-do-jednego. Spodziewam się raczej ciekawej interpretacji oraz tego, że filmowcy utrzymają podobny ton oraz przekażą podobne prawdy, jednocześnie dopasowując opowieść do medium i sprawiając, by broniło się samo w sobie. Tego chciałem od „Zaginionej dziewczyny”. Co otrzymałem?

poniedziałek, 24 listopada 2014 11/24/2014 11:53:00 PM

Maniak podsumowuje tydzień #71

krzysztofiński

FILMY


„Bastion” jako cztery filmy


Josh Boone („Gwiazd naszych wina”) napisze i wyreżyseruje dla wytwórni Warner Bros adaptację powieści Stephena Kinga pt. „Bastion” — to już wiadomo od dłuższego czasu. Pierwotnie miał to być jeden, trzygodzinny film, ale studio poprosiło Boone’a, by filmów było więcej — w końcu powieść jest dość obszerna (w oryginale 1168 stron) i jej skrócenie mocno mogłoby się odbić na jakości adaptacji. W ten sposób powstaną aż cztery obrazy, które ułożą się w coś, co już nazywa się bardzo ambitnie: „«Ojcem chrzestnym» postapokaliptycznych thrillerów”.
„Bastion” jest uważany za jedno z najlepszych dzieł Stephena Kinga, a filmowcy od lat przymierzają się do jej kinowej ekranizacji. Dotychczas bezskutecznie. Powstała jednak (notabene) czteroodcinkowa wersja telewizyjna, która odniosła dość spory sukces oraz adaptacja komiksowa.
Projekt Boone’a jest bardzo ambitny i mam nadzieję, że dojdzie do skutku. Jeśli tak, to Warner Bros będzie miał w ręku bardzo mocną serię.

Źródło: deadline.com

środa, 19 listopada 2014 11/19/2014 11:47:00 PM

Maniak inaczej #22: Gerda, Helga i Ingrid, czyli "Once Upon a Time" S04E07

krzysztofiński

MA­NIAK TY­TU­ŁEM WSTĘPU


Uwaga! We wpisie znajdują się: szczegółowy opis i analiza każdej sceny odcinka. Jeśli omawiana odsłona „Once Upon a Time” jeszcze za Wami, to lepiej kliknijcie tutaj, by poznać moją opinię bez ryzyka popsucia sobie zabawy.
Nareszcie nadszedł w czwartym sezonie czas na coś, co najbardziej w tym serialu lubię — genezę czarnego charakteru. Przez sześć odcinków twórcy umieszczali tu i ówdzie wskazówki a propos tajemniczej Ingrid (ostatnio nawet dość sporo), a w siódmym wreszcie do końca odkrywają karty i opowiadają o jej przeszłości w Arendelle.

Maniak ocenia #209: "Once Upon a Time" S04E07

krzysztofiński

MANIAK ZACZYNA


Po ostatnim, znakomitym odcinku „Once Upon a Time” znamy już plany głównego czarnego charakteru sezonu, Królowej Śniegu, i wiemy mniej więcej, jak zamierza do nich dojść. To czego nie wiemy, to jej motywacje. Oczywiście można się ich częściowo domyślić (chęć zyskania rodziny to jawny wyraz tego, że tej rodziny w pewnym momencie życia jej zabrakło), ale zawsze miło poznać historię kryjącą się za negatywną postacią w całości. Zwłaszcza, że w tym serialu zawsze wychodzi to znakomicie.
Jak więc się pewnie spodziewacie, siódma odsłona to właśnie czas na większość wyjaśnień odnośnie Ingrid, co zwiastuje już sam tytuł — „Królowa Śniegu”. Jak się udaje?

