środa, 29 października 2014 10/29/2014 11:03:00 PM

Maniak inaczej #17: Uczeń Czarnoksiężnika, czyli "Once Upon a Time" S04E04

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK TY­TU­ŁEM WSTĘPU

Uwa­­ga! We wpi­­sie zna­j­du­­ją się: szcze­­gó­­ło­­wy opis i ana­­li­­za ka­ż­dej sce­­ny od­ci­n­ka. Je­­śli oma­­wia­­na od­sło­­na „Once Upon a Time” je­sz­cze za Wami, to le­­piej kli­k­ni­j­cie tu­­taj, by po­­znać mo­­ją opi­­nię bez ry­­zy­­ka po­­p­su­­cia so­­bie za­­ba­­wy.
Czwar­ty od­ci­nek czwar­te­go se­zo­nu „On­ce Upon a Time” ob­fi­to­wał nie tyl­ko w od­po­wie­dzi na wie­le py­tań (oraz ko­lej­ne ta­jem­ni­ce), ale tak­że w mnó­stwo od­wo­łań do fil­mów ani­mo­wa­nych Di­sneya — przede wszyst­kim do seg­men­tu „U­czeń czar­no­księż­ni­ka” w „Fan­ta­zji”. Pod­czas se­an­su uśmiech po­ja­wiał mi się na twa­rzy co chwi­lę i już tłu­ma­czę, dla­cze­go.

Maniak ocenia #196: "Once Upon a Time" S04E04

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


W pre­mie­rze czwar­te­go se­zonu „Once Upon a Time” spo­ro by­ło rze­czy, któ­re mo­gły eks­cy­to­wać fa­nów se­ria­lu, ba­śni oraz ani­ma­cji Dis­neya. Wspo­mnieć moż­na choć­by o wpro­wa­dze­niu po­sta­ci z „Kra­iny Lodu” czy nie­zmier­nie cie­ka­wym roz­wo­ju wąt­ku Re­gi­ny i Ro­bi­na Hoo­da. Mnie bar­dzo za­cie­ka­wi­ła na­wią­zu­ją­ca do seg­men­tu „U­czeń czar­no­księż­ni­ka” ta­jem­ni­cza tia­ra, któ­rą Ti­te­li­tu­ry alias pan Gold zna­lazł w opusz­czo­nej re­zy­den­cji.
Od sa­me­go po­cząt­ku by­łem pe­wien, że tia­ra jest bar­dzo waż­nym ma­gicz­nym ar­te­fak­tem, któ­ry spo­ro na­mie­sza w świe­cie „Once Upon a Time”. Ina­czej Ti­te­li­tu­ry by się na nią nie po­ku­sił — to lo­gicz­ne. Już w czwar­tym od­cin­ku czwar­te­go se­zo­nu, za­ty­tu­ło­wa­nym zresz­tą „The App­ren­tice”, czy­li „Uczeń” (od­wo­ła­nie do „Ucz­nia czar­no­księż­ni­ka”), do­wia­du­je­my się o przed­mio­cie wię­cej. Czy od­po­wie­dzi sa­tys­fak­cjo­nu­ją?

wtorek, 28 października 2014 10/28/2014 10:21:00 PM

Maniak podsumowuje tydzień #67

Krzysztof Karol Bożejewicz

FIL­MY


Geoff Johns o se­ria­lach i fil­mach DC


Geoff Johns po raz ko­lej­ny po­twier­dził roz­dziel­ność te­le­wi­zyj­ne­go i fil­mo­we­go uni­wer­sum DC, pod­kre­śla­jąc tym sa­mym wa­gę, ja­ką War­ner Bros przy­wią­zu­je do swo­bo­dy twór­czej lu­dzi, pra­cu­ją­cych nad ad­ap­ta­cja­mi ko­mik­sów. Użył jed­nak pew­ne­go klu­czo­we­go sło­wa, któ­re ka­że spoj­rzeć na spra­wę z jesz­cze in­nej per­spek­ty­wy.
Pa­trzy­my na wszyst­ko jak na swe­go ro­dza­ju mul­ti­wer­sum. Mamy świat te­le­wi­zyj­ny oraz świat fil­mo­wy i oba współ­ist­nie­ją. Z twór­cze­go punk­tu wi­dze­nia cho­dzi po pro­stu o ty, by każ­dy mógł stwo­rzyć jak naj­lep­szy pro­dukt, opo­wie­dzieć jak naj­lep­szą hi­sto­rię, zbu­do­wać jak naj­lep­szy świat. Każ­dy ma ja­kąś wi­zję i chce­my tym wi­zjom po­zwo­lić za­ist­nieć. Cho­dzi przede wszyst­kim o bo­ha­te­rów. Bar­dzo lu­bię „Mar­vel’s Agents of S.H.I.E.L.D.” i to, co robi Ma­rvel. Je­stem na­praw­dę wiel­kim fa­nem. Na­sze po­dej­ście jest jed­nak inne.
To wszyst­ko zga­dza się z tym, jak ja na te pro­duk­cje za­wsze pa­trzy­łem. W ko­mik­sach DC ist­nie­je bo­wiem coś ta­kie­go jak mul­ti­wer­sum, w któ­rym współ­ist­nie­je wie­le róż­nych świa­tów. Na po­dob­nej za­sa­dzie dzia­ła­ją fil­my i se­ria­le. I to jest do­bra kon­wen­cja, po­nie­waż dzię­ki niej bę­dzie­my mo­gli zo­ba­czyć róż­ne in­ter­pre­ta­cje tych sa­mych hi­sto­rii. Dla mnie bom­ba i cie­szę się, że wresz­cie po­wie­dzia­no o tym wprost.

niedziela, 26 października 2014 10/26/2014 05:35:00 PM

Maniak ocenia #195: "Gwiezdne Wojny. Rebelianci" S01E03

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK NA PO­CZĄTEK



Po pierw­szych dwóch od­cin­kach se­ria­lu „Gwiezd­ne Woj­ny. Re­be­lian­ci”, któ­re zło­żo­no w nie­speł­na go­dzin­ny film pt. „Iskra Re­be­lii”, wresz­cie się­gną­łem po trze­cią od­sło­nę. Jak pew­nie wie­cie z mo­jej re­cen­zji, wstęp do se­ria­lu bar­dzo mi się po­do­bał. Byli nie­źli bo­ha­te­ro­wie, przy­zwo­ita ani­ma­cja, a przede wszyst­kim opo­wieść osa­dzo­no w in­te­re­su­ją­cych cza­sach.
Po „Iskrze Re­be­lii” mia­łem jed­nak spo­ro py­tań. Za­sta­na­wia­łem się przede wszyst­kim, w ja­kim kie­run­ku pój­dą twór­cy, przy­go­to­wu­jąc dal­sze przy­go­dy za­ło­gi stat­ku „Duch” i jak ca­ła hi­sto­ria zo­sta­nie wpa­so­wa­na w świat „Gwiezd­nych Wo­jen”. Spo­dzie­wa­łem się ra­czej jed­no­od­cin­ko­wych hi­sto­rii, z ma­lu­ją­cą się w tle więk­szą in­try­gą. Co do­sta­łem?

