Maniak ocenia #57: "Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D." S01E03

MANIAK W ROZPOCZĘCIU


Pora na rozwinięcie
kolejnych wątków
Twórcy "Marel's Agents of S.H.I.E.L.D." dali sobie dwa odcinki na ekspozycję i wprowadzenie widza w serialowy świat Marvela. Poznaliśmy nieco każdego z bohaterów, zostaliśmy zaintrygowani kilkoma nie dającymi spokoju zagadkami i już mniej więcej wiemy, jak będzie wyglądać reszta serialu (fani Whedona wiedzieli to już wcześniej).
Pora na etap drugi - rozwijanie kolejnych wątków i stopniowe łączenie ich w całość. I do tego w trzecim odcinku przechodzą osoby odpowiedzialne za "Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D.". Czego więc można się spodziewać? Sporej dawki inteligentnego humoru, mnóstwa akcji i delikatnego zaznaczenia wątku głównego. A zresztą, przeczytajcie dalej.

MANIAK O SCENARIUSZU


Agenci będą musieli
odbić dra Franklina Halla
Trzeci odcinek "Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D." zatytułowano "The Asset", czyli "Wartościowa osoba". Scenariusz napisali: Jed Whedon i Maurissa Tancharoen, tym razem bez pomocy osób trzecich.
Agenci S.H.I.E.L.D. mają za zadanie odbić dra Franklina Halla. Został on porwany przez niejakiego Iana Quinna, który pragnie wykorzystać jego wiedzę i badania na temat niezwykle rzadkiego pierwiastka zwanego grawitonium, by przejąć kontrolę na grawitacją Ziemi. Jako ochotniczka do infiltracji posiadłości Quinna zgłasza się Skye.
Kluczowe znaczenie dla akcji
ma postać Skye
Znów jest to historia jednorazowa. Tym razem jednak, jej głównym zadaniem nie jest pokazanie poszczególnych agentów i cech ich osobowości, ale bardziej subtelne zasugerowanie większej historii, którą podejmą kolejne odcinki. Oczywiście nadal poświęcono trochę miejsca na to, by pokazać nawiązujące się w zespole relacje i by rozwinąć postaci, ze szczególnym naciskiem na Sky i Melindę May. I bardzo dobrze, bo to także ważny element serialu. Najważniejsze jest jednak to, że sam odcinek będzie miał w przyszłości spore reperkusje, co zwiastuje ostatnia scena - fani Marvela, którzy kojarzą postać Franklina Halla, pewnie się domyślają, o co może chodzić.
Nie zabrakło oczywiście sporej ilości nawiązań do popkultury i inteligentnego, lekkiego humoru - znaków rozpoznawczych wszystkich produkcji sygnowanych nazwiskiem Jossa Whedona. "The Asset" dostarcza zatem sporą dawkę wartościowej rozrywki i genialne dialogi.

MANIAK O REŻYSERII


Odcinek wyreżyserował telewizyjny weteran - Milan Cheylov ("24 godziny", "Skazany na śmierć", "Dexter"). Przede wszystkim bardzo dobrze rozgrywa sceny akcji, które przygotowuje z dużym rozmachem. Już w pierwszych scenach pokazuje swój kunszt, a im dalej jest tylko lepiej. Poza scenami akcji doskonale radzi sobie także w tych chwilach, gdy na pierwszy plan wysuwają się bohaterowie. Te prowadzi bardzo profesjonalnie, zapewniając widzowi dobrą zabawę.

MANIAK O AKTORACH


Clark Gregg jest
bezkonkurencyjny
Obsada główna "Agents of S.H.I.E.L.D." jest na tyle mocna, że po raz kolejny wypada dobrze.
Najlepszy jest bezkonkurencyjny Clark Gregg. To idealny aktor do roli takiej postaci jak sympatyczny agent Phil Coulson. Potrafi być zarówno stanowczy, jak i pobłażliwy i w każdej z tych odsłon przekonuje do siebie widza.
Duet Henstridge-De Caestecker także nie ma sobie równych. Urocze kujony Fitz i Simmons po raz kolejny rozładowują napięcie swoim naukowym bełkotem i słodką naiwnością.
Ming-Na Wen wreszcie nadaje Melindzie May trochę głębi i popycha ją w bardzo ciekawym kierunku. Scenarzyści zapewnili jej niezwykle intrygujące sceny, z czego aktorka doskonale korzysta.
Ian Hart wkłada
w rolę sporo serca
Brett Dalton nadal nieźle wciela się przystojnego i nieco aspołecznego agenta Warda. Świetnie pokazuje trudności swej postaci w nawiązywaniu relacji i choć przez to wydaje się nieco sztywny, to właśnie na tym polega jego rola.
Coraz bardziej wyrabia się Chloe Bennett. W "The Asset" ma sporo scen i udaje jej się żadnej nie zawalić. Myślę, że jeszcze nie raz udowodni na co ją stać.
Genialny jest gościnnie występujący Ian Hart ("Harry Potter i Kamień Filozoficzny", "Bates Motel"). W rolę Franklina Halla wkłada sporo serca, co owocuje bardzo dobrą kreacją, którą, mam nadzieję, jeszcze powtórzy.
O Davidzie Conradzie ("Zaklinaczka duchów"), kolejnym aktorze, który wystąpił w odcinku gościnnie, można również powiedzieć, że spisał się jak należy. Nie jest tak dobry jak Hart, ale broni się swoją rolą Iana Quinna.

MANIAK O TECHNIKALIACH


"Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D." to serial o sporych walorach technicznych. "The Asset" zachwyca bardzo dobrymi zdjęciami i sprawnym montażem. Znakomite są efekty specjalne, które mocno przewyższają to, co można zobaczyć w innych serialach amerykańskich. Lepsza niż ostatnio jest scenografia - tym razem włożono w jej przygotowanie dużo starań. Zadbano także o fachowe opracowanie choreografii walk, które wyglądają odpowiednio widowiskowo. Muzyka Beara McCreary'ego jest oczywiście bezbłędna.

MANIAK OCENIA


"Agents of S.H.I.E.L.D." rozwijają się powoli, ale najważniejsze, że nie stoją zupełnie w miejscu. trzeci odcinek gwarantuje sporo dobrej zabawy i frajdy. Dostaje:

DOBRY

Komentarze