wtorek, 18 listopada 2014 11/18/2014 11:45:00 PM

Maniak podsumowuje tydzień #70

krzysztofiński

FILMY


Hollywood Film Awards


14 listopada odbyło się osiemnaste rozdanie nagród Hollywood Film Awards. Gala była o tyle ważna, że po raz pierwszy wyemitowano ją w telewizji.
Na sam początek lista zwycięzców:
  • Nagroda dla aktora drugoplanowego: Robert Duval za rolę w filmie „Sędzia”
  • Nagroda za przełomowy występu aktorki: Shailene Woodley za rolę w filmie „Gwiazd naszych wina”
  • Nagroda dla aktorki drugoplanowej: Keira Knightley za rolę w filmie „Gra tajemnic”
  • Nagroda za przełomową reżyserię: Jean-Marc Vallée za film „Dzika droga”

Maniak ocenia #208: "Constantine" S01E03

krzysztofiński

MANIAK ROZPOCZYNA


„Constantine” rozkręca się bardzo powoli. Nie jest to serial jakoś szczególnie wybitny, nad którym należy się rozpływać z zachwytu i na cześć którego wypada śpiewać peany. Nie jest to jednak także produkcja zła czy przeciętna, jak chcieliby antyfani Goyera czy DC. To zwyczajnie bardzo porządnie zrealizowany kryminał (tak chyba można to określić) z wątkami nadprzyrodzonymi. Do tego całkiem sporo czerpie ze znakomitych komiksów i ma ciekawych bohaterów. Mnie tam więcej do dobrej zabawy (a traktuje „Constantine’a” właśnie jako zabawę) nie potrzeba.
W trzecim odcinku twórcy serialu znów zawierają kilka komiksowych tropów i opowiadają całkiem niezłą, wciągającą historię.

poniedziałek, 17 listopada 2014 11/17/2014 10:35:00 PM

Maniak inaczej #21: Zagubione w tłumaczeniu, czyli cztery różne wersje "Let It Go"

krzysztofiński

MANIAK NA WSTĘPIE


Tłumaczenie audiowizualne to dla mnie jeden z najciekawszych rodzajów przekładu, ponieważ wiąże się z wieloma wyzwaniami i ograniczeniami. Tłumacz musi nie tylko oddać znaczenie oryginalnego tekstu, ale także wziąć pod uwagę inne jego aspekty. Przykładowo, tworząc dubbing do filmu, nie można zapomnieć o takich rzeczach jak: czas wypowiedzi postaci, ruch ust czy wreszcie to, co dzieje się na ekranie.
To jednak jest nic, kiedy w grę wchodzi przekład musicalowej piosenki. Tu trzeba uważać na o wiele więcej pułapek — poza wymienionymi są przecież jeszcze: rytm, melodia, układ rymów czy ukryte znaczenia. Bardzo często dosłowne tłumaczenie w ogóle nie wchodzi w grę i stawia się bardziej na oddanie pewnego nastroju oraz emocji wypływających z utworu.
Tłumacze stosują różne techniki obchodzenia wszystkich takich ograniczeń. Ostateczny efekt zawsze jest bardzo interesujący i chciałbym Wam to pokazać na przykładzie „Let It Go” z filmu „Kraina lodu”. Poniżej przeanalizuję i porównam cztery wersje językowe — oryginalną (angielską), polską, francuskąjapońską. No to zaczynamy.

niedziela, 16 listopada 2014 11/16/2014 10:04:00 PM

Maniak ocenia #207: "Gwiezdne Wojny. Rebelianci" S01E06

krzysztofiński

MANIAK NA POCZĄTEK


Krótkie zwiastuny szóstej już odsłony serialu „Gwiezdne Wojny. Rebelianci” zapowiadały raczej lekką, przyjemną historię, która pełni rolę humorystyczną i daje odpocząć po poprzednim, pełnym wrażeń (i Mocy, nie zapominajmy o Mocy) odcinku. Przygotowując się więc do seansu, nie spodziewałem się niczego szczególnego. Jak bardzo się myliłem!
Szósty odcinek, zatytułowany „Breaking the Ranks”, czy­li „Wyłamując się z szeregu”, okazał się czymś całkowicie innym, niż wskazywały na to zapowiedzi. To odcinek wbrew pozorom bardzo poważny, który w głównej mierze koncentruje się na złowrogim Imperium i pokazuje kolejne zagrożenia, płynące z jego działań. Jak dobrze się tak miło zaskoczyć!