sobota, 25 października 2014 10/25/2014 11:17:00 PM

Maniak ocenia #194: "Gotham" S01E04

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK SŁO­WEM WSTĘPU


„Ar­kham” — sło­wo, na dźwięk któ­re­go ser­ca fa­nów ko­mik­sów o Bat­ma­nie za­czy­na­ją bić szyb­ciej. I trud­no się dzi­wić — to w koń­cu wy­raz, któ­ry ko­ja­rzy się przede wszyst­kim ze słyn­nym szpi­ta­lem psy­chia­trycz­nym, w któ­rym za­mknię­ci są dość spe­cy­ficz­ni pa­cjen­ci. Tak zwa­ny Ar­kham Asy­lum to miej­sce, w któ­rym przy odro­bi­nie (nie)szczę­ścia znaj­dzie­my Jo­ke­ra, Two­-Fa­ce’a, Po­ison Ivy, Zsa­sza i in­nych, nie­bez­piecz­nych prze­ciw­ni­ków czło­wie­ka­-nie­to­pe­rza. „Ar­kham” wie­le też po­wie fa­nom gier kom­pu­te­ro­wych — szpi­tal grał wszak bar­dzo waż­ną ro­lę w kil­ku pro­duk­cjach stu­dia Rock­stea­dy z Bat­ma­nem w roli głów­nej. Te­raz swo­je trzy gro­sze do hi­sto­rii tego miej­sca do­rzu­ca­ją twór­cy „Go­tham”.
Czwar­ta od­sło­na pierw­sze­go se­zo­nu se­ria­lu zo­sta­ła za­ty­tu­ło­wa­na wła­śnie „Ar­kham”. Tu­taj jed­nak na­zwa ta nie od­no­si się tyl­ko i wy­łącz­nie do sa­me­go szpi­ta­la, ale tak­że do ca­łej dziel­ni­cy, na­zwa­nej „Ar­kham City” (co sta­no­wi cał­kiem zgrab­ne na­wią­za­nie do gry od Rock­stea­dy). Dziel­ni­ca ta zaś, ma dla od­cin­ka klu­czo­we zna­cze­nie.

piątek, 24 października 2014 10/24/2014 08:27:00 PM

Maniak ocenia #193: "Dreamfall: Chapters. Book One: Reborn"

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK KLE­CI WSTĘP


Osiem lat. Tyle cze­ka­łem na kon­ty­nu­ację jed­nej z naj­wspa­nial­szych (mo­im zda­niem) gier w hi­sto­rii kom­pu­te­ro­wej roz­ryw­ki — „Dream­fa­lla”. Trzy dni temu wresz­cie się do­cze­ka­łem.
Saga „Naj­dłuż­sza po­dróż” za­wsze zaj­mo­wa­ła w moim ser­cu miej­sce szcze­gól­ne. Jej dwie pierw­sze czę­ści skła­do­we, to jed­ne z naj­le­piej opo­wie­dzia­nych i mo­ich ulu­bio­nych hi­sto­rii — głę­bo­kie, in­te­li­gent­ne i przede wszyst­kim moc­no ab­sor­bu­ją­ce. W moim mnie­ma­niu sta­no­wią one nie­pod­wa­żal­ny do­wód na to że grę kom­pu­te­ro­wą moż­na uznać za dzie­ło sztu­ki.
Skła­mał­bym jed­nak, gdy­bym stwier­dził, że „Dream­fall: Chap­ters” wy­cze­ki­wa­łem tyl­ko z po­wo­du ogrom­nych wa­lo­rów ar­ty­stycz­nych po­przed­ni­czek. Ow­szem, był to je­den z naj­waż­niej­szych po­wo­dów, ale nie je­dy­ny. Na grę cze­ka­łem też dla­te­go, by wresz­cie po­znać losy bo­ha­te­rów, któ­rych twór­cy po­zo­sta­wi­li w nie­zwy­kle dra­ma­tycz­nych chwi­lach. Przez osiem lat tkwi­łem w nie­wie­dzy, co do tego, jak da­lej po­to­czy się hi­sto­ria Zoë Ca­sti­llo, April Ryan i Kia­na Alvane. I wresz­cie po­zna­łem przy­naj­mniej czę­ścio­we od­po­wie­dzi na nur­tu­ją­ce mnie py­ta­nia.

wtorek, 21 października 2014 10/21/2014 11:19:00 PM

Maniak ocenia #192: "Bogowie"

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK NA WSTĘPIE


Ostat­nie naj­gło­śniej­sze pol­skie ki­no­we pro­duk­cje to w więk­szo­ści albo fil­my hi­sto­rycz­ne, albo bio­gra­ficz­ne. Mie­li­śmy już w tym roku ob­raz o Ry­szar­dzie Ku­kliń­skim („Jack Strong”) kil­ka o Po­wsta­niu War­szaw­skim („Pow­sta­nie War­szaw­skie”, „Mia­sto 44”), a te­raz przy­szedł czas na „Bo­gów” — film o Zbi­gnie­wie Re­li­dze, zmar­łym nie tak daw­no kar­dio­chi­rur­gu i po­li­ty­ku, któ­ry stał za pierw­szym uda­nym prze­szcze­pem ser­ca w Pol­sce.
O „Bo­gach” gło­śno by­ło jesz­cze dłu­go przed pre­mie­rą. Pierw­sze ma­te­ria­ły z pro­duk­cji, a póź­niej zwia­stu­ny na­stra­ja­ły bar­dzo po­zy­tyw­nie i da­wa­ły na­dzie­ję na po­ry­wa­ją­cy film. Na­dzie­je te po­twier­dził sze­reg na­gród, ja­kie ob­raz otrzy­mał na nie­daw­nym fe­sti­wa­lu w Gdy­ni (m.in. za naj­lep­szy film i naj­lep­szą głów­ną ro­lę mę­ską). Wresz­cie na­de­szła ki­no­wa pre­mie­ra, na któ­rą cze­ka­łem z za­par­tym tchem.