Maniak inaczej #20: Miłość i jeszcze więcej, czyli koncert Edyty Bartosiewicz

krzysztofiński

MANIAK NA POCZĄTEK


Edyta Bartosiewicz to jedna z moich ulubionych artystek muzycznych. Jej piosenki o znakomitych, bardzo inteligentnych tekstach i fantastycznej, pięknej muzyce, towarzyszyły mi w bardzo ważnych momentach życia i zawsze wywoływały niesamowite emocje.
Po ponad dziesięciu latach nieobecności, spowodowanej problemami z głosem, rok temu Edyta wróciła na polską scenę muzyczną z płytą pt. „Renovatio”, którą na nowo czaruje słuchaczy. W tym roku, artystka wraca także w trasę koncertową, a ta zbiega się z premierą kolejnego wydawnictwa, „Love & more…” — reedycji debiutanckiego solowego albumu „Love” w towarzystwie dodatkowej płyty ze znanymi i nieznanymi utworami.
W ramach trasy, Edyta odwiedziła tydzień temu mój rodzinny Toruń, gdzie zagrała w niedawno wyremontowanej Auli UMK. Bardzo czekałem na ten koncert. Muzyki artystki zacząłem słuchać już po tym, jak zniknęła ze sceny, w związku z czym nigdy wcześniej nie miałem okazji posłuchać jej na żywo — zwłaszcza że, jak sama powiedziała, w Toruniu była w zeszłym wieku.

Maniak ocenia #206: "Gotham" S01E07

krzysztofiński

MANIAK PISZE WSTĘP


Po ostatnim odcinku „Gotham”, w którym wreszcie naprawiono sporo błędów poprzednich odsłon, miałem nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Jednocześnie, gdzieś tam w środku miałem pewne obawy, czy aby na pewno wyższy poziom szóstki nie był tylko jednorazowym wybrykiem twórców, którzy potem powrócą do dawnych nawyków: fabularnych uproszczeń, schematycznych śledztw, irytującej karykaturyzacji świata przedstawionego oraz nachalnych odniesień do komiksów. Za siódemkę brałem się więc bardzo ostrożnie. Były czynniki, które przemawiały na jej korzyść, m.in. znakomite fundamenty podłożone przez poprzednią odsłonę. Do tego Internet aż huczał od pozytywnych opinii. Negatywnie nastrajała jednak osoba scenarzysty odcinka, Bruno Hellera. Twórca serialu samodzielnie popełnił dwa teksty. I choć nie były to scenariusze złe (odcinki dostały ode mnie wszak wysoką ocenę), to jednak obfitowały w to, co w „Gotham” najbardziej mi przeszkadza. Pełen sprzecznych uczuć uruchomiłem odtwarzacz i rozpocząłem seans.

czwartek, 13 listopada 2014 11/13/2014 11:51:00 PM

Maniak inaczej #19: Zniekształcone odbicie, czyli "Once Upon a Time" S04E06

krzysztofiński

MA­NIAK TY­TU­ŁEM WSTĘPU


Uwa­­ga! We wpi­­sie zna­j­du­­ją się: szcze­­gó­­ło­­wy opis i ana­­li­­za ka­ż­dej sce­­ny od­ci­n­ka. Je­­śli oma­­wia­­na od­sło­­na „Once Upon a Time” je­sz­cze za Wami, to le­­piej kli­k­ni­j­cie tu­­taj, by po­­znać mo­­ją opi­­nię bez  ry­­zy­­ka po­­p­su­­cia so­­bie za­­ba­­wy.
Szósty odcinek czwartego sezonu „Once Upon a Time” to zarazem półmetek historii, którą twórcy zakończą w grudniu. A skoro półmetek, to pora udzielić kilku odpowiedzi, by nadać opowieści odpowiedniego tempa i powoli zacząć ją zamykać. Oczywiście twórcy to czynią i muszę przyznać, że udaje się im dość zaskoczyć. Ale od początku.

Maniak ocenia #205: "Once Upon a Time" S04E06

krzysztofiński

MANIAK ZACZYNA


Przez pięć pierwszych odcinków czwartego sezonu „Once Upon a Time” autorzy stopniowo serwowali nam poszczególne elementy intrygi, na pozór niezwiązane ze sobą. W szóstym odcinku wszystko zaczyna się łączyć w spójną całość. Tiara czarnoksiężnika, postaci z „Krainy lodu” oraz tajemnicza Królowa Śniegu — wszystko to dość zgrabnie się zazębia, a widz dostaje przy okazji sporo no­wych informacji.
Oczywiście jeśli oczekiwania, co do kolejnych odsłon oraz rozwiązań zagadek są duże (a włączenie do serialu wciąż popularnej „Krainy lodu” z pewnością je zawyżyło), ciężko im sprostać. Moim zdaniem jednak, szósty odcinek czwartego sezonu, zatytułowany „Family Business”, czyli „Rodzinne sprawy”, sprawdza się doskonale i z całą pewnością zadowala pod względem fabularnym. I nie tylko.

Maniak ocenia #204: "Constantine" S01E02

krzysztofiński

MANIAK ROZPOCZYNA


Pierwszy odcinek serialu „Constantine” można określić w pewnym sensie odcinkiem próbnym. Spełnił oczywiście swoje zadanie jako pilot — twórcy wprowadzili w nim widza do świata, przedstawili poszczególnych bohaterów i ich motywacje oraz zapowiedziano większą tajemnicę. Wszystko to się zgadza, ale należy jednocześnie zauważyć, ze tuż pod koniec dokonano pewnego bilansu i (mniejsza, że dość niezgrabnie) wyrzucono te pomysły, które nie za bardzo się udały (w tym główną kobiecą bohaterkę) do kosza.
Po drugim odcinku spodziewałem się przede wszystkim dwóch rzeczy: że uzupełni luki powstałe po modyfikacji pilota, jednocześnie nie powtarzając tego, co już wiemy oraz że będzie stanowić płynną kontynuację historii. I jak było?

wtorek, 11 listopada 2014 11/11/2014 10:10:00 PM

Maniak ocenia #203: "Gwiezdne Wojny. Rebelianci." S01E05

krzysztofiński

MA­NIAK NA PO­CZĄTEK


Świat „Gwiezd­nych Wo­jen” jest nie­zmier­nie bo­ga­ty i dzię­ki temu każ­dy mo­że od­na­leźć w nim coś dla sie­bie. Jed­ni zwró­cą uwa­gę na tech­nicz­ne aspek­ty — stat­ki ko­smicz­ne, bro­nie, my­śliw­ce; inni sku­pią się być mo­że na fa­scy­nu­ją­cych bit­wach, a jesz­cze inni na kon­kret­nych po­sta­ciach. Mnie naj­bar­dziej w „Gwiezd­nych Woj­nach” od za­wsze pa­sjo­no­wa­ła ta­jem­ni­cza Moc i jej wie­le aspek­tów oraz ry­ce­rze Jedi i to­czą­cy z nimi od­wiecz­ną wal­kę Si­tho­wie. Tak już wi­dać mam, że fa­scy­nu­ją mnie przede wszyst­kim mi­stycz­ne, nie­wy­tłu­ma­czal­ne ele­men­ty róż­nych opo­wie­ści (ja­kie mi­di­chlo­ria­ny?).
W pią­tym od­cin­ku se­ria­lu „Gwiezd­ne Woj­ny. Re­be­lian­ci” Moc, ry­ce­rze Jedi i Si­tho­wie od­gry­wa­ją klu­czo­we zna­cze­nie. Jak pew­nie ła­two się Wam do­my­ślić — na­tych­miast wcią­gną­łem się w nie­sa­mo­wi­tą at­mos­fe­rę.

poniedziałek, 10 listopada 2014 11/10/2014 11:50:00 PM

Maniak podsumowuje tydzień #69

krzysztofiński

FIL­MY


Bę­dzie „Toy Sto­ry 4”