poniedziałek, 20 października 2014 10/20/2014 11:54:00 PM

Maniak podsumowuje tydzień #66

Krzysztof Karol Bożejewicz

FIL­MY


Osta­tecz­ne pla­ny WB co do ko­mik­so­wych fil­mów


Ke­vin Tsu­ji­ha­ra, dy­rek­tor ge­ne­ral­ny War­ner Bros, zdra­dził wresz­cie in­for­ma­cje na te­mat pla­nów stu­dia, co do fil­mo­wych ad­ap­ta­cji ko­mik­sów DC. Oto ja­kie fil­my się uka­żą:
  • „Bat­man v Su­per­man: Dawn of Ju­stice”, re­ży­se­ria: Zack Sny­der(2016),
  • „Su­icde Squad”, re­ży­se­ria: Da­vid Ayer(2016),
  • „Won­der Wo­man” z Gal Ga­dot w roli głów­nej (2017),
  • „Ju­stice League Part One”, re­ży­se­ria: Zack Sny­der; Ben Affleck, Hen­ry Ca­vill i Amy Adams po­wró­cą zaś do swych ról (2017),
  • „The Flash” z Ezrą Mi­lle­rem w roli głów­nej (2018),
  • „Aqua­man” z Ja­so­nem Mo­mo­ą w roli głów­nej (2018),
  • „Sha­zam” (2019)
  • „Ju­stice League Part Two”, re­ży­se­ria: Zack Sny­der (2019),
  • „Cy­borg” z Ra­yem Fi­she­rem w roli głów­nej (2020),
  • “Green Lan­tern” (2020).

niedziela, 19 października 2014 10/19/2014 11:55:00 PM

Maniak inaczej #16: Królowa Śniegu pokazuje pazurki, czyli "Once Upon a Time" S04E03

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK TY­TU­ŁEM WSTĘPU


Uwa­­ga! We wpi­­sie zna­j­du­­ją się: szcze­­gó­­ło­­wy opis i ana­­li­­za ka­ż­dej sce­­ny od­ci­n­ka. Je­­śli oma­­wia­­na od­sło­­na „Once Upon a Time” je­sz­cze za Wami, to le­­piej kli­k­ni­j­cie tu­­taj, by po­­znać mo­­ją opi­­nię bez ry­­zy­­ka po­­p­su­­cia so­­bie za­­ba­­wy.
„Once Upon a Time” nie tra­ci tem­pa. Twór­cy z po­wo­dze­niem za­sie­wa­ją ko­lej­ne tro­py i da­ją wi­dzom wspa­nia­łe pole do ma­new­ru, je­śli cho­dzi o zbie­ra­nie owych po­szlak i skła­da­nie ich w jed­ną ca­łość. A ja uwiel­biam ta­ką za­ba­wę! Co więc ta­kie­go wy­da­rzy­ło się w te­go­ty­go­dnio­wej od­sło­nie se­ria­lu?

Maniak ocenia #191: "Once Upon a Time" S04E03

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


Pod ko­niec po­przed­nie­go od­cin­ka „Once Upon a Time” wpro­wa­dzo­no ta­jem­ni­czą po­stać wła­ści­ciel­ki lo­dziar­ni, któ­rą gra Eli­za­beth Mit­chell. Ak­tor­kę pa­mię­tam jesz­cze z mo­ich uko­cha­nych „Za­gu­bio­nych”, dla­te­go bar­dzo moc­no cze­ka­łem na jej wy­stęp w se­ria­lu i mia­łem wo­bec nie­go dość spo­ro ocze­ki­wa­nia.
W tym ty­go­dniu od­ci­nek zo­stał za­ty­tu­ło­wa­ny „Roc­ky Road”, co do­słow­nie ozna­cza ka­mie­ni­stą dro­gę, ale mniej do­słow­nie od­no­si się tak­że do sprze­da­wa­ne­go w Sta­nach Zjed­no­czo­nych sma­ku lo­dów. A stąd już nie­da­le­ko do wspo­mnia­nej no­wej po­sta­ci. Rze­czy­wi­ście, w „Roc­ky Road” ma ona dość du­żą ro­lę i do­wia­du­je­my się na jej te­mat kil­ku in­for­ma­cji. Czy jed­nak po­stać, któ­ra szy­ko­wa­na jest na czar­ny cha­rak­ter tej po­ło­wy se­zo­nu oka­zu­je się do­sta­tecz­nie cie­ka­wa?

piątek, 17 października 2014 10/17/2014 11:55:00 PM

Maniak ocenia #190: "Miasto 44"

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK WE WSTĘPIE


W tym roku ob­cho­dzi­li­śmy sie­dem­dzie­sią­tą rocz­ni­cę wy­bu­chu Po­wsta­nia War­szaw­skie­go. To­wa­rzy­szy­ło jej wie­le wy­da­rzeń kul­tu­ral­nych — po­wstał mię­dzy in­ny­mi bar­dzo ory­gi­nal­ny, fa­bu­la­ry­zo­wa­ny do­ku­ment pt. „Pow­sta­nie War­szaw­skie” (re­cen­zja), a kil­ka ty­go­dni temu do kin wszedł film pt. „Mia­sto 44”.
Już pierw­szy zwia­stun „Mia­sta 44” bu­dził spo­re emo­cje. Sce­ny w zwol­nio­nym tem­pie, spo­ro no­wych ak­tor­skich twa­rzy, wi­do­wi­sko­wość i pio­sen­ka Lany Del Ray w tle. Wszyst­ko to w zde­rze­niu z wciąż ży­wym i, bądź co bądź, kon­tro­wer­syj­nym te­ma­tem.
Sam by­łem nie­zmier­nie cie­ka­wy tego, jak twór­cy fil­mu po­dej­dą do kwe­stii Po­wsta­nia War­szaw­skie­go i czy uda się im stwo­rzyć ob­raz, któ­ry przede wszyst­kim bę­dzie się do­brze oglą­dać.

poniedziałek, 13 października 2014 10/13/2014 11:56:00 PM

Maniak podsumowuje tydzień #65

Krzysztof Karol Bożejewicz

FIL­MY


Bę­dzie ko­lej­ny ki­no­wy „Bat­man” — w wer­sji Lego


Bat­man po­wró­ci do kin w so­lo­wym fil­mie. Nie cho­dzi jed­nak o ak­tor­ską wer­sję jego przy­gód, a ra­czej dość spe­cy­ficz­ną ani­mo­wa­ną. War­ner Bros pla­nu­je bo­wiem spin-off fil­mu „Le­go: Przy­go­da” (oj, mu­szę w koń­cu się za nie­go za­brać), w któ­rym głów­ną ro­lę za­gra wła­śnie czło­wiek-nie­to­perz. Gło­su, tak jak w du­żym fil­mie, uży­czy mu Will Arnett.
Film ma uka­zać się w 2017 roku i z jego po­wo­du odło­żo­na na póź­niej zo­sta­ła kon­ty­nu­acja „Le­go: Przy­go­dy”. Sce­na­riusz na­pi­sze Seth Grahame-Smith.
Bat­man, jako jed­na z naj­więk­szych atrak­cji te­go­rocz­nej kloc­ko­wej ani­ma­cji, ma du­żą szan­sę spraw­dzić się w so­lo­wym fil­mie — to w koń­cu Bat­man. Z resz­tą, Mrocz­ny Ry­cerz z kloc­ków ma swo­ją se­rię gier i je­den film wy­pusz­czo­ny na ry­nek DVD i Blu­ray — wszyst­kie dość cie­pło przy­ję­te. Trzy­mam za no­wą pro­duk­cję kciu­ki i cze­kam na pre­mie­rę.