„Toy Sto­ry 3” by­ło jed­ną z nie­wie­lu trze­cich czę­ści se­rii fil­mo­wych, któ­rej uda­ło się prze­wyż­szyć po­przed­nicz­ki. Film sta­no­wił do­sko­na­łe zwień­cze­nie opo­wie­ści o sze­ry­fie Chu­dym, jego przy­ja­cie­lu Bu­zzie Astra­lu i in­nych za­baw­kach. A to, co ro­bił pod ko­niec z ocza­mi… Nie­za­po­mnia­ne wra­że­nia. Oka­zu­je się jed­nak, że na tym nie ko­niec. 16 czerw­ca 2017 roku Pi­xar wy­pu­ści bo­wiem czwar­tą od­sło­nę se­rii. Film wy­re­ży­se­ru­je John Lasse­ter, któ­ry od­po­wia­dał za dwie pierw­sze czę­ści; a au­to­ra­mi po­my­słu na sce­na­riusz są poza nim: An­drew Stan­ton („G­dzie jest Ne­mo?”), Pete Doc­ter („Od­lot”) oraz Lee Unkrich („Toy Sto­ry 3”). Tak Lasse­ter wy­po­wia­da się o pro­jek­cie:
Bar­dzo ko­cha­my te po­sta­ci, są dla nas jak ro­dzi­na. Nie chcie­li­by­śmy ich ru­szać, je­śli nowa opo­wieść nie do­rów­na­ła­by czy nie prze­wyż­szy­ła na­szych wcze­śniej­szych do­ko­nań. „Toy Sto­ry 3” za­koń­czy­ło hi­sto­rię Chu­de­go i Bu­zza z An­dym tak ide­al­nie, że przez dłu­gi czas na­wet przez myśl nie prze­szło nam ko­lej­ne „Toy Sto­ry”. Kie­dy jed­nak An­drew, Pete, Lee i ja wpa­dli­śmy na nowy po­mysł, po pro­stu nie mo­głem się go po­zbyć z gło­wy. Był dla mnie sza­le­nie eks­cy­tu­ją­cy. Wie­dzia­łem, że mu­szę zro­bić ten film — i chcia­łem go sam wyreżyserować.
Sam tro­chę nie wiem, co o tym wszyst­kim my­śleć. Z jed­nej stro­ny udzie­la mi się en­tu­zjazm re­ży­se­ra i z chę­cią po­wró­cę do świa­ta oży­wio­nych za­ba­wek. Z dru­giej — mam jed­nak ja­kąś ta­ką we­wnętrz­ną oba­wę, że film nie do­rów­na po­przed­nicz­kom. Kciu­ki oczy­wi­ście trzy­mam i sta­ram się być jak naj­lep­szej my­śli.

Źró­dło: huffingtonpost.com

Maniak ocenia #202: "Gotham" S01E06

krzysztofiński

MA­NIAK PI­SZE WSTĘP


Ko­lej­ny raz roz­pocz­nę re­cen­zję „Go­tham” po­dob­ny­mi sło­wa­mi, ale chy­ba nic na to nie po­ra­dzę. Bo wi­dzi­cie, je­śli ja­kiś se­rial jed­no­cze­śnie się lubi i jest się świa­do­mym jego wie­lu wad (a mimo to sta­wia naj­wyż­sze oce­ny), to ca­ły czas cze­ka się na mo­ment, w któ­rym twór­cy wresz­cie zo­rien­tu­ją się, że coś ro­bią nie tak. Cze­ka się na od­ci­nek, wo­bec któ­re­go bę­dzie mia­ło się mniej za­strze­żeń; któ­re­go oglą­da­nie nie spra­wi ani tro­chę za­wo­du, ale fraj­dę; któ­ry zwy­czaj­nie po­rwie.
Szó­sty od­ci­nek „Go­tham” nie jest od­cin­kiem ide­al­nym. Na­dal jest w nim kil­ka fa­bu­lar­nych uprosz­czeń czy tro­chę kiep­skiej gry ak­tor­skiej. Jed­no­cze­śnie jed­nak, jest to od­ci­nek, któ­ry spo­ro w se­ria­lu na­pra­wia i któ­ry wresz­cie oglą­da się z za­par­tym tchem nie­mal przez ca­ły czas jego trwa­nia.