niedziela, 12 października 2014 10/12/2014 11:46:00 PM

Maniak ocenia #189: "Gotham" S01E03

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK W ROZ­PO­CZĘCIU


Dwa pierw­sze od­cin­ki se­ria­lu „Go­tham” w grun­cie rze­czy zro­bi­ły na mnie bar­dzo do­bre wra­że­nie. By­ło w nich spo­ro po­zy­tyw­nych ele­men­tów, a do­dat­ko­wo na ich ko­rzyść prze­ma­wia­ło samo miej­sce ak­cji — po­dob­nych do mnie fa­nów Bat­ma­na, ła­two tym ku­pić.
Jed­no­cze­śnie, gdzieś pod tą war­stwą za­let kry­ło się też nie­ste­ty spo­ro wad, któ­re po­tra­fiły nie­co wy­trą­cić mnie z ryt­mu. Prze­ry­so­wa­nie, na­chal­ne na­wią­za­nia itd. — te rze­czy nie do koń­ca pa­so­wa­ły mi do ogól­nej kon­cep­cji. I choć przy­my­ka­łem na nie oko (znów — bo miej­sce ak­cji i zna­ni bo­ha­te­ro­wie), to jed­nak by­łem ich świa­dom i wie­dzia­łem, że w koń­cu za­czną mnie draż­nić zbyt moc­no.
Tak więc do trze­cie­go od­cin­ka „Go­tham” pod­cho­dzi­łem z pew­ną do­zą scep­ty­cy­zmu, ale też z odro­bi­ną na­dziei. Za tę od­sło­nę nie miał już bez­po­śred­nio od­po­wia­dać pro­wa­dzą­cy pro­duk­cję Bru­no He­ller (k­tó­ry oczy­wi­ście czu­wa zza ku­li­sów nad ca­ło­ścią), a i Ca­nno­na na sta­no­wi­sku re­ży­se­ra ktoś miał wresz­cie za­stą­pić. I co z tego wy­szło?

piątek, 10 października 2014 10/10/2014 06:45:00 PM

Maniak inaczej #15: Storybrooke za lodową barierą, czyli "Once Upon a Time" S04E02

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK TY­TU­ŁEM WSTĘPU


Uwa­­ga! We wpi­­sie zna­j­du­­ją się: szcze­­gó­­ło­­wy opis i ana­­li­­za ka­ż­dej sce­­ny od­ci­n­ka. Je­­śli oma­­wia­­na od­sło­­na „Once Upon a Time” je­sz­cze za Wami, to le­­piej kli­k­ni­j­cie tu­­taj, by po­­znać mo­­ją opi­­nię bez ry­­zy­­ka po­­p­su­­cia so­­bie za­­ba­­wy.
Przy pi­sa­niu pierw­szej ana­li­zy od­cin­ka „Once Upon a Time” ba­wi­łem się cał­kiem nie­źle (choć nie wiem, czy Wy ba­wi­li­ście się do­sta­tecz­nie do­brze pod­czas czy­ta­nia, chy­ba, że ją prze­ga­pi­li­ście). Tak czy siak na ra­zie cykl bę­dę kon­ty­nu­ować — zwłasz­cza, że twór­cy znów przy­go­to­wu­ją nie­zwy­kle in­te­re­su­ją­cą od­sło­nę se­ria­lu i war­to roz­ło­żyć ją na czyn­ni­ki pierw­sze.

Maniak ocenia #188: "Once Upon a Time S04E02

Krzysztof Karol Bożejewicz

MANIAK ZACZYNA


Pre­mie­ra czwar­te­go sezonu „Once Upon a Time” (re­cen­zja, ana­li­za) dos­tar­czy­ła mi mnós­two dob­rej za­ba­wy. To by­ło ide­al­ne wpr­owa­dze­nie do no­wych wąt­ków i his­tor­ii — twór­cy nasz­ki­co­wal­i ich głów­ne za­ło­że­nia i pod­rzu­ci­li kil­ka tro­pów w związ­ku z ich dal­szym roz­wo­jem.
Dru­gi od­ci­nek czwar­tej serii skupia się ra­czej na posz­cze­gól­nych pos­ta­ciach oraz ko­lej­nych po­wią­za­niach z fil­mo­wą „Krainą Lodu”. Po­zos­ta­łe wąt­ki roz­wi­ja­ne są nie­znacz­nie i w tle (lub też w ogó­le, jak kwes­tia ta­jem­ni­cze­go ar­te­fak­tu od­na­le­zio­ne­go przez Ti­te­li­tu­re­go). Czy to złe po­dej­ście? Nie — twór­cy w ten spo­sób po­ma­ga­ją wi­dzo­wi wczuć się w opo­wieść oraz utoż­sa­mić się z bo­ha­te­ra­mi i le­piej ich poz­nać.
No dob­rze, jak za­tem wy­pa­da ko­lej­na od­sło­na „Once Upon a Time”?

poniedziałek, 6 października 2014 10/06/2014 11:57:00 PM

Maniak podsumowuje tydzień #64

Krzysztof Karol Bożejewicz

FIL­MY


Bę­dzie ad­ap­ta­cja „Te­tri­sa”


Dzi­siej­sze pod­su­mo­wa­nie za­czy­nam od wie­ści, któ­ra pach­nie pri­ma­apri­li­so­wym żar­tem, ale jed­nak nim nie jest (bo i do kwiet­nia jesz­cze da­le­ko). Tre­shold En­ter­ta­in­ment oraz Te­tris Com­pa­ny po­łą­czy­ły si­ły i bę­dą współ­pra­co­wać przy… fil­mo­wej ad­ap­ta­cji gry „Te­tris”. Pó­ki co nie ma jesz­cze re­ży­se­ra ani ak­to­rów, zwią­za­nych z pro­jek­tem, ale za to jest po­mysł. Dy­tek­tor Thre­shold, La­rry Ka­sa­noff (pro­du­cent fil­mo­wych „Mor­tal Kom­ba­tów”) mó­wi, że „Te­tris” bę­dzie wiel­kim, im­po­nu­ją­cym fil­mem science-fic­tion, a o spa­da­ją­cych kloc­kach mo­że­my za­po­mnieć (to po kie­go grzy­ba na­zy­wać to „Te­tri­sem”?). Ma­ło tego — am­bi­cje Ka­sa­no­ffa na tym się nie koń­czą, bo już my­śli o atrak­cjach na pod­sta­wie fil­mu w par­kach roz­ryw­ki. No, no, no — albo hi­sto­ria jest na­praw­dę do­bra, albo po pro­stu li­czą na mar­kę. I bądź co bądź, cie­ka­wość wi­dzów.
Mnie oczy­wi­ście to wszyst­ko in­try­gu­je, ale jed­no­cze­śnie pa­trzę na ra­zie dość po­błaż­li­wym okiem, bo ca­ły po­mysł wy­da­je mi się zwy­czaj­nym sko­kiem na ka­sę. Ale mam na­dzie­ję, że się my­lę i cze­kam na wię­cej in­for­ma­cji. A w mię­dzy­cza­sie za­gram w „Te­tri­sa”.