niedziela, 9 listopada 2014 11/09/2014 06:19:00 PM

Maniak ocenia #201: "Forever Evil" #4

krzysztofiński

MA­NIAK WE WSTĘPIE


Mi­ni­se­ria „Fo­re­ver Evil” opi­su­ją­ca na­stęp­stwa „Tri­ni­ty War” za­koń­czy­ła się już w maju. Po­nie­waż jed­nak moje ko­mik­so­we za­le­gło­ści się­ga­ją koń­ca grud­nia ubie­głe­go roku, do­pie­ro nie­daw­no prze­czy­ta­łem czwar­ty nu­mer, któ­ry do­tąd bez­piecz­nie le­żał za­bez­pie­czo­ny w spe­cjal­nym kar­to­nie (wie­cie, ta­kie ko­lek­cjo­ner­skie, ma­nia­cze zbo­cze­nia).
Tak czy siak, kie­dy za­bie­ra­łem się do lek­tu­ry mia­łem na­dzie­ję na po­ry­wa­ją­cy dal­szy ciąg hi­sto­rii i do­pro­wa­dze­nie jej na pół­me­tek. W po­przed­nim nu­me­rze ko­mik­su sce­na­rzy­sta do­star­czył czy­tel­ni­kom kil­ku od­po­wie­dzi na nur­tu­ją­ce py­ta­nia i za­su­ge­ro­wał dość cie­ka­wy roz­wój ak­cji. Nic więc dziw­ne­go, że i tym ra­zem spo­dzie­wa­łem się wie­le dobrego.

czwartek, 6 listopada 2014 11/06/2014 11:31:00 PM

Maniak inaczej #18: Na drodze do porozumienia, czyli "Once Upon a Time" S04E05

krzysztofiński

MA­NIAK TY­TU­ŁEM WSTĘPU


Uwa­­ga! We wpi­­sie zna­j­du­­ją się: szcze­­gó­­ło­­wy opis i ana­­li­­za ka­ż­dej sce­­ny od­ci­n­ka. Je­­śli oma­­wia­­na od­sło­­na „Once Upon a Time” je­sz­cze za Wami, to le­­piej kli­k­ni­j­cie tu­­taj, by po­­znać mo­­ją opi­­nię bez ry­­zy­­ka po­­p­su­­cia so­­bie za­­ba­­wy.
Po bom­bo­wej prze­jażdż­ce i ca­łym mnó­stwie na­wią­zań do fil­mów Di­sneya w czwar­tym od­cin­ku tego se­zo­nu „Once Upon a Time” przy­cho­dzi czas na po­wrót do głów­nych wąt­ków i roz­wój bo­ha­te­rów. I choć za­ba­wy w za­uwa­ża­nie cie­ka­wo­stek jest mo­że nie­co mniej, to twór­cy i tak do­star­cza­ją spo­ro fraj­dy i po­zwa­la­ją fa­nom snuć mnó­stwo spe­ku­la­cji.

Maniak ocenia #200: "Once Upon a Time" S04E05

krzysztofiński

MA­NIAK ZA­CZY­NA


„The Appren­tice”, czy­li czwar­ty od­ci­nek czwar­te­go se­zo­nu „Once Upon a Time” po­sta­wił po­przecz­kę bar­dzo wy­so­ko. W zna­ko­mi­ty spo­sób roz­bu­do­wa­no w nim świat oraz mi­to­lo­gię se­ria­lu, do­da­jąc do nich nie­zmier­nie cie­ka­we, nowe ele­men­ty, za po­mo­cą któ­rych uka­za­no wie­le rze­czy z zu­peł­nie no­wej per­spek­ty­wy. Ca­łość oglą­da­ło się nie­zwy­kle przy­jem­nie i z du­żą eks­cy­ta­cją. Nic więc dziw­ne­go, że co do ko­lej­nej od­sło­ny mia­łem spo­re ocze­ki­wa­nia.
W pią­tym od­cin­ku twór­cy po­wra­ca­ją do wąt­ków po­wią­za­nych z „Kra­iną lodu” oraz ba­da­ją re­la­cje mię­dzy bo­ha­te­ra­mi. Do­wia­du­je­my się więc tro­chę wię­cej na te­mat Elsy oraz Kró­lo­wej Śnie­gu, a tak­że śle­dzi­my wpływ prze­szłych wy­da­rzeń na róż­ne po­sta­ci. Czy więc do­sta­je­my od­ci­nek sa­tys­fak­cjo­nu­ją­cy?