niedziela, 5 października 2014 10/05/2014 11:51:00 PM

Maniak ocenia #187: "Gotham" S01E02

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK PI­SZE WSTĘP


Pierw­szy od­ci­nek se­ria­lu „Go­tham”, pro­duk­cji opo­wia­da­ją­cej o słyn­nym ko­mik­so­wym mie­ście za­nim po­ja­wił się w nim czło­wiek-nie­to­perz był w grun­cie rze­czy dość do­bry. Co nie zna­czy, że po­zba­wio­ny wad. Nie­rów­na re­ży­se­ria; wpa­ko­wy­wa­ne na si­łę, zbyt do­sad­ne na­wią­za­nia do ko­mik­sów oraz nie za­wsze tra­fio­na ob­sa­da. Na­to­miast głów­ni bo­ha­te­ro­wie i cie­ka­wa at­mos­fe­ra po­grą­żo­ne­go w ko­rup­cji mia­sta, po­zwa­la­ły przy­mknąć oko na rze­czo­ne nie­do­cią­gnię­cia i cie­szyć się se­ria­lem. Przy oka­zji da­wa­ły na­dzie­ję na to, że wraz ko­lej­ny­mi od­cin­ka­mi, twór­cy bę­dą uczyć się na błę­dach i do­star­czać wi­dzom co­raz bar­dziej do­pra­co­wa­ne dzie­ła.
W dru­gim od­cin­ku se­ria­lu wi­dać pew­ne po­stę­py, ale znów jest kil­ka błę­dów.

sobota, 4 października 2014 10/04/2014 11:55:00 PM

Maniak ocenia #186: "Once Upon a Time" S04E01

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


Na czwar­ty se­zon „Once Upon a Time” cze­ka­łem z wie­lu po­wo­dów. Po pierw­sze dla­te­go, że jest to mój ulu­bio­ny emi­to­wa­ny obec­nie se­rial — to pew­nie ja­sne, dla wszyst­kich, któ­rzy od­wie­dza­ją mnie re­gu­lar­nie. Po dru­gie, twór­cy po­zo­sta­wi­li bo­ha­te­rów w nie­zmier­nie cie­ka­wych mo­men­tach w ich ży­ciu i bar­dzo by­łem cie­kaw, jak dane po­sta­ci w okre­ślo­nych sy­tu­acjach się za­cho­wa­ją. No i po trze­cie, w czwar­tym se­zo­nie mia­ły za­de­biu­to­wać Elsa i Anna oraz inni bo­ha­te­ro­wie z „Kra­iny lodu”. Sami więc ro­zu­mie­cie — nie da się w ta­kim wy­pad­ku nie cze­kać.
Po czte­rech i pół mie­sią­ca ocze­ki­wa­nia „Once Upon a Time” po­wra­ca do ame­ry­kań­skiej te­le­wi­zji. I robi to w spo­sób praw­dzi­wie spek­ta­ku­lar­ny, do­star­cza­jąc wszyst­kie­go, na co cze­ka­łem, a tak­że o wie­le, wie­le wię­cej.

Maniak inaczej #14: Z Arendelle do Storybrooke, czyli "Once Upon a Time" S04E01

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK TY­TU­ŁEM WSTĘPU


Uwa­ga! We wpi­sie znaj­du­ją się: szcze­gó­ło­wy opis i ana­li­za każ­dej sce­ny od­cin­ka. Je­śli oma­wia­na od­sło­na „Once Upon a Time” jesz­cze za Wami, to le­piej klik­nij­cie tu­taj, by po­znać mo­ją opi­nię bez ry­zy­ka po­psu­cia so­bie za­ba­wy.
Jak już pew­nie zdą­ży­li­ście się do­my­ślić, je­stem ogrom­nym fa­nem „Once Upon a Time” i każ­dy od­ci­nek oglą­dam z du­żą przy­jem­no­ścią. Przy czym sta­ram się nie być wi­dzem bier­nym i da­ję się wcią­gnąć w za­ba­wę, ja­ką pro­po­nu­ją twór­cy se­ria­lu. Każ­dej sce­nie przy­glą­dam się zatem bar­dzo uważ­nie, sta­ra­jąc się wy­ła­pać wi­zu­al­ne na­wią­za­nia do ani­ma­cji Di­sneya i róż­nych dzieł po­pkul­tu­ry; ana­li­zu­jąc roz­wią­za­nia fa­bu­lar­ne; snu­jąc teo­rie… Po­my­śla­łem so­bie: „Po co to wszyst­ko za­trzy­my­wać dla sie­bie?”. I w ten spo­sób na­ro­dził się po­mysł na not­ki, w któ­rych prze­ana­li­zu­ję każ­dy od­ci­nek se­ria­lu, sce­na po sce­nie. Mam na­dzie­ję, że się Wam spodo­ba­ją!

piątek, 3 października 2014 10/03/2014 11:55:00 PM

Maniak ocenia #185: "Once Upon a Time" S03E21-22

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


W se­ria­lach za­wsze fa­scy­no­wa­ły mnie przede wszyst­kim od­cin­ki fi­na­ło­we. To na nie cze­ka­łem za­wsze naj­bar­dziej, a je­śli by­ły wy­star­cza­ją­co do­bre (tak jak za­zwy­czaj w „Za­gu­bio­nych” — dzień do­bry, se­zo­nie pią­ty), to póź­niej przez kil­ka (tygo)dni nie mo­głem my­śleć o ni­czym in­nym (o­bja­wy ma­nia­kal­ne­go ko­rzy­sta­nia z dóbr po­pkul­tu­ry). Nic więc dziw­ne­go, że ostat­ni od­ci­nek trze­cie­go se­zo­nu „Once Upon a Time” eks­cy­to­wał mnie jesz­cze na dłu­go przed emi­sją. Eks­cy­to­wał, ale i nie­po­ko­ił.
Fi­na­łem pierw­szej po­ło­wy trze­cie­go se­zo­nu twór­cy „Once Upon a Time” po­sta­wi­li so­bie po­przecz­kę bar­dzo wy­so­ko. Po­przecz­kę, któ­rą cięż­ko bę­dzie im prze­sko­czyć. Pi­sząc fi­nał dru­giej po­łów­ki, pew­nie nie mie­li na­wet ta­kich am­bi­cji, ale bar­dzo się cie­szę, że za­miast tego stwo­rzy­li dwa, cie­ka­we od­cin­ki, któ­re do­star­cza­ją mnó­stwo roz­ryw­ki.

Maniak ocenia #184: "Once Upon a Time" S03E20

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


Do „Czar­nok­sięż­ni­ka z kra­iny Oz” do tej pory na­wią­zy­wa­no w „Once Upon a Time” dość sub­tel­nie i ostroż­nie. Ko­lej­ne po­sta­ci z ksią­żek wpro­wa­dza­no po­wo­li, sta­ra­jąc się stop­nio­wać wra­że­nia. I tak po­ja­wi­li się: Zła Cza­row­ni­ca z Za­cho­du, Czar­no­księż­nik, Do­bra Cza­row­ni­ca z Po­łu­dnia oraz sama kra­ina. Na tym jed­nak ko­niec, bo bez­po­śred­niej in­ter­pre­ta­cji po­wie­ści L. Fran­ka Bau­ma twór­cy se­ria­lu jesz­cze nie po­ka­za­li. Aż do dwu­dzie­ste­go od­cin­ka trze­cie­go se­zo­nu.
„Kan­sas”, jak za­ty­tu­ło­wa­no tę od­sło­nę, jest od­cin­kiem prze­ło­mo­wym pod wie­lo­ma wzglę­da­mi — moc­no po­su­wa ak­cję do przo­du i wresz­cie po­ka­zu­je Do­rot­kę Gale. Czy jed­nak war­to by­ło cze­kać na jej przybycie?

Maniak ocenia #183: "Once Upon a Time" S03E19

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


Twór­cy „Once Upon a Time” w dru­giej po­ło­wie trze­cie­go se­zo­nu zdą­ży­li wy­ja­wić od­po­wie­dzi na wie­le py­tań, ale jed­ną, bar­dzo waż­ną za­gad­kę zo­sta­wi­li so­bie na de­ser. Mowa oczy­wi­ście o no­wej klą­twie.
W pierw­szym se­zo­nie klą­twę rzu­ci­ła ogar­nię­ta chę­cią ze­msty Re­gi­na, któ­rą, jak się póź­niej oka­za­ło, spryt­nie zma­ni­pu­lo­wał Ti­te­li­tu­ry. Po tym, jak pod ko­niec hi­sto­rii z Pio­tru­siem Pa­nem bo­ha­te­ro­wie wró­ci­li do Za­cza­ro­wa­ne­go Lasu mu­sia­ło się wy­da­rzyć coś, co spra­wi­ło, że Sto­ry­brooke po­ja­wi­ło się w na­szym świe­cie po raz dru­gi. Teo­rii snuć oczy­wi­ście moż­na by­ło wie­le. Po­dej­rze­nia pa­da­ły choć­by na Ze­le­nę czy też znów na Re­gi­nę. W dzie­więt­na­stym od­cin­ku trze­cie­go se­zo­nu, a więc nie­mal pod ko­niec opo­wie­ści o Złej Cza­row­ni­cy z Za­cho­du, wresz­cie zy­sku­je­my od­po­wie­dzi. I oczy­wi­ście wszyst­ko oka­zu­je się być inne, niż się tego spo­dzie­wa­li­śmy.

Maniak ocenia #182: Once Upon a Time S03E18

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


Cza­sa­mi trze­ba spoj­rzeć na pew­ne rze­czy z od­po­wied­niej per­spek­ty­wy, że­by uj­rzeć ich peł­ny ob­raz. Coś mo­że się bo­wiem na pierw­szy rzut oka wy­da­wać jed­no­znacz­ne, ale wca­le ta­kie nie być. W „Once Upon a Time” ni­gdy nie by­ło tak, że coś jest czar­ne albo bia­łe. Nie ma tam bo­ha­te­rów cał­ko­wi­cie do­brych lub cał­ko­wi­cie złych, za­wsze po­ja­wia się ja­kiś od­cień sza­ro­ści. Że­by do­brze po­znać da­ną po­stać, trze­ba przede wszyst­kim po­znać jej hi­sto­rię; spoj­rzeć na nią ze wszyst­kich stron. Wte­dy jest się w sta­nie ją cał­ko­wi­cie zro­zu­mieć. Mię­dzy in­ny­mi dla­te­go tak bar­dzo lu­bię ten se­rial — po­mi­mo, że opar­ty na ba­śniach, w któ­rych za­zwy­czaj po­dział na do­bro i zło jest dość wy­raź­ny, po­ka­zu­je, że w praw­dzi­wym ży­ciu to wca­le nie jest ta­kie pro­ste.
W osiem­na­stym od­cin­ku trze­cie­go se­zo­nu, twór­cy sku­pia­ją się na po­sta­ci Cory. Przed­sta­wia­ją je­den z wcze­snych eta­pów jej ży­cia i po­ma­ga­ją zro­zu­mieć, dla­cze­go sta­ła się taka, ja­ką po­zna­li­śmy ją w po­przed­nich od­sło­nach.

Maniak ocenia #182: "Once Upon a Time" S03E17

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


Szes­na­sty od­ci­nek trze­cie­go se­zo­nu „On­ce Upon a Time” ob­fi­to­wał w emo­cje, a twór­cy wresz­cie od­kry­li kil­ka kart a pro­pos mo­ty­wa­cji głów­ne­go czar­ne­go cha­rak­te­ru — Złej Cza­row­ni­cy z Za­cho­du. W sie­dem­na­stym od­cin­ku nie­co zwal­nia­ją tem­po i ofe­ru­ją coś w ro­dza­ju ma­łe­go wy­peł­nia­cza. Ta­kie wy­peł­nia­cze chy­ba ma­ło kto lubi, a ja tak­że nie ży­wię wo­bec nich ja­kichś cie­płych uczuć. Po­wód jest pro­sty — to sztucz­ne roz­wle­ka­nie fa­bu­ły, któ­re zaz­wy­czaj do­ni­kąd nie prowadzi.
Na szczę­ście tym ra­zem tak nie jest. Bo choć rze­czy­wi­ście na chwi­lę od­po­czy­wa­my od głów­ne­go wąt­ku, któ­ry zo­sta­je je­dy­nie de­li­kat­nie za­zna­czo­ny, to twór­cy ko­rzy­sta­ją z tego od­po­czyn­ku w bar­dzo war­to­ścio­wy spo­sób — roz­wi­ja­ją po­szcze­gól­nych bo­ha­te­rów.