wtorek, 4 listopada 2014 11/04/2014 03:25:00 PM

Maniak ocenia #199: "Constantine" S01E01

krzysztofiński

MA­NIAK ROZ­PO­CZY­NA


John Con­stan­ti­ne to bar­dzo cie­ka­wa ko­mik­so­wa po­stać. Nie­jed­no­znacz­ny mag i eg­zor­cy­sta za­de­biu­to­wał w 1984 roku, w se­rii „Sa­ga o po­two­rze z ba­gien” i zo­stał wy­my­ślo­ny przez Ala­na Moo­re’a, au­to­ra „Straż­ni­ków”, „V jak Ven­de­tta” czy „Pro­sto z piek­ła”. Swo­ją wła­sną se­rię, za­ty­tu­ło­wa­ną „Hell­bla­zer” do­stał czte­ry lata póź­niej, w roku 1988. Jego przy­go­dy opi­sy­wa­li m.in. tacy uzna­ni sce­na­rzy­ści jak: Ja­mie De­la­no, Wa­rren Ellis, Brian Azza­re­llo czy Andy Di­ggle. W 2013 roku, po nie­mal dwu­dzie­stu pię­ciu la­tach jego wy­da­wa­nia, wła­dze wy­daw­nic­twa po­sta­no­wi­ły za­mknąć „Hell­bla­ze­ra”, a w jego miej­sce uru­cho­mi­li bar­dziej sto­no­wa­ną, dzie­ją­cą się w głów­nym uni­wer­sum DC se­rię pt. „Con­stan­tine”. W mię­dzy­cza­sie, w 2005 roku, po­wsta­ła też luź­no na­wią­zu­ją­ca do pier­wo­wzo­ru fil­mo­wa pro­duk­cja z Kea­nu Reeve­sem w głów­nej roli. Ob­raz od­niósł umiar­ko­wa­ny suk­ces finan­so­wy, ale nie przy­padł do gu­stu kry­ty­kom.

poniedziałek, 3 listopada 2014 11/03/2014 11:42:00 PM

Maniak podsumowuje tydzień #68

krzysztofiński

FIL­MY


Ma­rvel ogła­sza fil­mo­we pla­ny


Za­czy­nam nie­ty­po­wo, bo od wia­do­mo­ści ma­rve­lo­wych. Za­zwy­czaj fil­my na pod­sta­wie ko­mik­sów wy­daw­nic­twa nie­szcze­gól­nie mnie eks­cy­tu­ją (po­za tymi, któ­re robi Whe­don), bo i też nie­szcze­gól­nie czu­ję się zwią­za­ny z ich bo­ha­te­ra­mi. Jed­nak w kon­tek­ście nie­daw­ne­go ogło­sze­nia War­ner Bros i zamia­rów wy­twór­ni wo­bec ad­ap­ta­cji ko­mik­sów DC, pla­ny Ma­rve­la na ko­lej­ną fa­zę fil­mo­we­go uni­wer­sum wy­da­ją się szcze­gól­nie cie­ka­we. Oto jak się pre­zen­tu­ją:
  • 6 maja 2016 — „Cap­tain Ame­ri­ca: Ci­vil War” — ob­raz na­wią­zu­ją­cy do jed­ne­go z naj­słyn­niej­szych even­tów Ma­rve­la; ma cał­ko­wi­cie od­mie­nić ob­li­cze ki­no­we uni­wer­sum.
  • 4 li­sto­pa­da 2016 — „Doc­tor Strange” — film o naj­słyn­niej­szej po­sta­ci ma­gicz­nej z ko­mik­sów Ma­rve­la. Plot­ki mó­wią o tym, że głów­ną ro­lę za­gra Be­ne­dict Cum­ber­batch, choć mam na­dzie­ję, że to nie­praw­da (bo to by ozna­cza­ło ka­ta­stro­fę dla „Sher­lo­cka”). Do­brze, że pre­mie­ra tego ob­ra­zu od­da­lo­na jest w mia­rę bez­piecz­nie od „Sha­za­ma”.