Maniak ocenia #181: "Once Upon a Time" S03E16

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


„It’s not that easy be­ing green”, czy­li „Nie tak ła­two być zie­lo­nym” śpie­wał kie­dyś Ker­mit z „Mup­pe­tów”, a za nim: Frank Si­na­tra, Dia­na Ross, Andy Hal­lett i wie­lu, wie­lu in­nych. Za­śpie­wać mo­gła­by tę pio­sen­kę tak­że Zła Cza­row­ni­ca z Za­cho­du. A przy­naj­mniej te jej in­kar­na­cje, któ­re, głów­nie w hoł­dzie słyn­nej ad­ap­ta­cji książ­ki L. Fran­ka Bau­ma z 1939 roku, mia­ły zie­lo­ną skó­rę.
Tak­że i twór­cy „Once Upon a Time” po­zo­sta­ją wier­ni ta­kie­mu tra­dy­cyj­ne­mu przed­sta­wie­niu Cza­row­ni­cy Z Za­cho­du i jak zwy­kle, do­kła­da­ją do tego cał­kiem cie­ka­wą fi­lo­zo­fię. A przy tym wszyst­kim zna­ko­mi­cie na­wią­zu­ją do nie bez po­wo­du wspo­mnia­nej prze­ze mnie pio­sen­ki, ty­tu­łu­jąc szes­na­sty od­ci­nek trze­cie­go se­zo­nu „It’s Not Easy Be­ing Green” („Nie­ła­two być zie­lo­nym”). Jak więc wy­pa­da ge­ne­za in­try­gu­ją­cej Ze­le­ny?

Maniak ocenia #180: "Once Upon a Time in Wonderland" S01E13

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


Na­gła de­cyz­ja o anu­lo­wa­niu se­ria­lu bar­dzo czę­sto ne­ga­tyw­nie wpły­wa na jego za­koń­cze­nie. Twór­cy nie­jed­no­krot­nie nie są na nią go­to­wi i nie uda­je im się za­mknąć wszyst­kich wąt­ków. W ten spo­sób po­wsta­je zmo­ra wszyst­kich fa­nów — otwar­te za­koń­cze­nie (obo­wiąz­ko­wo za­wie­sze­nie ak­cji w naj­bar­dziej emo­cjo­nu­ją­cym mo­men­cie), któ­re już ni­gdy nie bę­dzie mieć szan­sy na kon­ty­nu­ację (chy­ba, że uda się w in­nym me­dium, jak ko­miks, książ­ka czy film).
Z „Once Upon a Time in Won­der­land” spra­wa wy­glą­da nie­co ina­czej. Twór­cy se­ria­lu od po­cząt­ku za­po­wia­da­li bo­wiem, że choć nie wy­klu­cza­ją więk­szej ilo­ści se­zo­nów, hi­sto­ria, któ­rą opo­wie­dzą w pierw­szym z nich, bę­dzie hi­sto­rią za­mknię­tą. Obiet­ni­cy tej do­trzy­mu­ją, ale czy pro­po­no­wa­ne przez nich za­koń­cze­nie sa­tys­fak­cjo­nu­je?

czwartek, 2 października 2014 10/02/2014 11:55:00 PM

Maniak ocenia #178: "Once Upon a Time" S03E15

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


Kie­dy opo­wia­da się pew­ną hi­sto­rię, na­le­ży być przy­go­to­wa­nym na po­dej­mo­wa­nie trud­nych de­cy­zji i wpro­wa­dza­nie pew­nych zmian, tak by tę hi­sto­rię moż­na by­ło sen­sow­nie kon­ty­nu­ować i by na­bra­ła pew­nej świe­żo­ści. To mo­gą być zmia­ny róż­ne­go ro­dza­ju. Cza­sem wy­star­czy wpro­wa­dzić ko­lej­ne po­sta­ci, któ­re  rzu­cą inne świa­tło na wy­da­rze­nia; cza­sem moż­na po pro­stu po­sta­wić na dro­dze bo­ha­te­rów ja­kieś nowe, nie­spo­dzie­wa­ne prze­szko­dy. Nie­kie­dy jed­nak, trze­ba się po­su­nąć do pi­sar­skie­go mor­der­stwa i uśmier­cić któ­re­goś z bo­ha­te­rów, po­nie­waż po­zwa­la to na za­ist­nie­nie no­wej, zu­peł­nie in­nej niż wcześ­niej dynamiki.
Twór­cy „Once Upon a Time” po­dej­mu­ją w pięt­na­stym od­cin­ku trze­cie­go se­zo­nu jed­ną z ta­kich cięż­kich de­cy­zji i na pew­no zmie­ni ona ob­li­cze se­ria­lu. Czy na lep­sze?

Maniak ocenia #177: "Once Upon a Time in Wonderland" S01E12

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


„Once Upon a Time in Won­der­land” to zna­ko­mi­te uzu­peł­nie­nie świa­ta, zna­ne­go z „Once Upon a Time”. Emo­cjo­nu­ją­ca, peł­na zwro­tów ak­cji hi­sto­ria ma w so­bie wszyst­ko to, co ory­gi­nał — po­ry­wa­ją­cą ak­cję, nie­ba­nal­ne wąt­ki mi­ło­sne oraz mnó­stwo ma­gii i ba­śnio­wo­ści — dla każ­de­go coś mi­łe­go. To tak­że pro­duk­cja, w któ­rej wy­stę­pu­ją nie­zwy­kle uta­len­to­wa­ni ak­to­rzy, po­tra­fią­cy pierw­szo­rzęd­nie oży­wić świat Kra­iny Cza­rów.
Dwu­na­sty od­ci­nek „On­ce Upon a Time in Won­der­land” sta­no­wi za­ra­zem przed­ostat­nią od­sło­nę se­ria­lu. Jego sce­na­rzy­ści sta­nę­li więc przed nie lada za­da­niem — wszyst­kie do­tych­cza­so­we wąt­ki mu­sie­li sen­sow­nie po­skła­dać do kupy i przy­go­to­wać od­po­wied­nie pod­ło­że pod wiel­ki fi­nał. Na szczę­ście jest to pro­duk­cja tak do­sko­na­le prze­my­śla­na, że nie by­ło to za­da­nie nie­wy­ko­nal­ne. Jak więc wysz­ło?

Maniak ocenia #176: "Once Upon a Time" S03E14

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


Po­nie­waż „Once Upon a Time” pro­du­ko­wa­ny jest przez na­le­żą­ce do Dis­neya ABC Stu­dios, twór­cy bar­dzo czę­sto na­wią­zu­ją do fil­mów ani­mo­wa­nych wy­twór­ni. Czę­sto się­ga­ją po in­spi­ra­cję za­rów­no do ory­gi­nal­nych tek­stów ba­śni, jak i do ani­ma­cji Di­sneya, do któ­rych do­da­ją coś od sie­bie. W efek­cie two­rzą bar­dzo uda­ną hy­bry­dę, któ­ra w cie­ka­wy spo­sób wzbo­ga­ca świat se­ria­lu.
W czter­na­stym od­cin­ku trze­cie­go se­zo­nu przed­sta­wio­na zo­sta­je OUAT-owa in­ter­pre­ta­cja opo­wie­ści o Rosz­pun­ce. Tym ra­zem twór­cy zu­peł­nie od­cho­dzą od dis­ney­ow­skiej wer­sji (na­wią­zu­jąc do niej je­dy­nie wi­zu­al­nie, a to też ra­czej w ra­mach mru­gnię­cia okiem do fa­nów) i się­ga­ją do ory­gi­na­łu, na nowo od­czy­tu­jąc jego sens. Z ja­kim efektem?

Maniak ocenia #175: "Once Upon a Time in Wonderland" S01E11

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


W je­de­na­stym od­cin­ku nad­szedł wresz­cie czas na za­po­wia­da­ne w „Once Upon a Time in Won­der­land”: wy­stęp Bar­ba­ry Her­shey w roli Cory, Kró­lo­wej Kier oraz krót­ką wi­zy­tę w Sto­ry­brooke — coś, na co fani „Once’a”, w tym ja, cze­ka­li od bar­dzo daw­na.
Trze­ba przy­znać, że ta­kie na­wią­zu­ją­ce do se­ria­lu-mat­ki ele­men­ty czę­sto wią­żą się ze spo­rym ry­zy­kiem. Ist­nie­je bo­wiem oba­wa, że nie zo­sta­ną zbyt do­brze wple­cio­ne w fa­bu­łę se­ria­lu i bę­dą sta­no­wić je­dy­nie bar­dzo tani chwyt, by przy­cią­gnąć przed ekra­ny te­le­wi­zo­rów wię­cej wi­dzów. Na­le­ży dość moc­no się przy­ło­żyć, by wy­ko­rzy­stać je sen­sow­nie i po­my­sło­wo. Czy twór­com „Once Upon a Time in Won­der­land” się uda­je?

Maniak ocenia #174: "Once Upon a Time" S03E13

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK WE WSTĘPIE


Po in­try­gu­ją­cym wstę­pie w dwu­na­stym od­cin­ku trze­cie­go se­zo­nu „Once Upon a Time”, czas na kon­ty­nu­ację wy­da­rzeń. Hi­sto­ria moc­no ru­sza te­raz do przo­du i spo­ro w niej do­brze po­my­śla­nych zwro­tów ak­cji oraz bar­dzo in­te­re­su­ją­cych no­wych wąt­ków, wśród któ­rych nie­zwy­kle in­try­gu­ją­ca ta­jem­ni­ca, kry­ją­ca się za Ze­le­ną, czy­li Złą Cza­row­ni­cą z Za­cho­du, oraz no­wa klą­twa, rzu­co­na na miesz­kań­ców Za­cza­ro­wa­ne­go Lasu. Wszyst­ko to w do­brze zna­nym for­ma­cie, w któ­rym hi­sto­ria dzie­ją­ca się współ­cze­śnie w Sto­ry­bro­oke prze­pla­ta­na jest re­tro­spek­cja­mi z ba­śnio­wej kra­iny. Jak się to spraw­dza w trzy­na­stym od­cin­ku trze­cie­go se­zo­nu?

środa, 1 października 2014 10/01/2014 10:55:00 PM

Maniak ocenia #173: "Once Upon a Time in Wonderland" S01E10

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


Cze­go naj­bar­dziej nie lu­bię w opo­wie­ściach po­dzie­lo­nych na od­cin­ki? Tego, kie­dy hi­sto­ria wle­cze się nie­ubła­ga­nie, a ak­cja jest na si­łę spo­wal­nia­na róż­ne­go ro­dza­ju sztucz­ny­mi za­bie­ga­mi — a to nie­spo­dzie­wa­na prze­szko­da, któ­ra po­ja­wi­ła się zu­peł­nie zni­kąd; a to bo­ha­ter ni stąd ni zo­wąd zmie­nia zda­nie… Na ta­ką przy­pa­dłość cier­pie­li m.in. za­koń­cze­ni ja­kiś czas temu „Hos­ta­ges”. A jak jest w przy­pad­ku „Once Upon a Time in Won­der­land”? Na szczę­ście zu­peł­nie ina­czej.
Fa­bu­ła w se­ria­lu prze do przo­du we wła­ści­wym tem­pie. Po krót­kiej eks­po­zy­cji w po­przed­nim od­cin­ku, w obec­nym ak­cja moc­no ru­sza z ko­py­ta i nie ma w niej miej­sca na przy­stan­ki czy wy­peł­nia­cze. To do­sko­na­le, bo wi­dać, że hi­sto­ria zmie­rza w okre­ślo­nym kie­run­ku — zwłasz­cza, że se­rial jest co­raz bli­żej koń­ca.

Maniak ocenia #172: "Once Upon a Time" S03E12

Krzysztof Karol Bożejewicz

MA­NIAK ZA­CZY­NA


Od­ci­nek, jaki twór­cy przy­go­to­wa­li na za­koń­cze­nie pierw­szej po­ło­wy trze­cie­go se­zo­nu „Once Upon a Time”, był na­praw­dę ge­nial­ny. Wąt­ki każ­de­go z bo­ha­te­rów bar­dzo zgrab­nie po­do­my­ka­no, a przy tym zna­ko­mi­cie za­gra­no wi­dzom na emo­cjach. Co jed­nak naj­waż­niej­sze — po­zo­sta­wio­no ma­leń­ką furt­kę, by móc tę hi­sto­rię kon­ty­nu­ować. Z per­spek­ty­wy cza­su, moż­na by stwier­dzić, że ta furt­ka zo­sta­ła otwar­ta tro­chę na si­łę i że cięż­ko by­ło­by po­pro­wa­dzić fa­bu­łę „Once Upon a Time” da­lej. Moż­na by. Ale nie, gdy zna się Eddy’ego Kit­si­sa i Ada­ma Ho­ro­wi­tza, któ­rzy za­wsze ma­ją ja­kie­goś asa w rę­ka­wie.
Na dru­gą po­ło­wę trze­cie­go se­zo­nu se­ria­lu cze­ka­łem za­tem z wy­pie­ka­mi na twa­rzy. Li­czy­łem na świe­żą, no­wą opo­wieść i spo­ro emo­cji.

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates

Logo: Takano Hiro. Modyfikacja szablonu: Krzysztofiński. Technologia Blogger