Maniak ocenia #198: "Gwiezdne Wojny. Rebelianci" S01E04

krzysztofiński

MA­NIAK WE WSTĘPIE


Z dzie­ła­mi po­pkul­tu­ry, czy też w ogó­le sze­rzej, z opo­wia­da­ny­mi za po­mo­cą wsze­la­kich me­diów hi­sto­ria­mi, jest pe­wien pro­blem. Je­śli jest się nimi za­le­wa­nym ze­wsząd, nie­mal­że co­dzien­nie (a ży­je­my w ta­kich cza­sach, że ab­so­lut­nie tak jest), to osta­tecz­nie ła­two za­uwa­żyć pew­ne sche­ma­ty, we­dług któ­rych ko­lej­ne opo­wie­ści są bu­do­wa­ne. Im ła­twiej zaś ta­kie sche­ma­ty od­bior­cy wy­chwy­cić, tym trud­niej jest twór­cy za­sko­czyć i po­ka­zać coś świe­że­go, no­we­go, po­wo­du­ją­ce­go opad szczę­ki. Cza­sa­mi jed­nak, zu­peł­nie nie o to cho­dzi.
Są ta­kie hi­sto­rie, któ­re, choć swo­ją kon­struk­cją zu­peł­nie nie po­wa­la­ją i są bar­dzo prze­wi­dy­wal­ne, ofe­ru­ją od­bior­cy coś in­ne­go — zwy­czaj­ną fraj­dę, przy­jem­ność oraz chwi­lę od­prę­że­nia. I ta­ką hi­sto­rię opo­wia­da­ją twór­cy czwar­te­go od­cin­ka se­ria­lu „Gwiezd­ne Woj­ny. Re­be­lian­ci”.

niedziela, 2 listopada 2014 11/02/2014 09:49:00 PM

Maniak ocenia #197: "Gotham" S01E05

krzysztofiński

MA­NIAK PI­SZE WSTĘP


Już pią­ty ty­dzień mam z se­ria­lem „Go­tham” po­waż­ny pro­blem. Po­mi­mo, że bar­dzo go lu­bię (i sta­wiam ko­lej­nym od­cin­kom same „do­bre”) to jed­nak mam tę świa­do­mość, że jest to pro­duk­cja dość dziw­na i nie­kon­se­kwent­na. Tak jak­by twór­cy nie­ko­niecz­nie wie­dzie­li, czy pójść bar­dziej w go­tyc­ką gro­te­skę Tima Bur­to­na, czy mrocz­ny re­alizm Chri­sto­phe­ra No­la­na. I o ile w kwe­stii sce­no­gra­fii taka hy­bry­da spraw­dza się na­praw­dę świet­nie, o tyle róż­no­rod­ność, je­śli cho­dzi o kre­acje ak­tor­skie, tro­chę już z rów­no­wa­gi wy­trą­ca. Dziw­nie pa­trzy się na dość na­tu­ral­nie, prze­ko­nu­ją­co za­gra­ne po­sta­ci skon­fron­to­wa­ne z ka­ry­ka­tu­ral­ny­mi, prze­ry­so­wa­ny­mi osob­ni­ka­mi — tro­chę se­rial tra­ci na tym pew­nej wia­ry­god­no­ści (przy czym mowa tu oczy­wi­ście o wia­ry­god­no­ści w ra­mach świa­ta przed­sta­wio­ne­go). Ko­lej­ne od­cin­ki utwier­dza­ją mnie więc w prze­ko­na­niu, że „Go­tham” to se­rial dość nie­rów­ny i nie­do­sko­na­ły. Tak jest też tym ra­zem.

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates

Logo: Takano Hiro. Modyfikacja szablonu: Krzysztofiński. Technologia Blogger